Deja McClendon: Najbardziej motywowały mnie zawodniczki z mojego Uniwersytetu Penn State. W szczególności Megan Hodge

2014-06-11 11:30:00
10 komentarzy
qwe

W rozmowie z naszym portalem nowa przyjmująca Atomu Trefla Sopot opowiada o początkach swojej kariery, Uniwersytecie Penn State, inspiracji Megan Hodge i nauce nowych języków. Zapraszamy!

Na początek chciałabym cię zapytać o początki twojej kariery i jak zaczęła się twoja przygoda z siatkówką. Uprawiałaś jakieś inne dyscypliny czy od początku stawiałaś właśnie na siatkówkę?


Deja McClendon: W siatkówkę zaczęłam grać w szkole średniej. Wcześniej zajmowałam się wieloma innymi dyscyplinami, a siatkówki spróbowałam w zasadzie tylko dlatego, że moja najlepsza przyjaciółka powiedziała mi, że powinnam spróbować. Nawet nie przyszło mi wtedy do głowy, że mogłabym zakochać się w tym sporcie i w dynamice, jaką tworzy zespół. Kiedy miałam 14 lat po raz pierwszy zostałam wybrana do drużyny, która jeździła na zawody i turnieje i wtedy moja chęć rywalizacji znacznie wzrosła. Zanim doszłam do trzeciej klasy szkoły średniej właściwie porzuciłam wszystkie inne sporty, zwłaszcza tenis (który jest moją drugą ulubioną dyscypliną), żeby skupić się na otrzymaniu siatkarskiego stypendium w college'u.

 


Jest jakaś zawodniczka, na której się wzorowałaś? Kto jest lub był dla ciebie inspiracją na boisku i poza nim?


Najbardziej zawsze motywowały mnie zawodniczki współtworzące cały system na Uniwersytecie Penn State. A w szczególności Megan Hodge, która zawsze była wiodącą postacią i silnym punktem zespołu na tej samej pozycji, na której ja gram. A poza boiskiem inspiracją są dla mnie rodzice. Są doskonałymi przykładami ciężko pracujących ludzi.

 


Kiedy już zajęłaś się siatkówką myślałaś o tym, żeby zająć się tym na poważnie i rozpocząć profesjonalną karierę? Czy może przyszedł taki moment w twoim życiu, że powiedziałaś "to jest to!"?

 

Aż do trzeciego roku college'u nie miałam pojęcia, że w siatkówce można zrobić jakąś karierę. A nawet kiedy już to do mnie dotarło, to bardziej byłam skoncentrowana na tym, żeby otrzymać stopień naukowy z dziennikarstwie nadawczym i zbytnio się tym nie zajmowałam. Ale już po pierwszym miesiącu gry w Azerbejdżanie wiedziałam, że nie chciałabym robić nic innego. To jest moja pasja i spełnione marzenie o tym, co robić w życiu.

 


Przez 4 lata uczęszczałaś na Uniwersytet Penn State. Co możesz powiedzieć o czasie tam spędzonym? Co dla ciebie, jako zawodniczki, było najtrudniejsze?


Najtrudniejszą rzeczą, jaką zrobiłam w życiu, a jednocześnie też taką, która przyniosła mi najwięcej korzyści, była gra pod opieką trenera Russa Rose'a. Bardzo wiele się nauczyłam na temat poświęcenia grze i jaki ogrom zespołowej pracy trzeba wykonać, by osiągnąć sukces. Całe moje otoczenie aż kipiało od współzawodnictwa i to sprawiło, że stałam się lepszą osobą i siatkarką.

 


W czym się specjalizowałaś na uniwersytecie i czego najbardziej nie lubiłaś?


Uzyskałam specjalizację z dziennikarstwa nadawczego oraz stopień w sztukach komunikacji i nauki. Bardzo lubię rozmawiać z ludźmi i odkrywać ich historie, a także zdawać relacje czy zajmować się transmisjami sportowymi. Nigdy nie byłam wielką fanką zajęć z matematyki i na szczęście do mojej specjalizacji nie musiałam za bardzo w nią wnikać.

 


Razem ze swoją drużyną dwa razy wygrałaś mistrzostwo kraju. Otrzymałaś też wiele odznaczeń i nagród. Jakie to uczucie być najlepszym w kraju?

 

Nie ma słów, które mogłyby opisać zdobycie mistrzostwa kraju. To był najlepszy moment w moim życiu, który teraz napędza mnie do sięgania po dalsze sukcesy. W tej chwili nie ma dla mnie większego bodźca.

 


Jaki jest twój ulubiony moment z czterech lat w Penn State?


Moim ulubionym wspomnieniem jest zdecydowanie zdobycie drugiego mistrzostwa ligi NCAA. Te pierwsze chwile po zwycięstwie, leżenie na boisku w otoczeniu koleżanek z drużyny i spoglądanie w górę na spadające na nas konfetti.

 

 

 

Fot. 1. Deja McClendon w meczu przeciwko Vakifbankowi.

