Giba: Z ciężkim sercem opuszczam boisko, które było moim domem przez ostatnie 25 lat

2014-08-02 11:29:04
2 komentarzy
qwe

Po 25 latach karierę kończy jeden z najbardziej utytułowanych siatkarzy na świecie.

Mistrz olimpijski z Aten, dwukrotny srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w Pekinie i Londynie, trzykrotny mistrz świata, dwukrotny zwycięzca Pucharu Świata, Gilberto Amauri de Godoy Filho, czyli Giba, oficjalnie zakończył zawodniczą karierę. 37-letni Brazylijczyk poinformował o swojej decyzji w największym programie informacyjnym brazylijskiej telewizji, "Jornal Nacional". Tym samym w piątkowy wieczór dobiegła końca 25-letnia kariera jednego z najbardziej utytułowanych zawodników w historii siatkówki.

 

- Od 1989 roku, kiedy zaczęła się moja siatkarska kariera, aż do 2014 roku, bardzo się rozwinąłem. Przez te 25 lat przeszedłem przez bardzo różne etapy w moim życiu. Dorosłem. Chłopak, którego wyleczono z białaczki, mężczyzna, ojciec dwójki dzieci - moich największych skarbów. Stawiałem czoła wyzwaniom, pokonywałem trudności. Wygrywałem i przegrywałem. Płakałem, ze smutku i z radości, ale jeszcze częściej się śmiałem. Osiągnąłem bardzo wiele. Zdobywałem nagrody indywidualne. Wygrywałem z zespołem. 8 razy Ligę Światową, trzy razy mistrzostwo świata. Mistrzostwo olimpijskie, Puchar Świata, mistrzostwa Ameryki Południowej, medale lig europejskich. Sześć razy wybierano mnie najlepszym siatkarzem świata. Zdobywałem tytuły MVP w każdym turnieju, w którym brałem udział, przynajmniej raz. Zdobyłem wielu fanów, którzy dużo mnie nauczyli, i od których wciąż się uczę. Nawiązałem przyjaźnie, które przetrwają całe życie. Jestem wdzięczny wszystkim za to, co wspólnie osiągnęliśmy. Moja kariera składała się nie tylko z samych radości. Zdarzały się porażki. Ale kto ich nie zalicza? Przegrywałem. A potem walczyłem dalej. Dziś, 1 sierpnia 2014 roku, podjąłem decyzję, która jest chyba najtrudniejszą w moim życiu. To już koniec. Z ciężkim sercem opuszczam boisko, które było moim domem przez ostatnie 25 lat. Dziękuję wszystkim, którzy towarzyszyli mi podczas tej podróży, i którzy przyczynili się do sukcesów odnoszonych nie tylko przeze mnie, ale przez całą siatkówkę w naszym kraju. To chyba najbardziej się liczy. Mam nadzieję, że mogłem wam pomóc, że mogłem stać się inspiracją dla innych. Teraz poświęcę się projektom, które rozpocząłem wcześniej. Dziękuję! - napisał Giba na swoim profilu w jednym z serwisów społecznościowych.

 

 

 

Film 1. Giba.

 

 

 

 

Jeszcze kilka dni temu w wywiadzie dla jednego z brazylijskich portali Giba opowiadał o kontynuowani kariery i ofertach z kilku europejskich i azjatyckich klubów: - Zgłosiły się do mnie zespoły z Włoch, gdzie mieszkałem i grałem 6 lat. Darzę ten kraj ogromnym sentymentem, w końcu pochodzi stamtąd moja rodzina. Interesują się mną w Polsce, gdzie siatkówka nieustannie się rozwija i jest już sportem numer jeden, a także w Rosji czy Iranu - mówił. Z tych planów nic nie wyszło i zamiast na boisko, Giba wróci do szkoły, gdzie będzie kontynuował swoje studia związane z menadżerstwem sportowym: - Bardzo mnie to interesuje. Mam doświadczenie zdobyte na boisku, teraz muszę rozwinąć swoje umiejętności pozaboiskowe. Mam w planach kilka kursów organizowanych przez Brazylijski Komitet Olimpijski, kilka projektów, którymi chce się zająć - opowiadał w programie Jornal Nacional.

