Co dalej z polską żeńską siatkówką?

2011-12-06 17:37:48
3 komentarzy
qwe

Przyszłość polskiej żeńskiej siatkówki rysuje się w bardzo ciemnych barwach. Dlaczego tak jest? Na te i kilka innych pytań postaramy się odpowiedzieć w niniejszym artykule.

Wielkie imprezy siatkarskie rangi międzynarodowej – Mistrzostwa Świata, czy Mistrzostwa Starego Kontynentu, są okazją do zobrazowania stanu polskiej piłki siatkowej. Postaram się tutaj skupić na występach żeńskich reprezentacji juniorskich, zawodniczek z rocznika 1992/1993.

 

 

Wielokrotnie słabe wyniki żeńskiej reprezentacji tłumaczone są średnimi warunkami fizycznymi zespołu. Ostatnie lata pokazały jednak, że wysokie wyniki sportowe w tej dyscyplinie może osiągnąć drużyna o słabszych parametrach somatycznych, które mogą być zniwelowane wyszkoleniem technicznym, przygotowaniem fizycznym i atletycznym oraz umiejętnościami przewidywania sytuacji na boisku. Można więc powiedzieć, że wzrost nie pełni kluczowej roli w żeńskiej siatkówce. Rozgrywany w tym roku Puchar Świata wygrała reprezentacja Włoch. Kolejnym przykładem są ubiegłoroczne mistrzostwa Świata, na podium tej imprezy znalazły się reprezentacje Brazylii i Japonii. Zespoły te cechuje świetne wyszkolenie technicznie, grają one bardzo skutecznie w przyjęciu, bloku, zagrywce i obronie. W swoich przygotowaniach główny nacisk kładą na tak zwany "COMPLEX 2", który według FIVB oznacza sekwencję następujących działań: zagrywki, bloku, obrony, kontrataku.

 




Dlaczego zatem polskie reprezentacje juniorskie zajmują tak odległe pozycje na imprezach rangi międzynarodowej? Główną przyczyną jest słabe wyszkolenie techniczne. Na Mistrzostwach Europy Juniorek w 2010 roku perfekcyjne przyjęcie polskiej reprezentacji ukształtowało się, na przestrzeni całego turnieju, na poziomie 14%, efektywność w tym elemencie wynosiła 3% i był to najgorszy wynik spośród wszystkich drużyn biorących udział w tych zawodach. Niestety taka skuteczność przyjęcia eliminuje możliwość gry pierwszym tempem, co przy naszych warunkach fizycznych okazuje się brzemienne w skutkach. Zespół Serbii, którego średnia wzrostu była o 5 cm wyższa niż nasza, okazał się lepszy w elementach defensywnych. Świetnie w drużynie z Bałkanów spisywała się skrzydłowa Liljana Ranković, która przyjmowała lepiej od polskiej libero Doroty Medyńskiej.

 

 

 

Fot. 1. Atak Any Bjelicy (MŚJ 2011)

 

 

Lecz to nie jedyny problem, jaki napotkał polską żeńską siatkówkę. Większość zawodniczek po ukończeniu wieku juniorskiego i trafieniu do klubu pełni rolę rezerwowych, podczas gdy w innych państwach zawodniczki z tego rocznika znajdują się na zgrupowaniu kadry, lub nawet biorą udział w imprezach mistrzowskich. Doskonałym przykładem jest przyjmująca Ana Bjelica, którą mieliśmy okazję oglądać na tegorocznym Pucharze Świata.

Kolejnymi przykładami mogą być: Mina Tomić, Jovana Stevanović, Jadranka Budrović, Jelena Medarević - wszystkie te zawodniczki występują w pierwszej szóstce drużyny Crveny Zevdy Beograd. Tymczasem nasza najlepsza lewoskrzydłowa tego czempionatu, Natalia Kurnikowska, pełni rolę rezerwowej w zespole Tauronu MKS Dąbrowa Górniczka, oglądając większość meczów z trybun. Nasuwa się kolejne pytanie, czy w takim przypadku dalszy siatkarski rozwój jest możliwy – odpowiedzcie sobie sami. Na domiar złego zawodniczka ta podpisała z dąbrowskim klubem 5-letni kontrakt.