 

 

 


Po zakończeniu edukacji zdecydowałaś się na grę w Azerbejdżanie, w zespole Igtisadchi Baku. Dlaczego akurat tam?


Wybrałam Igtisadchi, ponieważ wtedy była to najlepsza liga i najlepsza drużyna, która miała dla mnie ofertę gry w połowie sezonu. Dla kogoś, kto dopiero zaczynał swoją przygodę z międzynarodową siatkówką była to wspaniała szansa. Rozgrywki stały na wysokim poziomie, a ja doświadczyłam zupełnie odmiennej kultury.

 


Jak się czułaś robiąc ten wielki krok z siatkówki uniwerysteckiej do gry w jednej z najsilniejszych lig na świecie?


Po raz pierwszy zagrałam przeciwko Vakifbankowi Stambuł. Byłam bardzo nerwowa i przytłoczona całą sytuacją. Ale po pierwszym meczu opanowałam emocję i potem grałam już swoje. Myślę, że moi trenerzy z Penn State naprawdę przygotowali i nauczyli mnie jak zaadaptować się do każdej sytuacji i po prostu ciężko pracować. Przebywanie z dala od rodziny i przyjaciół było trudne, ale poznałam też wiele nowych osób. Było niesamowicie.

 


W przyszłym sezonie zobaczymy cię w Polsce. Co skłoniło cię do podpisania umowy z Atomem? Jakie są twoje oczekiwania w związku z grą w Sopocie?

 

Jestem bardzo podekscytowana możliwością gry w Atomie. Czuję, że z tym trenerem i tymi wszystkimi świetnymi zawodniczkami będę mogła się bardzo wiele nauczyć i rozwinąć. Oczekuję od siebie tego, że dołączę do zespołu z dobrym nastawieniem i pomogę drużynie w każdy możliwy sposób.

 


Co uważasz za swoje największe atuty i co chciałabyś wnieść do nowego zespołu?


Myślę, że jestem szybka i bardzo wysoko skaczę. Zawsze daję z siebie wszystko, ciężko pracuję i błyskawicznie się uczę. Mam nadzieję wnieść do grupy wiele uśmiechu i dobrą etykę pracy. Lubię rywalizować i dobrze się bawić.

 


Masz jakąś piosenkę, która pobudza cię przed meczami?


Słucham wszystkiego po trochu, ale w tej chwili moim ulubionym utworem jest TKO Justina Timberlake'a. Jestem też wielką fanką Beyonce.

 


Z tego co wyczytałam, to twoim hobby jest malarstwo. Jak udaje się tobie pogodzić malowanie z siatkówką?

 

Malowanie to wciąż moje hobby, ale w tej chwili musiałam odłożyć to na bok i zająć się nauką nowych języków. Teraz ćwiczę polski (uśmiech).

 


Nie wiem czy wiesz, ale fani Atomu są bardzo przyjacielscy i bardzo "zakręceni" na punkcie zawodniczek swojej drużyny. Chciałabyś im może coś przekazać?

 

Tak, słyszałam już wiele wspaniałych rzeczy na temat fanów Atomu. Niektórzy poprzysyłali mi wiadomości na facebooku i twitterze. Jestem bardzo szczęśliwa z faktu bycia częścią tak entuzjastycznie nastawionej siatkarskiej rodziny i już nie mogę się doczekać, by zobaczyć ich wszystkich na naszych meczach.

 

 

 

Rozmawiała - Laura Kusztelak.

 

 

 

A dalsza część rozmowy już wkrótce ukaże się na oficjalnej stronie Atomu Trefla Sopot!

 

 

 

 

fot. cev.lu

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Nie powiedziałabym. Klaudia raczej będzie czwarta, tak mi się wydaje.
Luna777
2014-06-12 15:37:56

Czy Kaczorowska
JakeG
2014-06-12 12:56:23

Jedyna niewiadoma to przyjęcie czy McClendon czy Matiasovska.
Luna777
2014-06-12 07:39:36

*możesz
agd
2014-06-12 01:03:13

Wyjściowy skład Sopotu chyba będzie taki:

Bełcik - Zaroślińska
Efimienko - Tokarska
Leys - McClendon
i Durajczyk.
agd
2014-06-11 23:21:30

JakeG w ofensywie jest bardzo mocna, na YT są mecze Igtisadchi z Rabitą z minionego sezonu, tam może obejrzeć jak gra.

Zresztą Rabita chyba swój pierwszy mecz w lidze przegrała własnie z Igtisadchi?
agd
2014-06-11 23:19:39

Oh yeah Beyonce. XD
max2007
2014-06-11 22:16:37

Kaczi nie ma z nią szans?
JakeG
2014-06-11 13:14:21

Pożyjemy, zobaczymy. Dobrze, że pozytywnie zakręcona.
dx
2014-06-11 12:52:33

Chyba będzie grać w szóstce, pytanie tylko jak będzie wyglądała jej gra w przyjęciu zagrywki?
agd
2014-06-11 12:10:22

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X