 

 

Trzykrotny medalista olimpijski podkreśla, że nie planuje kariery trenerskiej: - To byłoby jak powrót do tego, co już robiłem. Skończyłoby się na robieniu znów tego samego. A ja chcę nowych doświadczeń. Jeśli nie pobudzasz swojego umysłu do pracy, to głupiejesz. A często jest tak, że jako zawodnik nie musisz myśleć o niczym. Ktoś mówi ci, o której masz wstać, iść spać albo co ubrać. Mieliśmy świetne pokolenie siatkarzy - Nalbarta, Gustavo, Andre Hellera... braliśmy mnóstwo książek w podróże, a potem się nimi wymienialiśmy. Każdy z nas uczył się czegoś nowego - wspomina Giba.

 

 



Fot. 1. Brazylijska reprezentacja po zdobyciu trzeciego tytułu mistrzów świata.





Kariera Giby rozpoczęła się w 1988 roku w małym klubie Canadá Country Club, w którym występował przez trzy miesiace. Później przeniósł się do Clube Curitibano, a jego rodzina przeprowadziła się do Curitiby. W 1993 roku otrzymał pierwsze powołanie do juniorskiej reprezentacji Brazylii. Dwa lata później, w wieku 18 lat, trafił do seniorskiej kadry. Aż do 2001 roku występował w klubach brazylijskich, następnie zdecydował się na wyjazd do Włoch o podpisanie kontraktu z zespołem Italia Volley Ferrara. Z zespołem Cuneo w 2006 roku zdobył Puchar Włoch. Po sześciu latach spędzonych na Półwyspie Apenińskim Giba przeniósł się do Rosji i 2 lata spędził w Iskrze Odincowo. Następnie wrócił do kraju. Przez ostatnie dwa lata próbował swoich sił w lidze argentyńskiej (zaległości finansowe wobec zawodników i sztabu szkoleniowego zmusiły go do przedterminowego rozwiązania umowy) i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.



- Najbardziej brakować mi będzie ludzi, których poznałem, przyjaciół, języków, których się wtedy uczyłem, czy miejsc, które odwiedziłem. W reprezentacji stworzyliśmy prawdziwą rodzinę. Sadzałem na swoich kolanach córki Ricardinho, a teraz najstarsza z nich ma już 16 lat. Razem z Sergio zamierzaliśmy zakończyć kariery w reprezentacji po Pekinie. Ale Bernardo poprosił nas, byśmy zostali i pomogli przygotować następne pokolenie siatkarzy. Zaakceptowaliśmy to wyzwanie i zostaliśmy aż do Londynu. Teraz zbliżam się do 40-tki, przede mną nowy etap - wyjaśnił Giba, który w niedzielę rozpocznie swoje występy w brazylijskiej wersji "Tańca z Gwiazdami".





Powiązane artykuły:


Giba: Gra jest wystarczającą motywacją - cz. 1.

Giba: Gra jest wystarczającą motywacją - cz. 2.





fot. fivb.org

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio był dogadany z Funvic Taubate (nowy klub Fontelesa, Dante i Raphaela), ale wtedy przyszli szejkowie z beczką kasy i kariera w Emiratach nagle stała się bardzo kusząca. A jak się skończyło to wiemy. A teraz pewnie kasa z TzG była większa niż klubowe kontrakty, he he.
estranged
2014-08-02 20:37:43

Ciekawe dlaczego nie dogadał się z żadnym klubem?
Miał zbyt wysokie oczekiwania i żaden potencjalny klub nie był w stanie ich zaspokoić?
dx
2014-08-02 20:15:04

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X