Bez statystyk ani rusz! - część 2.

2012-01-09 05:37:51
0 komentarzy
qwe

Przedstawiamy kolejny artykuł w cyklu poświęconym statystkom.

Kolejna część poświęcona została odwiecznemu dylematowi: statystyki a obiektywność. Alfredo Martilotti przybliży najtrudniejsze aspekty oceny rozgrywającego, po czym, zdaniem statystyka, powinno się oceniać, który rozgrywający jest lepszy oraz dlaczego nie zawsze dogranie na 1. metr będzie idealne.

 

W dzisiejszej siatkówce większość trenerów opracowuje system gry i w zależności od potrzeb dobiera do niego zawodników. Drużyny posiadają bardziej lub mniej charakterystyczny styl gry i nie zawsze zawodnik o danych umiejętnościach bardzo skuteczny w jednym zespole byłby równie skuteczny w innym. Martilotti współpracuje z trenerem Alberto Giulianim. Kiedy obaj pracowali w Cuneo, drużyna opierała swoją grę na pasywnym bloku, obronie i wysokiej skuteczności kontrataku. Czy trener Giuliani jest właśnie jednym z tych trenerów, którzy dobierają zawodników do systemu i właśnie taki styl gry preferuje, czy może oparł system gry na zawodnikach, których pozyskał klub?

- Nasz styl gry to właśnie to o czym wspominałem wcześniej: jeśli jesteśmy zmuszeni kiwać, to zawodnicy starają się robić to tak, by jako pierwszy piłkę podbił rozgrywający, a wtedy my możemy ustawić potrójny blok przy kontrataku przeciwnika. Giuliani bardzo wierzy w blok.


Zawodnicy Cuneo odzwierciedlili to na boisku, nawet w trakcie nieszczęśliwie zakończonego dla zespołu V-Day 2011, kiedy przegrali walkę o scudetto, środkowy Luigi Mastrangelo zdobył 5 punktów w tym elemencie.

- Drużyna powinna zrobić różnicę, gdy zdobywa punkt w sytuacji, w której rywal ma przewagę. W sytuacji, gdy przeciwnik ma idealne przyjęcie, to on ma przewagę. Dobry system blok-obrona skonfrontowany z dobrze przygotowaną akcją po idealnym przyjęciu rywala zrobi różnicę. NAJPIERW jest blok, później OBRONA. Dlatego Giuliani stara się dobierać zawodników do zespołu tak, by pozyskać jak najlepszego blokującego na danej pozycji.



Powróćmy jednak do samych statystyk. Zapytałam Martilottiego wprost: dla którego zawodnika najtrudniej jest prowadzić statystyki i dlaczego jest to rozgrywający?

- Zrozumienie czy rozgrywający grał źle, patrząc na same statystyki, jest niemożliwe. Prowadzenie statystyk dla tej pozycji nie jest trudne, ale zrozumienie stylu gry zawodnika i znalezienie pewnych zwyczajów czy nawyków w grze już tak.



Skoro statystyki nie mogą pomóc w ocenie gry rozgrywającego, to czy mogą być obiektywne? Czy można na ich podstawie ocenić, który rozgrywający jest lepszy?


- Rozgrywający nie tylko wystawia, ale i blokuje, serwuje, broni, a czasem i atakuje. Pod tym względem prawdopodobnie obiektywnie najlepszym rozgrywającym w Serie A byłby Javier Gonzalez Panton (w sezonie 2010/2011 zdobywał średnio 6-10 punktów na mecz), ale jego wystawy nie są dokładne. Obiektywnie można ocenić dwóch lub więcej najlepszych rozgrywających, ale po analizie kilku, około czterech meczów. Patrząc wtedy na statystyki można określić, że lepszy okazał się ten, który najrówniej rozłożył atak.



Lecz zawodnicy nie zawsze zgadzają się z oceną statystyka.

- Zdarzają się zawodnicy, którzy są bardzo krytyczni jeśli chodzi o moją pracę. Na przykład Mastrangelo domagał się po każdym meczu dwóch lub trzech bloków więcej, niż miał rzeczywiście na swoim koncie. Oglądałem więc z nim nagranie z meczu i udowadniałem, że moje obliczenia były poprawne. Podobnie jest z przyjmującymi, to właśnie oni bardzo często nie zgadzają się z moimi wyliczeniami, przychodzą więc, by zrozumieć dlaczego procent ich przyjęcia jest tak niski, kiedy oni pamiętają to w inny sposób.



Przyjęcie to kolejny dyskusyjny element statystyk, gdyż oceniany indywidualnie przez każdego statystyka wzbudza ostrożność, kiedy przychodzi do oceniania gry na ich podstawie. Jak zatem statystyki, obliczane jednym systemem, będące bazą do przydzielania nagród indywidualnych czy ustalania taktyki gry, mogą być obiektywne?

- Przyjęcie, to umiejętność, której nie można ocenić w obiektywny sposób. To samo dogranie, z tą samą wysokością, szybkością, z tej samej pozycji na boisku może być dla mnie pozytywne i idealne, ale to zależy od pozycji rozgrywającego w danym ustawieniu. W P2 dogranie do "dwójki" jest idealne, ale to samo dogranie w P5 jest już pozytywne, ponieważ rozgrywający traci energię, by złapać piłkę. Mnóstwo moich kolegów po fachu jest bardzo restrykcyjnych w kwestii idealnego przyjęcia. Ja taki nie jestem. Ja traktuję przyjęcie na drugi metr na środek siatki, za idealne w przypadku, gdy zagrywka przeciwnika jest bardzo, bardzo mocna. Ocena przyjęcia zmienia się również w zależności od wzrostu rozgrywającego. To samo przyjęcie może być idealne dla Grbicia, a niedokładne dla Bruninho. Dlatego ocena przyjęcia nie może być obiektywna.


To tylko potwierdza, że niektórzy zawodnicy efektywni w danym systemie, mogą się nie nadawać do innego stylu, a kiedy przychodzi do matematycznej oceny ludzi, różniących się budową ciała i umiejętnościami, to nie ma miejsca na sprawiedliwe i obiektywne oszacowanie poziomu gry. Statystyki zatem, pomocne trenerowi w ustalaniu taktyki na danego rywala, nie oddadzą w pełni tego, co działo się na boisku. Może dlatego Brazylijczycy, którzy nie bazują na statystykach tak mocno, jak drużyny z Europy, tak długo utrzymują się na topie?

 




Już w wkrótce trzecia część, a w niej Alfredo Martilotti odpowie na pytania nurtujące czytelników, w tym samą Naczelną!

 


Na pierwszą część zapraszamy tutaj: http://blokaut.net/aktualnosc/834




Rozmawiała Zuzanna Dulnik.

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X