Freya Aelbrecht: Zawsze żartuję, że jestem "środkową ataku", a nie bloku

2014-08-16 10:50:00
1 komentarzy
qwe

Specjalnie dla naszego portalu belgijska środkowa opowiada o swoim zespole, nieustannych postępach w grze, mistrzostwach świata i swojej niesamowitej energii. Zapraszamy!

Gratuluję awansu do finału. Co według ciebie było kluczem do odniesienia zwycięstwa? Świetnie grałyście blokiem i w obronie. Jak to wyglądało z twojej perspektywy?

 

Freya Aelbrecht: Zgadzam się. Wiedziałyśmy, że to będzie trudne spotkanie i nigdy nie zakładałyśmy szybkiego zwycięstwa 3:0, ponieważ grałyśmy z Polkami i to w Polsce. Wydaje mi się, że zaczęłyśmy ten mecz trochę nerwowo, byłyśmy nieco zestresowane na początku i nasz blok nie funkcjonował tak, jak powinien. A w obronie popełniałyśmy sporo błędów. Później oba te elementy udało nam się poprawić. Polki zaczęły popełniać mnóstwo błędów i zanim się obejrzałyśmy było już 3:0 dla nas i mogłyśmy się cieszyć z awansu do finału. Bardzo nam na tym zależało. Dla nas te mecze to doskonała okazja do tego, by się uczyć i dalej rozwijać - najpierw wywalczyłyśmy awans do Final Four, a teraz mamy szansę na wyjazd do Tokio. A najbardziej na tym zwycięstwie zależało chyba moim koleżankom, Frauke Dirickx czy Charlotte Leys, które przecież na co dzień grają w polskiej lidze. Dla nich było to szczególnie ważne. Ale chciałabym podrkeślić, że grałyśmy wszystkie razem, jak jeden zespół. Na początku nie mogłyśmy odnaleźć swojego rytmu, popełniałyśmy błędy (ja również), ale później te role jakby się odwróciły i to Polki zaczęły się mylić. To oczywiście zadziałało na naszą korzyść, mogłyśmy skorygować swoje niedokładności, a potem wygrać.

 


Z kim wolałabyś zagrać w finale? Portoryko czy Holandią?

 

Oczywiście najlepiej znamy się z Holenderkami, które są też, chyba mogę tak powiedzieć, naszymi przyjaciółkami. Gramy z nimi często i za każdym razem musimy sobie przypominać, że tym razem to nie nasze znajome, tylko rywalki, które musimy pokonać. Muszę przyznać, że to bywa trudne, ale tak czasami jest. W półfinale wygra po prostu lepszy, ale tak, jesli już muszę dokonać wyboru, to wolałabym Holandię, bo je po prostu lubię! (śmiech).

 


Chciałabym porozmawiać o twoim zespole. W zeszłym roku udało wam się zdobyć srebro Ligi Europejskiej, a później brąz mistrzostw Europy. Ile to dla was znaczyło?

 

Zeszłe lato było dla nas po prostu niewiarygodne. Żadna z nas nie oczekiwała tego, że najpierw uda nam się awansować do finałów Ligi Europejskiej, a potem jeszcze zdobyć srebrny medal. Następnie zdobyłyśmy brąz mistrzostw Europy i w tym sezonie awansowałyśmy o kolejny poziom - gramy na scenie międzynarodowej. Po zakończeniu poprzedniego sezonu mówiłyśmy sobie: "ok, w przyszłym roku będziemy już grać z zespołami spoza Europy, zobaczymy jak to wyjdzie". Wydaje mi się, że jak do tej pory wykonujemy dobrą robotę, awansowałyśmy do Final Four. Oczywiście, musisz dojrzewać razem z drużyną - zaczynasz od poziomu europejskiego, a potem musisz iść dalej, nie możesz utknąć w jednym miejscu. Grałyśmy w Lidze Europejskiej, to jeszcze nie ten poziom światowy, World Grand Prix, ale wiadomo, że musimy do tego podchodzić na zasadzie małych kroczków. Gramy ze sobą już, bodajże od 2009 czy 2010 roku, więc teraz naprawdę jesteśmy już jednym zespołem, funkcjonujemy jak jeden organizm.

 


Zeszłoroczne sukcesy dodały wam chyba sporo pewności siebie i w jakiś sposób udowodniły, że idziecie dobrą drogą?

 

Tak, to prawda, ale z drugiej strony dodało nam to też trochę presji. Zeszłoroczne sukcesy to tegoroczne wymagania. World Grand Prix, najbardziej prestiżowe rozgrywki, zespoły z całego świata... do tego wszystkiego starałyśmy się podchodzić spokojnie, ale media w Belgii zaczynają już trochę wariować. Rok temu nikt po nas niczego nie oczekiwał, a teraz jak przegramy mecz na tym wyższym, światowym poziomie, to zaraz pojawiają się komentarze, że "jednak nie są takie dobre". Wcześniej, kiedy nikt nas nie oglądał, nikt się nami nie zajmował, udało nam się sporo osiągnąć. Teraz jest już ta presja, że musimy odnosić kolejne zwycięstwa i cały czas podnosić swój poziom.

