Gdzie się podziały tamte kadetki?

2011-11-26 23:20:00
9 komentarzy
qwe

W 2003 r. na jednym turnieju mogliśmy zobaczyć m.in. Sennę Usić, Jordan Larson, Małgorzatę Cieślę, Kingę Kasprzak czy Annę Manikowską. Dziś przyglądamy się temu, jak potoczyły się ich losy.

Brak medalu podczas ubiegłorocznego World Grand Prix, dopiero 9. miejsce na Mistrzostwach Świata – mimo mocnych składów. Następnie roszada na stanowisku trenera reprezentacji, olbrzymia ilość rotacji w składzie z najróżniejszych przyczyn. Po czym – w eksperymentalnym składzie - brak awansu do F8 WGP 2011 oraz odpadnięcie w ćwierćfinale Mistrzostw Europy, to pokrótce przegląd wyników naszej żeńskiej reprezentacji z ostatnich dwóch lat. Dwa z rzędu nieudane sezony zmuszają większość kibiców do zadania sobie pytania: dlaczego kadra nie odnosi sukcesów, na miarę wcześniejszych „Złotek”?

 

 

Zewsząd słyszymy o braku świeżej krwi w składzie, która byłaby w stanie ciągnąć grę i walczyć o medale. A tymczasem inne reprezentacje oparte są właśnie na zawodniczkach młodszych i to nie od tego sezonu, ale grających od kilku dobrych lat w swoich zespołach. Średnia wieku wyjściowego składu reprezentacji np. Chin – trzeciej ekipy tegorocznego PŚ -  jest niższa od średniej wieku wyjściowego składu reprezentacji Polski, który zajął 5. miejsce na ME. Czy jeszcze można upatrywać w tym zespole, w tej konfiguracji personalnej, jakąkolwiek nadzieję na sukces?

 

 

Ciężko porównywać się nam do ekip azjatyckich, bo to inny styl gry, inny system szkolenia i inna długość trwania kariery poszczególnych siatkarek. Nie możemy porównać się zbytnio do Amerykanek czy Rosjanek, bo to inne warunki fizyczne i zdecydowanie większy potencjał ludzki. Podobnie jak zawodniczki z Karaibów, które parametrami skocznościowymi biją na głowę większość reprezentacji. Ale już jak najbardziej możemy porównać się do Brazylii czy do innych  ekip europejskich, których siła gry polega na wyszkoleniu technicznym i wprowadzeniu pewnych schematów gry.

 

 

Na skrzydłach o sile zespołów, które w ostatnich latach zdobywają najwyższe pozycje spośród ekip europejskich na mistrzowskich imprezach, decydują coraz młodsze zawodniczki. Podstawową przyjmującą reprezentacji Turcji jest 23-letnia Neriman Ozosy (Atom Trefl Sopot). O sile niemieckiej kadry decydują m.in. takie siatkarki jak Małgorzata Kożuch i Maren Brinker, obie  z rocznika 1986. Tymczasem w naszej reprezentacji nie ma mocnych zawodniczek z tych roczników. Czy więc nie było talentów? Czy może zostały one zaprzepaszczone przez niewłaściwe szkolenie?

 

 

Podczas Mistrzostw Świata Kadetek 2003, które obywały się w Polsce, mieliśmy okazję zobaczyć m.in. Sennę Usić, Jordan Larson, Fernandę Garay, Thaisę. Na tle tych dzisiejszych gwiazd światowej siatkówki niewiele gorzej prezentowały się Polki Małgorzata Cieśla i Kinga Kasprzak, obie - mające świetne warunki fizyczne kolejno 189 i 188 cm. - przyjmujące były w niektórych elementach zdecydowanie lepsze od dziś uznanych zawodniczek! Chociażby w przyjęciu zagrywki, które tak kuleje naszym zespole narodowym.

