Bezkonkurencyjne Włoszki

2011-10-03 18:31:56
0 komentarzy
qwe

2009 Polska (Bydgoszcz, Katowice, Łódź, Wrocław)

Organizację XXVI Mistrzostw Europy w siatkówce kobiet – po raz pierwszy w historii -  powierzono Polsce. Turniej odbywał się w dniach 25. września - 4. października 2009 roku, według tych samych zasad co przed dwoma laty. Gospodarzami turnieju były cztery miasta: Bydgoszcz, Katowice, Wrocław i Łódź. W tym ostatnim mieście, w nowo wybudowanej hali „Atlas Arena”, swoje mecze grała reprezentacja Polski.

 

 

Przed ME postanowiono rozszerzyć składy drużyn z 12 do 14 zawodniczek. Trener Polek Jerzy Matlak - który zastąpił na tym stanowisku po nieudanym występie na Igrzyska Olimpijskich w Pekinie - Marco Bonittę, od początku miał pod górkę z ustalaniem składu drużyny, co też dość często podkreślał w wywiadach i różnych wypowiedziach. Do drużyny po „skreśleniu” przez Bonittę wróciła Dorota Świeniewicz, a także Aleksandra Jagieło, która również nie uzyskała uznania w oczach poprzedniego szkoleniowca. Trener nie mógł skorzystać z będących na urlopach macierzyńskich Małgorzaty Glinki i Maszy Liktoras, do zespołu nie dołączyły również kontuzjowane Katarzyna Skowrońska–Dolata, która była po fantastycznym sezonie w włoskiej serie A, z kontuzją od IO zmagała się również Anna Podolec, kolejna atakująca Kamila Frątczak postanowiła zrobić sobie przerwę w karierze. Kontuzje wyeliminowały także Katarzynę Skorupę i Joannę Mirek. Dodatkowo w trakcie sezoni presji związanej z swym powrotem, nie wytrzymała Świeniewicz i zrezygnowała. Za występy w kadrze w trakcie jednego z zgrupowań podziękowała też Elżbieta Skowrońska. Po kontuzjach do zespołu wracały m.in. Natalia Bamber i Eleonora Dziękiewicz.

 

 

Skład Polski na ME

 

Anna Barańska, Mariola Zenik, Eleonora Dziękiewicz, Izabela Bełcik, Agnieszka Bednarek–Kasza, Klaudia Kaczorowska, Natalia Bamber, Dorota Pykosz,  Anna Witczak, Milena Sadurek, Paulina Maj, Katarzyna Gajgał, Aleksandra Jagieło, Joanna Kaczor.

Trener – Jerzy Matlak.

 

 

Polki trafiły do grupy A wraz z Hiszpanią, Chorwacją i Holandią. Na inaugurację przyszło się im zmierzyć z zawodniczkami z Półwyspu Iberyjskiego. Polki rozpoczęły mecz bardzo dobrze, jak na faworytki przystało szybko objęły prowadzenie 2:0, jednak w trzeciej partii w poczynania zespołu wdarło się rozluźnienie. Zespół nieprzygotowany na taki przebieg sytuacji nie dał rady przeciwstawić się naporowi rywalek. Hiszpanki dość gładko wygrały tego seta. W czwartym rywalki biało-czerwonych znów zbudowały sobie przewagę, na parkiecie pojawiły się zmienniczki m.in. dobrze grająca Anna Witczak, jednak to Hiszpanki okazały się lepsze, tym razem do 23. W tie-breaku od początku mieliśmy przewagę, rywalki zbliżyły się jeszcze na jeden punkt, ale końcówka seta wyraźnie należała już dla nas. W drużynie wyróżniła się Joanna Kaczor (21 punktów),  z dobrej strony zaprezentowała się również Katarzyna Gajgał.

 

O kolejnym meczu podopiecznych trenera Matlak można napisać tyle, że się odbył, a wynik spotkania to 3:0 dla Polski. Rywalki osłabione brakiem kontuzjowanej Senny Usić miały ogromne problemy z przyjęciem zagrywki, co ewidentnie utrudniało im grę. W naszym zespole gra rozkładała się równo pomiędzy wszystkie zawodniczki, w czym duża zasługa rozgrywającej Mileny Sadurek.   

 

W ostatnim meczu grupowym Polki zmierzyły się z Holenderkami z którymi podczas WGP przegrały już dwukrotnie i tym razem scenariusz się powtórzył. Zespół „pomarańczowych” szybko odprawił Polki, głównie dzięki dobremu przyjęciu i świetnej grze atakującej Manon Flier. Zawodniczki trenera Matlaka wręcz przeciwnie - fatalnie spisały się w elemencie odbioru zagrywki, przez co Sadurek nie mogła rozgrywać zbyt wiele środkiem, a atak z skrzydła nie zniwelował braków w przyjęciu. Najlepiej świadczy o tym fakt, że żadna z Polek nie zdobyła dwucyfrowej liczby punktów.