 


Oba wasze zepoły narodowe, zarówno żeński jak i męski, zrobiły wielki postęp w ciągu ostatnich kilku lat. Co według ciebie było w tym wszystkim najważniejsze?

 

Nasze zespoły wiekowo są niemal identyczne. Zaczynaliśmy w tym samym momencie, w podobnych kategoriach wiekowych - oni są w większości z rocznika '89/90, a my '90-94, więc pracujemy razem już z 4-5 lat. Razem dorastamy i rozwijamy się, zarówno jako zawodnicy, jak i zespoły. Teraz, po kilku latach wspólnej pracy, zaczynamy zbierać pierwsze owoce. Jesteśmy ze sobą juz bardzo długo i mamy coraz większe możliwości. Zaczęłyśmy do Ligi Europejskiej, grałyśmy tam, zbierałyśmy doświadczenie, robiłyśmy krok naprzód. Wiedziałyśmy, że stać nas na to. Nasza męska reprezentacja wygrała Ligę Europejską, potem zagrała dobrze w mistrzostwach Europy, my szłyśmy podobną ścieżką. Ciężko trenowałyśmy przez pierwsze 2-3 sezony bez grania w żadnych turniejach. Po prostu...

 

 

... cały czas razem.

 

Dokładnie! Kilka sezonów wspólnej pracy, bez turniejów, bez niczego, w pustej hali, za zamkniętymi drzwiami. Byłyśmy tam tylko my i trener. A potem wreszcie mogłyśmy wyjść i zacząć sprawdzać się na tle innych drużyn. Po tych kilku latach byłyśmy gotowe, by zacząć mierzyć się z Europą.

 


Czego, twoim zdaniem, potrzebuje reprezentacja Belgii, żeby wykonać kolejny krok i zacząć grać na równym poziomie z takimi zespołami jak Brazylia, USA czy Chiny?

 

Taak... może kiedyś do tego dojdziemy, ale najpierw skupmy się na jutrzejszym finale (śmiech). A tak poważnie - po pierwsze musimy zacząć od stabilizacji i konsekwencji. Musimy utrzymywać równy poziom, bez takich wzlotów i upadków, jakie nam się jeszcze zdarzają w niektórych meczach. Jeśli chodzi o mnie, to wiem, że muszę popracować nad koncentracją, by od pierwszej piłki bardzo mocno skupiać się na grze. Na przykład dzisiaj wyszłam na boisko pełna energii, z nastawieniem "chcę grać, chcę grać, chcę grać!" i potem z tego nadmiaru emocji popełniłam dwa-trzy błędy i nagle w głowie pojawiło się: "co ja, do cholery, robię?!" (śmiech). Czyli po pierwsze - stabilizacja. Często jest tak, że trwa jakaś akcja, skaczę do bloku i niby gdzieś tam dotykam piłki, ale w rezultacie brakuje mi jednego czy dwóch centymetrów. Tak nie może być, musi być perfekcyjnie. Do tego dążymy, bo czasem właśnie te kilka centymetrów może zadecydować o meczu czy o mistrzostwie. Organizacja gry, system blok-obrona, te elementy są dla nas ważne

 


A propos Chin - twój zespół rozpoczął sezon dwoma turniejami towarzyskimi w Chinach. Jak mogłabyś podsumować tę serię spotkań?

 

Wspaniałe doświadczenie. Wydaje mi się, że poszło nam całkiem nieźle. Reprezentacja Chin to naprawdę świetna ekipa, w której niemal wszystkie zawodniczki grają kapitalnie, nawet te najmłodsze. Wiedzą jak zorganizować się na boisku, jak wpasować się do zespołu, gdzie się ustawić. Tak my chciałybyśmy grać, będziemy dążyć do tego, by kiedyś dojść do takiego poziomu, jak one. Sporo Chinek ma po 20 czy 21 lat i z mojej perspektywy grają perfekcyjnie, więc dla nas gra z takimi rywalkami była jak spełnienie marzeń. Myślę, że z tego wyjazdu wiele wyniosłyśmy - każda z nas osobno i razem jako zespół. Cieszę się, że udało nam się pojechać do Chin. Grałyśmy tam jeszcze z Dominikaną i Tajlandią, więc z ekipami z tej I dywizji, co też było istotne.

 

 

 

 

Fot. 1. Radość Belgijek po wygranym meczu.

 

 

 

 


Za kilka tygodni rozpoczną się Mistrzostwa Świata we Włoszech. Jakie są twoje cele i oczekiwania względem tego turnieju?

 

Chcemy oczywiście awansować przynajmniej do drugiej rundy, a potem zobaczymy co będzie dalej. Ale tak, jak już mówiłam, najpierw gramy finał tutaj, potem może Final Six i dopiero później możemy zacząć myśleć o kolejnym turnieju. Naszym pierwszym celem w tym sezonie był awans na mistrzostwa świata, to udało się osiągnąć i teraz zobaczymy na co nas stać w starciu ze światową czołówką.