 

 

 

Fot. 1. Atak Senny Usić (MŚK 2003)

 

 

 

Cieśla była szóstą zawodniczką całego turnieju, przed nią znalazła się z dzisiejszych gwiazd jedynie Usić. A i Kasprzak na tle swoich dziś uznanych koleżanek nie wypadła słabo. W rankingu najskuteczniejszych atakujących również obie były w czołówce, Cieśla (5. miejsce), a Kasprzak co prawda była 12., ale po Sennie była najczęściej uruchamianą w ataku skrzydłową (3. najlepiej punktująca siatkarka całego turnieju).

W zestawieniu atakujących z zawodniczek, dziś światowego topu, najwyżej sklasyfikowana była właśnie chorwacka skrzydłowa Eczacibasi – 3. miejsce. Pomiędzy dwiema Polkami znalazły się Brazylijki Regiane Bidas, która obok Mari Steinbrecher  jest podstawową przyjmującą Unilever Rio de Janeiro, i Fernanda Garay. A za plecami Kasprzak zostały chociażby Amerykanki - Jordan Larson, Nicole Fawcett oraz Włoszki - Serena Ortolani i Veronica Angeloni (Spes Conegliano).

 

 

 

Fot.2. Blok Fernandy Garay i Thaisy (MŚK 2003)

 

 

 

Na tym samym turnieju najlepszą rozgrywającą była Anna Manikowska, która po przesiedzianych sezonach na ławce w Pile i Białymstoku, zdecydowała się na przedwczesne zakończenie kariery, a daleko za nią w tyle była Chinka Qiuyue Wei, która podczas niedawno zakończonego Pucharu Świata została druga rozgrywającą turnieju. To kolejny przykład na to, że nie potrafimy wykorzystać możliwości jakie mamy.

 

 

Najważniejsze pytanie jakie sobie należy postawić to dlaczego tak się stało, że te ww. zagraniczne siatkarki rozwinęły się w tempie, o jakim nasze mogą tylko pomarzyć? Dlaczego im udało się zrobić karierę, a Polkom nie? Szukając odpowiedzi na to pytanie przyczyn można znaleźć kilka. Po pierwsze ww. zagraniczne zawodniczki od kilku lat dostawały szansę na grę w swoich reprezentacjach i w zasadzie już jako nastolatki wchodziły do składu. Np. Ortolani czy Kożuch. Larson i Garay, mimo olbrzymiej konkurencji w swoich ekipach, też występują w zespołach narodowych co najmniej od dwóch lat.

A Polki? Cieśla w kadrze seniorek niestety szansy na występ nie dostała. Kasprzak co prawda została powołana przez trenera Niemczyka i w kadrze debiutowała w maju 2006 roku podczas pożegnalnego meczu Małgorzaty Niemczyk w Miliczu,  jednak nie przerodziło się to w stałe występy i, mimo braku dużej ilości talentów, była pomijana przez kolejnych szkoleniowców. Dopiero wciągu dwóch ostatnich lat otrzymywała powołania, ale w obu sezonach urazy mięśni brzucha przeszkodziły jej w grze.

 

 

 

Fot. 3. Małgorzata Cieśla i Berenika Tomsia (obecnie Okuniewska) (MŚK 2003)

 

 

 

 

Co więcej, nie udało się ani jednej z nich zabłysnąć w lidze. Kasprzak swój pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrała w Piaście Szczecin w sezonie 2005/2006. Miała również nieudany sezon 2007/2008 w Gedanii, potem próbowała zaleźć inny klub, również poza granicami kraju, ale ostatecznie na dwa sezony wylądowała w pierwszoligowej Rumi i dopiero stamtąd przeniosła się w ubiegłym sezonie do Muszyny.

Natomiast Małgorzata Cieśla początkowo reprezentowała barwy BKS-u Bielsko-Biała, jednak więcej szans na grę otrzymała dopiero w AZS AWF Poznań, w którym występowała przez półtorej sezonu (od lutego 2007 r. ). Stałe miejsce w wyjściowym składzie wywalczyła w swoim piątym sezonie (2009/2010) w seniorskiej karierze. Tyle, że w Białymstoku grała już jako atakująca, a w końcówce rozgrywek doznała dość poważnej kontuzji kolana.