 

 

Grupa A:

 

Polska - Hiszpania 3:2 (25:15, 25:20, 19:25, 23:25, 15:11)

Polska - Chorwacja 3:0 (25:18, 25:13, 25:16)      

Polska - Holanida 0:3 (18:25, 13:25, 23:25)         

 

 

 

kraj

punkty

mecze

liczba

wygrane

porażki

1

 Holandia

6

3

3

0

2

 Polska

5

3

2

1

3

 Hiszpania

4

3

1

2

4

 Chorwacja

3

3

0

3

 

 

 

W kolejnym etapie trzy najlepsze zespoły z grupy „polskiej” zostały połączone z trzema najlepszymi ekipami grupy C: Rosją, Bułgarią i Belgią. Przed pierwszym meczem kadrę opuścił – z powodu choroby żony - trener Matlak, zespół w dalszej części turnieju prowadził jego dotychczasowy asystent Piotr Makowski. Na pierwszy ogień poszły Belgijki, drużyna była groźniejsza niż dwa lata wcześniej. Na powrót do reprezentacji zdecydowała się – jedna z najlepszych atakujących świata – Virginia De Carne. Zatrzymanie tej leworęcznej atakujące było kluczem do zwycięstwa, rozgrywająca zespołu belgijskiego Frauke Dirickx posyłała do niej większość piłek, czym ułatwiała nam grę. Polki wyraźnie wygrały pierwsza partię. W drugiej mimo początkowego prowadzenia, a następnie gry punkt za punkt przegrały końcówkę w czym duża zasługa De Carne i jej świetnej zagrywki. Kolejne sety padły już wyraźnie łupem podopiecznych trenera Makowskiego, wśród których wyróżniała się zwłaszcza Anna Barańska zdobywczyni 18. punktów.

 

W kolejnym spotkaniu, które było meczem o być albo nie być w półfinale, Polki zmierzyły się aktualnymi mistrzyniami świata – Rosjankami. Mecz rozpoczął się jak najbardziej po naszej myśli, Polki dość szybko objęły prowadzenie nawet 7-punktowe (16:9). Jednak po przeprowadzeniu podwójnej zmiany (za Sadurek i Kaczor weszły Bamber i Izabela Bełcik), kompletnie posypała się nam gra, zwłaszcza w przyjęciu. Rywalki doprowadziły do remisu. A w końcówce zatrzymały blokiem nie radzącą sobie w ataku Barańską i wygrały do 24. W drugim secie, dzięki świetnej zagrywce Bednarek, blokowi Barańskiej i atakom Gajgał znów udało się na uzyskać kilkupunktowe prowadzenie, jednak tym razem Polki nie oddały go do końca wygrywając do 22. W trzeciej partii po pierwszej przerwie technicznej Rosjanki „odskoczyły” nam na kilka punktów. Jednak podopieczne trenera Makowskiego przełamały rywalki doprowadzając do remisu, a następnie do prowadzenia. Seta kończy udaną akcja Kaczor.  IV set to od początku prowadzenie Polek, które wzrastało i było niwelowane przez rywalki, ale rywalkom nie udało się doprowadzić do remisu. Meczbola wykorzystała Agnieszka Bednarek posyłając asa serwisowego.

 

Przed ostatnimi meczami doszło do podobnej sytuacji jak w 2003 roku, nie wszystko zależało od naszych reprezentantek. Polki musiały liczyć na przychylność Holenderek, aby te wygrały z Rosją, a  one same musiały grać z Bułgarią co najwyżej tracąc jednego seta. Holenderki niesione dopingiem polskiej publiczności, mimo iż przegrywały 1:2, pokonały ostatecznie „Sborną” w pięciu setach, mecz zakończył udany blok  Debby Stam i Ingrid Visser na Jekaterinie Gamowej. Polki mecz z Bułgarkami rozpoczęły bardzo nerwowo - pierwszego seta przegrały do 18. W ekipie rywalek brylowała przede wszystkim Elitsa Vasilieva i Eva Yaneva, atakami z jednej nogi straszyła Strashimira Filipova, dodatkowo Bułgarki świetnie broniły.  Drugi set to niesamowicie wyrównana walka, w końcówce trener wprowadził w miejsce Sadurek - Bełcik, która poprowadziła grę zespołu skutecznie rozrzucając blok rywalek. Trzeci set to od początku przewaga drużyny przeciwnej. Po pierwszej przerwie technicznej na parkiet wróciła Sadurek i znów goniliśmy wynik, dobrze w ataku dysponowana była Kaczor, która skończyła najważniejsze piłki i drugi set padł również naszym łupem. Kolejna partia to znów dawka olbrzymich emocji, zespoły szły "łeb w łeb". Bułgarki fantastycznie broniły, ale na szczęście Polki przełamały swoje rywalki, mecz zakończyła atakiem po bloku Barańska. Polska po raz czwarty z rzędu znalazły się w „czwórce” najlepszych drużyn na Starym Kontynencie. Najwięcej punktów dla Polek w tym meczu zdobyła Kaczor – 25.