 


W grupie zagracie z takimi zespołami jak Chiny, Portoryko, Kuba, Azerbejdżan...

 

... Japonia.

 


Tak. Z kilkoma z nich już w tym sezonie graliście, więc trochę je znacie. Myślisz, że będzie to dla was jakieś ułatwienie?

 

Absolutnie nie. Na mistrzostwa świata każda reprezentacja przyjeżdża w szczytowej formie. To jest turniej rozgrywany raz na cztery lata, World Grand Prix jest co roku, więc tam każdy chce wygrać. Chiny, Japonia, te ekipy zagrają w Final Six, z Portoryko gramy tutaj, na turnieju finałowym II dywizji, więc to tylko pokazuje, że nasza grupa na MŚ będzie mocna. Wiadomo, każda z nas ma jakieś oczekiwania, ale Belgia zagra na mistrzostwach po raz pierwszy w historii. Inne drużyny grały w tym turnieju z tysiąc razy, więc są doświadczone i ograne na tak wielkiej imprezie. My jesteśmy, można to tak okreslić, beniaminkiem, który tak naprawdę dopiero zaczyna swoją przygodę ze światową siatkówką. Różnica między nami a innymi zespołami jest taka, że większość z nich jedzie tam i wie mniej wiecej czego się spodziewać, jak to wszystko funkcjonuje. Dla nas to jest coś nowego, zupełnie inne doświadczenie. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie.

 


Na boisku jesteś bardzo ekspresyjną osobą. Powiedz, skąd bierzesz tyle energii i czy zawsze taka byłaś?

 

(śmiech) Taak, obawiam się, że zawsze tak było. Kocham grać w siatkówkę. Nie jestem najlepszą zawodniczką, jeśli chodzi o technikę czy jakieś inne sprawy. Za każdym razem jak wchodzę na boisko, koleżanki dodają mi energii. Uwielbiam z nimi grać. Wydaje mi się, że gram zespołowo, staram się nakręcać czy pobudzać koleżanki do jeszcze lepszej gry. Dla mnie przekazywanie energii reszcie grupy jest bardzo ważne. Tak jak mówię - nie jestem najlepszą siatkarką na świecie, nie mam idealnej techniki, zdobywam swoje punkty, wiem, co do mnie należy, ale staram się właśnie niektóre rzeczy "nadrobić" pozytywnym nastawieniem, walecznością.

 


Niektórzy zawodnicy "nakręcają się" na boisku na przykład po jakimś spektakularnym bloku czy mocnym ataku w trzeci metr. Jak to jest u ciebie? Wolisz blokować czy atakować?

 

Atakować, zdecydowanie! (śmiech). Zawsze żartuję, że jestem "środkową ataku", a nie bloku. Wtedy mój trener patrzy na mnie z politowaniem i mówi: "nie, Freya, jesteś środkową, nie atakującą, więc twoim podstawowym zadaniem jest blokowanie" (śmiech). Nie wiem, w bloku czuję się trochę niepewnie. Miło jest zatrzymać rywalkę na siatce, ale jednak bardziej ciągnie mnie do atakowania.

 


Chciałabym cię jeszcze zapytać o twój nowy klub. Zdecydowałaś się zmienić Cannes na Busto Arsizio. Skąd taka decyzja?

 

Traktuję to po prostu jako kolejne doświadczenie. Nie lubię zostawać długo w jednym miejscu. Poza tym to też w pewnym sensie skok na wyższy poziom. Liga francuska nie jest zbyt mocna, we Włoszech jest zupełnie inaczej, w dodatku będziemy grać w Lidze Mistrzyń. Bardzo, bardzo chciałam się przenieść do Serie A, zresztą chyba każda zawodniczka marzy o tym, żeby grać we Włoszech. Tak również było ze mną. Odkąd pamiętam gra we włoskiej lidze była moim marzeniem, więc teraz udało mi się to spełnić. Wiem, ze teraz mówi się o tym, jak mocne są rozgrywki w Turcji czy w Rosji, ale Włochy to jest coś innego.

 

 

 

 

W Koszalinie rozmawiała - Laura Kusztelak.

 

 

 

 

fot. fivb.org

Zaloguj się aby dodać komentarz:

a my \'90-94, więc pracujemy razem już z 4-5 lat....LOL, to zdanie jest mega. To się nazywa praca z młodzieżą. Faktycznie, te dziewczyny pracują ciężko i dopiero po sukcesach idą do dobrych klubów. Coraz częściej zaczynam rozumieć słowa Gośki Glinki, która powiedziała, że młode zawodniczki dzisiaj są bardziej roszczeniowe, bo dostają gigantyczne kontrakty w klubach, siedząc na ławce, mimo że jeszcze nic nie osiągnęły. A to reprezentacja poza zaszczytem gry jest trampoliną do siatkarskich szczytów. Gdzie ta mentalność? Nasze dziewczyny nie musze się szczególnie starać, bo niestety nie ma innych, które mogą deptać im po piętach.
Ralf
2014-08-16 11:16:25

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X