Mira Golubović: Chciałabym, żeby ten turniej i ewentualny medal, były ukoronowaniem mojej kariery

2014-05-09 07:56:23
5 komentarzy
qwe

W rozmowie z naszym portalem kapitan Volero Zürich podsumowuje spotkanie z GS Petroliers oraz opowiada o zbliżającym się końcu wspaniałej kariey. Zapraszamy!

Siatkarki Volero Zürich pewnie pokonały zespół mistrza Afryki, GS Petroliers, i uzyskały awans do półfinału Klubowych Mistrzostw Świata. Szkoleniowiec szwajcarskiej ekipy, Dragutin Baltić, zdecydował się postawić na zawodniczki rezerwowe. Stąd wiekszość meczu z kwadratu dla rezerwowych oglądała Courtney Thompson, a Kenii Carcases czy Miry Golubović na boisku nie zobaczyliśmy w ogóle. Z postawy swojego zespołu kapitan Volero była badzo zadowolona: - Z wyjątkiem utraty koncentracji w drugim secie, wydaje mi się, że udało nam się całkiem dobrze przygotować do tego meczu i pokazać nasz potencjał. Zagrałyśmy "swoje", dzięki czemu przez większość czasu dominowałyśmy na parkiecie - skomentowała doświadczona siatkarka. Dla Miry Golubović to, z kim jej drużyna zagra o wejście do finału nie ma znaczenia: - Niezależnie od tego z kim będziemy grać i tak będzie to ciężki mecz. Musimy się przede wszystkim skupić na sobie i nie zważać na to, z kim spotkamy się w półfinale albo który przeciwnik byłby dla nas wygodniejszy. Rosjanki, ich siła gry, jest trudna do przeciwstawienia się, ale, tak jak mówiłam, nie zastanawiam z kim byłoby lepiej.

 

 

Serbka ma dość prostą receptę na odnoszenie kolejnych zwycięstw: - Myślę, że przede wszystkim musimy walczyć o każda piłkę i po prostu dać z siebie wszystko co najlepsze. I jeśli uda nam się taką grę osiągnąć, to według mnie będzie to dobra droga do tego, by odnieść sukces, by zdobyć tutaj złoto.

 

 

Dwukrotna medalistka Klubowych Mistrzostw Świata ma za sobą występy w wielu różnych ligach. Golubović występowała m.in. na boiskach we Włoszech, Rosji, Azerbejdżanie, Hiszpanii czy Japonii. Każdy z tych występów był dla 37-letniej siatkarki niezwykle cenny: - Wiesz, każdy sezon, każda z lig była dla mnie osobnym doświadczeniem. Niemal za każdym razem występowałam w zespołach, które należały do czołówki w danym kraju, a często też w najlepszych ligach na świecie - jak na przykład we Włoszech, Rosji czy w Hiszpanii. Z Volero z kolei grałyśmy w Final Four Ligi Mistrzyń, więc to też było coś innego. Każdy z tych momentów potrafi dać zawodnikowi bardzo dużo, więc nie mogę powiedzieć, że jeden czy drugi zespół albo gra w tym czy innym państwie nauczyła mnie najwięcej. Każda z nich wiele mi dała, z każdej starałam się wynieść, i myślę, że faktycznie wyniosłam, to co najlepsze.

 

 

Mira Golubović wciąż znajduje się w czołówce najlepszych środkowych w Europie, jest w wysokiej formie, ale jak już wcześniej wspomniała - jest to jej ostatni turniej w karierze. - Tak, zdecydowałam się po tym turnieju zakończyć sportową karierę. Nie podjęłam tej decyzji z dnia na dzień, myślałam nad tym już od jakiegoś czasu. Ale to nie jest tak, że siedziałam z kalendarzem i wyliczałam ile jeszcze będę grać albo wybierałam sobie konkretną datę, czy ustalałam cały plan np. kiedy dziecko, kiedy rodzina, kiedy to, kiedy tamto (śmiech). Nie, po prostu przyszedł mój czas. Cieszę się z tego, że jestem w dobrej formie, i że nie musze kończyć z powodu jakiejś kontuzji czy dlatego, że stało się coś złego, czy siatkówka przestała sprawiać mi radość. I tak sobie wymarzyłam, że ten turniej, jeśli uda nam się zdobyć medal, będzie dla mnie takim ukoronowaniem ostatniego roku... i wszystkich moich lat gry (śmiech). Chciałabym mieć na koniec taką satysfakcję z pracy, którą wykonaliśmy w tym sezonie, i którą ja wykonałam przez całą karierę. Wszystko jest tak jak być powinno. Nie myślę za wiele na temat tego, co będzie, jak już przestanę grać. Może później. W tej chwili skupiam się tylko i wyłącznie na tym turnieju, grze najlepiej jak potrafię i na tym, żeby moja drużyna osiągnęła cel, jaki sobie założyła.

 

 

A czy kapitan Volero Zürich ma już może jakieś plany na przyszłość? - Chodzą mi już jakieś pomysły po głowie, ale nic konkretnego - mówi z uśmiechem. - Powoli, krok po kroku. Najpierw trzeba skończyć jedno, a później zobaczymy. Nie chcę póki co myśleć o 'pracy'. Gram od 25 lat, więc chyba przyszedł czas na to, żeby zająć się czymś innym (uśmiech).

 

 

 

Miejmy nadzieję, że marzenie Miry Golubović się spełni i Serbka zakończy swoją bogatą karierę jeszcze jednym medalem.

 

 

 

 

W Zurychu rozmawiała - Laura Kusztelak.

 

 

 

 

fot. fivb.org

Zaloguj się aby dodać komentarz:

mnie tez jest bardzo sympatyzcna w przeciwienstwie do wiekszosci Serbek :D szkoda ze juz konczy, Estri namow ja do gry w Polsce jeszcze :D
Ttom
2014-05-09 22:54:40

*Rabicie
agd
2014-05-09 20:58:38

A poza tym jest przemiła, wyluzowana i uśmiechnięta :) Jak rozmawiała z jednym dziennikarzem i wymieniała języki, w których się może porozumiewać to.... kręciło się w głowie, heheh.
estranged
2014-05-09 19:54:53

W sumie szkoda, że ominęły ją te największe sukcesy reprezentacyjne, ale w siatkówce klubowej osiągnęła wszystko.

Oprócz wymienionych w artykule sukcesów w KMŚ, czterokrotnie brała udział w FF LM, wygrała ją z Bergamo w 2000 roku, a poza tym ma dwa srebra wywalczone z Rabitą Baku 2011 i 2013. Wielokrotna mistrzyni i zdobywczyni Pucharów w różnych krajach.

W Perugii grała wraz z Dorotą Świeniewicz i Magdaleną Śliwą, a w Rabice z Katarzyną Skorupą.
agd
2014-05-09 19:40:01

Również życzę jej tego medalu, była blisko podium w październiku, wtedy się nie udało, ale teraz szanse są większe.

agd
2014-05-09 19:32:23

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X