"Przypomina się mecz z Rosjanami"

2011-12-02 12:03:16
0 komentarzy
qwe

Jakub Jarosz, Michał Winiarski i Andrea Anastasi po meczu Polska - Włochy

Horror - to słowo najlepiej określa mecz z Włochami. Zaczęło się strasznie. Włosi bombardowali zagrywką, Polacy nie potrafili sobie poradzić z przyjęciem, zgubić bloku czy skończyć ataków.
Polacy byli przed meczem w trochę lepszej sytuacji, bo ewentualna wpadka nie przekreślałaby szans na awans, natomiast Włosi ścigają się z Brazylią o miejsce trzecie. Nie zdziwiła więc ich wielka koncentracja od początku spotkania. Wyszli na boisko by dobić Polaków.
Na szczęście nasi nie zwiesili głów po dwóch przegranych setach.


- Siatkówka polega na tym by wygrać trzy sety - powiedział Jakub Jarosz, który wszedł na boisko w 3. secie i wraz z Michałem Ruciakiem odmienili grę naszej drużyny.


Historia lubi się powtarzać. Pięć lat temu w Japonii przegrywaliśmy 0:2 w Rosjanami i wtedy trener wprowadził dwie kluczowe zmiany - Piotr Gruszka i Grzegorz Szymański odmienili grę, a to pozwoliło Polakom wygrać spotkanie 3:2.


- Przypomina się ten mecz z Rosjanami - mówił z uśmiechem Michał Winiarski. - Wtedy też rozegraliśmy dwa beznadziejne sety, nie kleiła się nasza gra. Dziś Włosi zagrali koncertowo te dwa pierwsze sety, ale dziś należą się wielkie brawa rezerwowym, którzy pociągnęli nasz zespół do przodu. Pokazaliśmy charakter i walkę. Włosi w pewnym momencie siedli fizycznie, a my nabraliśmy wiatru w żagle. Nic bardziej nie smakuje tak jak zwycięstwo, kiedy byliśmy, brzydko mówiąc, w g....e, a zdołaliśmy z tego wyjść.


Co myśleli sobie wszyscy kibice po 2. secie? Ja osobiście błagałam w duchu o to, by skończyło się jak z Rosją. A co myślał trener Anastasi?


- Że być może wrócimy do hotelu bez punktu. To było tragiczne, a Włosi grali niesamowicie, ale nie zdołali utrzymać poziomu zagrywki przez cały mecz. I czasem możesz wybrać z ławki kilku graczy, którzy być może odmienią grę i cieszę się z tego powodu, bo to pokazuje, że cała drużyna wygrywa ten turniej, a nie pojedynczy zawodnicy.


Rezerwowi pomogli drużynie podnieść się z kolan, a bohaterem meczu został Michał Ruciak, którzy utrzymał nie tylko przyjęcie, ale był nie do zatrzymania w ataku i zatrzymał kilkukrotnie Michała Łasko na siatce. Dlaczego tak długo czekał na swoją szansę?


- Wszystko zależy od sytuacji. Staram się reagować w zależności od tego co się dzieje. Dziś mieliśmy problem z przyjęciem, a Ruciak jest specjalistą od przyjęcia. Ufam mu i mimo, iż nie pojawiał się na boisku, to wciąż na niego liczę. Dziś sytuacja wymagała jego obecności na boisku.


Brakuje nam punktu do kwalifikacji olimpijskiej, ale Polacy nie chcą na tym poprzestać, chcą wygrać cały turniej.


- Na pewno jesteśmy w takim momencie, że zostały dwa spotkania i jeszcze nie jest super. Jutro gramy z Brazylią i spodziewamy się ciężkiego meczu, ale mam nadzieję, że oni są tak samo zmęczeni jak my. Przede wszystkim musimy lepiej zacząć, nie tak jak dzisiaj.


Jeden horror za nami, lecz nie oznacza to, że teraz będzie łatwiej. Brazylijczycy na pewno wspierali nas w tym meczu, jednak jutro rzucą się naszym zawodnikom do gardeł. Jeden horror za nami, kolejny już jutro. Dzisiejsza walka może napawać optymizmem, jednak - jak powiedział Michał Winiarski: - To jest sport i wszystko może się zdarzyć.

 

 

 

W Japonii wysłuchała Zuzanna Dulnik.

 

 

 

 fot. fivb.org

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X