Malwina Smarzek: Jest nam wstyd

2014-08-16 09:00:19
5 komentarzy
qwe

Wczoraj reprezentacja Polski siatkarek przegrała z Belgią w półfinale II dywizji WGP 2014. O porażce i dalszej przyszłości rozmawialiśmy z siatkarką młodego pokolenia, Malwiną Smarzek.

Dziś wysoko przegrałyście z Belgijkami. Co mogło być powodem przegranej?

Malwina Smarzek: Myślę, że nikt ze sztabu nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. To jest dla nas ciężki dzień. Przegrana z Belgią jest dużym rozczarowaniem. Każda z nas pracowała przez cały sezon, żeby dziś ten najważniejszy mecz wygrać. My go przegrałyśmy i to w słabym stylu. Jest nam po prostu przykro i jest nam wstyd. Nasza praca, którą włożyłyśmy w przygotowania przez 4-5 miesięcy, dziś miała swoją kumulację. Być może nie wytrzymałyśmy presji, zmęczenia. Również psychika jest ważna. Tak jak pokazał nam ten turniej, nie tylko przygotowanie fizyczne jest ważne, ale przede wszystkim mentalne.

 

 

 

Jak sobie radzisz z ciągłą zamianą pozycji z atakującej na przyjmującą?

Ufam trenerowi w tej kwestii i jeśli on mówi, że mam grać na przyjęciu od początku, to gram na przyjęciu. Jeśli ustawia mnie na ataku, to gram na ataku. Jestem młodą zawodniczką i gra na każdej pozycji jest dla mnie cennym doświadczeniem. Nie mam żadnych zastrzeżeń, aczkolwiek lepiej czuję się na ataku.

 

 

  

Jak oceniasz pracę trenera Makowskiego przez pryzmat swoich występów w reprezentacji?

Jestem pozytywnie nastawiona do trenera i jego pracy. Nie mam żadnych zastrzeżeń do sztabu szkoleniowego.

 

 

 

Jak porównasz kadrę seniorską z juniorską czy kadecką?

Jest ogromny przeskok między juniorkami a seniorkami. Ja wylądowałam z Mistrzostw Polski juniorek w kadrze seniorek. Dla mnie to było zderzenie z murem (śmiech). Pojechałam na obóz i doznałam szoku. Piłka leciała 5 razy szybciej, inaczej było w przyjęciu, obronie… Ale myślę, że po tych pięciu miesiącach zdołałam się przestawić. Pojechałam jeszcze w międzyczasie na zgrupowanie juniorek i tam widziałam tę różnicę. Na pewno wymaga to ode mnie dużej odporności psychicznej. Ciężko mi było na początku powiedzieć do Izy Bełcik "Iza”, a nie "Proszę Pani” (śmiech). A to z racji szacunku do starszych dziewczyn. Cieszę się, że mogę grać z Kasią Zaroślińską, to jest dla mnie fajne doświadczenie. Mam od każdej z dziewczyn duże wsparcie.

 

 

 

Twoim pierwszym klubem w Orlen Lidze będzie SK Bank Legionovia Legionowo. Dlaczego zdecydowałaś się przejść właśnie tam?

Przede wszystkim tam grają młode dziewczyny. W tym klubie będę miała duże szanse na grania, a to jest dla mnie teraz najważniejsze. Jednak siedzenie na ławce sezon, dwa to jest krok w tył. Dla mnie każda szansa na granie jest bardzo ważna.

 

 

 

Póki co masz przed sobą pierwszy sezon w Orlen Lidze, ale nie planujesz wyjazdu za granicę? Masz może już jakiś plan swojej kariery na najbliższe kilka lat?

Plan oczywiście mam. Każdy go ma. Porozmawiamy o tym po sezonie w Orlen Lidze. Zobaczymy jak mi wyjdzie, z jakiej strony pokażę się w klubie. Wtedy możemy wrócić do tematu.

 

 

 

Co na boisku uważasz za swój atut, a nad czym, według ciebie, musisz popracować?

Nad czym muszę popracować, to jest dłuższy temat. Jest tego bardzo, bardzo dużo. Na pewno nad obroną, przyjęciem, kierunkami w ataku, ponieważ to jeszcze nie jest dopracowane. Zdarzają mi się ataki przed siebie. A jeśli chodzi o atuty, to wydaje mi się, że zasięg w ataku. Jeśli uda mi się złapać piłkę na wyższym pułapie, często mogę atakować nad blokiem. Również zagrywka z wyskoku jest moim atutem. Ale to nie mnie oceniać takie rzeczy, od tego jest trener.

 

 

 

Czy masz jakiegoś siatkarskiego idola/idolkę? Jeśli tak, to kto to jest?

Jeśli chodzi o idola, to oczywiście Giba. Natomiast moją idolką jest atakująca, Destinee Hooker.

 

 

 

Ostatnio zainteresowanie twoją osobą wzrosło. Jak sobie radzisz z większą rozpoznawalnością?

Staram się nie zaglądać do internetu, to jest bardzo ważne. Zauważyłam, że budowanie swojego poczucia wartości na opiniach innych nie jest dobre. Ważne, żeby czerpać radość z tego co się robi. Cieszę się z tego co się dzieje wokół mnie. Jestem zadowolona z zainteresowania, przede wszystkim drużyną, bo jest ono spore. Ale niestety to też inaczej działa. Po dzisiejszym meczu będzie wiele krytycznych komentarzy i ja się z nimi zgadzam. Ludzie mają prawo do swojej opinii.

 

 

 

 

Z Koszalina dla blokaut.net - Mateusz Kusztal.

 

 

 

 

fot. fivb.org 

Zaloguj się aby dodać komentarz:

nie, mnie by tylko interesowalo, czy w glowie o tym tez tak mysli czy nie :-) bo slepa chyba nie jest i to ze to wyglada baardzo zle ( i co jest najgorsze, ze od meczu do meczu graja wieksza padline) musi widziec i sama
Ttom
2014-08-16 11:13:05

Bardzo rozsądna i poukładana dziewczyna. Widać, że chce rozwijać się sportowo i nie jest jeszcze zepsuta kosmicznym kontraktem w zamian za klaskanie w kwadracie. Ttom...po co ma źle mówić o Makowskim...jemu nie pomoże, kadra grać lepiej nie będzie, a sama siebie przedstawi w złym świetle.
Ralf
2014-08-16 11:10:18

hmm, gdyby tak powiedzala, ze z Makosom pracuje sie trudno, \"prosze Pani\" rozgrywa gorzej niz Baldyga.. :D
Ttom
2014-08-16 10:25:10

dzięki za wywiad :)
karotka
2014-08-16 10:24:06

świetna dziewczyna. mam tylko nadzieję, że będzie grała cały sezon w wyjściowym składzie. przyszłość przed nią
andrzej1224
2014-08-16 10:22:39

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X