 

 

 

Fot. 2. Obrona Zuzanny Czyżnielewskiej (MŚJ 2011)

 

 



Więcej szczęścia miała natomiast Zuzanna Czyżnielewska, która od początku sezonu jest podstawową atakującą klubu z Bydgoszczy, nie ustępując innym zawodniczkom grającym na tej pozycji w lidze. Siatkarka ta wyróżniała się również na Mistrzostwach Świata juniorek rozgrywanych w tym roku w Peru.

 

Kolejny element siatkarskiego rzemiosła, na który warto zwrócić uwagę, to zagrywka. Serwis jest istotnym elementem zdobywania punktów. Często uważany jest nawet za pierwszą linię obrony. Niestety i w tym elemencie polskie siatkarki na MEJ w 2010 roku okazały się najgorsze. Efektywność zagrywki wyniosła -2%. Najlepszą w tym elemencie w polskim zespole była Zuzanna Czyżnielewska - 6% efektywności. Podobnie zresztą było na MŚJ w Peru. Najlepiej zagrywającą turnieju została wybrana Lise Van Hecke, która już w tym sezonie występuje we włoskiej Serie A w zespole z Urbino.

 

 

 

Fot. 3. Lise Van Hecke - najlepiej zagrywająca zawodniczka MŚJ.

 

 

Na uwagę zasługują również Caterina Bosetti i Valentina Diouf. Obydwie znalazły miejsce w klubach włoskiej Serie A. Bosetti to tegoroczna MVP Mistrzostw Świata Juniorek. Mieliśmy okazję oglądać ją już w zeszłym sezonie w rozgrywkach Ligi Mistrzyń. Zawodniczka świetnie wyszkolona technicznie, podobnie jak i inne włoskie siatkarki. Szkolenie młodzieży we Włoszech odbywa się na bardzo wysokim poziomie, z juniorkami współpracuje fizjolog, trener od przygotowania fizycznego i technicznego, a w ciągu roku również Massimo Barbollini - trener seniorskiej reprezentacji Włoch. Podobnie sytuacja ma się w Belgii, Holandii, Chinach i Brazylii.

 

 

 

Fot. 4. Caterina Bosetti - MVP i najlepiej punktująca zawodniczka MŚJ.

 

 

Polski Związek Piłki Siatkowej ma bardzo wiele do zrobienia, musi uporządkować swoje struktury. Zwłaszcza Wydział Szkolenia wymaga gwałtownych zmian w sposobie zajmowania się młodymi zawodniczkami i zawodnikami. Poziom szkolenia młodzieży w Polsce odbiega od czołowych ekip na świecie. Myślę, że należy oczywiście skupiać się na seniorskiej reprezentacji, ale trzeba także patrzeć dalej, bo w przyszłości polska reprezentacja też musi istnieć i to w jak najlepszej formie. Jeśli nic się nie zmieni, nie widzę perspektyw przed polską żeńską siatkówką.

 

 

 

 

fot. fivb.org

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Chyba osiem lat niebytu?
agd
2011-12-06 22:40:44

Rocznik 94/95, znając nasz system wprowadzania młodych, w seniorskiej kadrze zadebiutuje pewnie za jakieś 8 lat. A do tego czasu co?
estranged
2011-12-06 21:57:10

Faktycznie jeżeli się nic nie zmieni to ciężko dostrzec perspektywy przed polską żeńską siatkówką. Poziom przyjęcia w kilku rocznikach z rzędu stoi na fatalnym poziomie. Co gorsza nie wiele się w tym kierunku zmienia na co wskazuje powyższy tekst. Na szczęście możemy dostrzec poprawę w rocznikach 94/95, choć jak to przełoży się na seniorską karierę? Poczekamy, zobaczymy.
agd
2011-12-06 21:37:44

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X