 

 

Stąd najprawdopodobniej wzięła się ta różnica pomiędzy Polkami, a ich rówieśniczkami z zagranicy. W odpowiednim czasie dano szansę na grę poszczególnym zawodniczkom, czy to w swoich reprezentacjach czy w klubach. Po drugie, zawodniczki takie jak Usić czy Kożuch poprzez fakt, iż nie bały się zaryzykować i wyjechały dość młodo do najlepszych lig świata, od razu miały okazję współracować z najlepszymi trenerami i na co dzień trenować i grać z najlepszymi siatkarkami. Obecnie, niestety, tej odrobiny ryzyka u większości naszych talentów najwyraźniej brakuje i może dlatego jest między jednymi i drugimi tak różnica? Bo jedne trenowały, bądź trenują, na co dzień z Jenny Lang Ping, Bernardo Rezende, Ze Roberto, Angelo Vercesim, Massimo Barbolinim, Giovannim Guidettim, Giovannim Caprarą, Lorenzo Micellim, Marco Bonitą, a drugie nie.   

 

 

Miejmy nadzieję, że tego rodzaju pomijanie młodych, zdolnych zawodniczek przy powołaniach do reprezentacji, ani przy miejscu w klubach, już się nie powtórzy. Choć patrząc po zawodniczkach, które wyróżniły się na Mistrzostwach Świata Juniorek 2009 scenariusz w niektórych przypadkach trochę jest podobny.

Bo np. druga najlepsza przyjmująca tych mistrzostw – Izabela Śliwa w Plus Lidze kobiet rozegrała tylko jeden sezon i to w dodatku jako rezerwowa. A dziewiąta odbierająca tych zawodów Niemka, Lenka Dürr, już gra w swojej reprezentacji - jako rezerwowa libero została wicemistrzynią Europy, a podczas niedawno zakończonego PŚ zamiennie z Kerstin Tzscherlich była pierwszą libero drużyny.

 

 

 

 

Fot.4. Reprezentacja Polski juniorek (MŚ 2009)

 

 

 

 

Środkowa bloku, Maja Tokarska, w lidze, z wyjątkiem jednego sezonu w Pile, gra raczej regularnie. Ale trzecia blokująca MŚJ 2009, jaką jest Maja, też w kadrze nie gra zbyt wiele. W tym roku akurat przeszkodziły jej problemy zdrowotne, ale w zeszłym sezonie dostała tylko szansę podczas turnieju w Montreux. A zawodniczki z jej grupy wiekowej w kategoriach młodzieżowych np. Serbki Milena Rasić czy Stefana Veljković, to już uznane na arenie międzynarodowej siatkarki, mające za sobą występy w WGP, MŚ, ME. Dodatkowo obie grają w dobrych ekipach zagranicznych, kolejno RC Cannes i Asytel Novara. Podobnie jak Bułgarka – Hristina Ruseva, która występuje w Bergamo.

Szansę na grę w swojej kadrze dostają też niemieckie środkowe z tego rocznika: Anja Brandt i Berit Kauffeldt, które miały już okazję grać na największych światowych imprezach. U nas sporo szans dostaje tylko rozgrywająca Joanna Wołosz, która obok Laury Dijkemy i Naz Aydemir jest jedyną tak młoda rozgrywającą, która regularnie występuje w czołowej europejskiej reprezentacji.

 

 

Liczę na to, że trener Świderek przy kolejnych powołaniach przyjrzy się uważnie młodzieży, która wyróżniała się na Mistrzostwach Świata Juniorek 2011, czyli Zuzannie Czyżnielewskiej, która należała do czołowych atakujących turnieju. Skoro w kadrze Serbii może grać jej rówieśniczka, Ana Bjelica, to dlaczego nie Zuza? Podobnie jak jednej z najlepszych blokujących turnieju w Peru - Aleksandrze Sikorskiej i będącej w czołówce przyjmujących - Emilii Musze.