 

 

Grupa E:


Polska - Belgia 3:1 (25:16, 21:25, 25:19, 25:12)  

Polska - Rosja 3:1 (24:26, 25:22, 25:22, 25:22)  

Polska - Bułgaria 3:1 (18:25, 25:20, 25:21, 25:23) 

 

 

 

kraj

punkty

Mecze

liczba

wygrane

porażki

1

 Holandia

10

5

5

0

2

 Polska

9

5

4

1

3

 Rosja

8

5

3

2

4

 Bułgaria

7

5

2

3

5

 Hiszpania

6

5

1

4

6

 Belgia

5

5

0

5

 

 

W meczu półfinałowym okazało się, że znów zmierzmy się z Holenderkami. Mecz przypominał niesamowicie potyczkę z fazy grupowej, pierwsze dwa sety wyraźnie wygrał zespół „pomarańczowych”. W naszym zespole prawie nic nie funkcjonowało, na plus zapisała się chyba tylko Paulina Maj, która wchodziła na trzy ustawienia do drugiej linii. Podobnie, jak w pierwszym meczu, reprezentantki Polski nie potrafiły „ruszyć” rywalek w przyjęciu. One same natomiast kierowały zagrywki na Mariolę Zenik, a ta nie najlepiej radziła sobie z serwisem rywalek. Polki przebudziły się w trzeciej partii dzięki skutecznej grze duetu Barańska i Kaczor wygrały, jak się później okazało, jedynego seta. W kolejnym, mimo początkowo wyrównanej walki, Holenderki powoli zyskiwały przewagę, ostatecznie wygrywając do 20.

 

 

PÓŁFINAŁY

 

Holandia - Polska 3:1 (25:11, 25:15, 20:25, 25:20)

Włochy - Niemcy 3:1 (25:10, 22:25, 25:12, 25:22)

 

W meczu o trzecie miejsce Polki zagrały z Niemkami. Dzięki bardzo dobrej zagrywce, z którą spore kłopoty miały Heike Beier i Maren Brinker, Polki odskoczyły na kilka punktów, bezpieczną przewagę utrzymywały dzięki zatrzymaniu na siatce liderki drużyny przeciwnej - Margarety Kozuch. Taki scenariusz miał miejsce przez pierwsze dwa sety tego meczu. W drużynie polskiej świetny mecz rozegrała Aleksandra Jagieło, która sprytnymi, technicznymi atakami „trzymała” grę naszego zespołu. W trzeciej partii Polki mimo prowadzenia 23:20 straciły trzy punkty z rzędu. Jednak dwa skończone ataki Barańskiej z lewego skrzydła dały nam piąty w historii brązowy medal ME.

 

Polska - Niemcy 3:0 (25:16, 25:19, 25:23)

 

 

W meczu finałowym, Włoszki bez problemów uporały się z Holenderkami, drużyna prowadzona przez Massimo Barboliniego po raz drugi z rzędu sięgnęła po złoto, mecz asem serwisowym zakończyła Taismary Aguero.

 

Holandia - Włochy 0:3 (16:25, 19:25, 20:25)

 

 

Miejsce

Zespół

1

 Włochy

2

 Holandia

3

 Polska

4

 Niemcy

5

 Turcja

6

 Rosja

7

 Serbia

8

 Bułgaria

9

 Hiszpania

10

 Czechy

11

 Belgia

12

 Azerbejdżan

13

 Chorwacja

14

 Francja

15

 Białoruś

16

 Słowacja

 

 

Opracował: Bolesław Jagoda.

 

Zaloguj się aby dodać komentarz:

No, to tajemnica rozwiązana, hehe
estranged
2011-10-03 22:36:47

Ortolani słaby sezon w Serie A, grała falami, skutecznością w lidze nie powalała tylko 38% ogółem. Kiepskie mecze w LM.
max2007
2011-10-03 22:31:49

No ale dwa lata temu były młodsze o dwa lata. A w składzie zamiast Costy była Agajoro. Carolina ostatni sezon miała jednak koszmarny, końcówkę poprzedniego też. Włoszki nie mają teraz ataku. Agajoro potrafiła wiele rzeczy zamaskować swoją grą, nie tylko w ataku, ale tez na zagrywce, obronie, o rozegraniu nie wspominając. Poza tym w międzyczasie Lo Bianco była poważnie chora, a Picci po MŚ x miesięcy nie grała. Hard Core fatalny sezon w Turcji, Cardullo i Merlo kontuzjowane (Leonardi zresztą też). O czymś zapomniałam? :P
estranged
2011-10-03 22:27:19

Strasznie zastanawiający jest tak ogromny spadek jakościowy reprezentacji Włoch. Na tegorocznych mistrzostwach były praktycznie w takim samym składzie jak dwa lata temu. Lecz jakby zajrzeć w metryki to tylko jedna środkowa, Arighetti poniżej 30-stki. Zewsząd słyszę komentarze, że ten zespół w takim składzie już nic nie osiągnie. Czas pokaże.
WZP
2011-10-03 20:48:34

Wspomnienie zostanie :D Miejmy nadzieje ze taki sukces sie jeszcze kiedys powtorzy, a poki co liczmy na DK na PŚ :D
Nakash
2011-10-03 20:40:40

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X