 

 

 

fot. fivb.org

Zaloguj się aby dodać komentarz:

@Maciekw, ciężko powiedzieć dlaczego Godos nie grała w kadetkach, ale należy pamiętać, że tam też była Pluta i Leszczyńska, pierwsza jest również znana, a jakby się potoczyła kariera drugiej w Polsce możemy tylko gdybać bo Leszczyńska grała potem w USA. Co do Skowrońskiej to ona nie była zbyt długo w SMS-ie bo potem przeszła do Stali Mielec, gdzie pewnie była rezerwową nie grała i może dlatego zabrakło później dla niej powołań? A też w jej roczniku na lewym skrzydle była chociażby Zenik czy Trała więc konkurencja też nie mała.
agd
2011-11-27 17:33:32

Oczywiście te zawodniczki to tylko przykłady. Jednym się udaje, innym nie. Podobnie jak w tenisie, nie zawsze świetna/-y junior/-ka jest potem świetną/-ym seniorką/-em (patrz Aleksandra Olsza chociażby. Ula Radwańska więcej w szpitalu siedzi z kontuzją niż na korcie) i na odwrót (np. Hewitt).
estranged
2011-11-27 12:01:45

Ela Skowrońska grała w MŚ Kadetek w 99, ale w ME w tym samym roku nie tak samo jak i nie grała ME Juniorek z 2000 roku i MŚJ z 2001. Godos grała w juniorkach, ale w kadetkach w kadrze (mowa o imprezach typu ME, czy MŚ) nie grał w ogóle.
Maciekw
2011-11-27 10:21:04

Wszystko zależy od tego kogo uznamy za nasze najlepsze bądź jedne z najlepszych zawodniczek na swoich pozycjach. Akurat Skorupa to dobry przykład, ja o Kosie zapomniałem. Ale akurat Mazurek (wtedy Godos) czy Skowrońska (wtedy Nykiel) grały w kadrach młodzieżowych. Co do Koniecznej to grała tylko w kadetkach, ale z drugiej strony to z kim rywalizowała przecież tam były Podolec, Barańska, Kaczor, Chojnacka, Gomułka itd. więc czasami mogła wypaść z gry.
agd
2011-11-27 09:41:45

BTW w tekście jest literówka: "brak awansu do F8 WGP 2011 oraz odpadnięcie w ćwierćfinale Mistrzostw Eeuropy"
Maciekw
2011-11-27 09:30:23

Nie jestem tego na 100% pewien i nie mam czasu tego teraz szukać, ale wydaje mi się, że: Skorupa, E.Skowrońska, Jaszewska, Kosek, Godos-Mazurek, Konieczna - grała zdaje się tylko w kadetkach, a w juniorkach już nie. Nazbierałoby się ich trochę. Nie są to może w w większości gwiazdy (nawet z naszej polskiej perspektywy), ale wszystkie dziewczyny powinne być znane każdemu kibicowi kobiecej ligowej siatkówki w Polsce. Jeśli się pomyliłem to proszę o sprostowanie, nie mam zamiaru nikogo wprowadzać w błąd.
Maciekw
2011-11-27 09:27:43

@Maciekw, a mógłbyś podać przykłady, które to polskie siatkarki, które nie istniały zbytnio w kadrach młodzieżowych, teraz są jednymi z najlepszych na swoich pozycjach. Ja za wyjątkiem Skorupy innego przykładu nie widzę.
agd
2011-11-27 08:25:33

U chłopaków tez są nazwiska, które były w młodzieżowych drużynach, a jakieś wielkiej kariery nie zrobili. Tak samo można znaleźć siatkarzy i siatkarki, którzy w młodzieżowych drużynach specjalnie nie istnieli, a teraz są jednymi z najlepszych na swoich pozycjach.
Maciekw
2011-11-27 06:49:55

Taaak dobry temat, gdzie się one podziały... Chciałbym widzieć żeńska reprezentacje w takiej formie w jakiej teraz grają chłopaki ;D
Nakash
2011-11-26 21:29:38

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X