"Złotka" po raz kolejny podbiły Europę

2011-09-28 15:46:57
0 komentarzy
qwe

2005 Chorwacja (Zagrzeb, Pula)

Polki w Chorwacji broniły tytułu mistrzowskiego, jednak do faworytek turnieju nie należały. „Nie jedziemy do Zagrzebia bronić tytułu, ale go zdobywać” – mówił przed mistrzostwami oszczędniejszy w prognozach, niż zwykle Andrzej Niemczyk. Nieudane kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Atenach, przeciętne występy w World Grand Prix i brak awansu do Mistrzostw Świata 2006 z pierwszej rundy eliminacyjnej, nie napawał optymizmem. Do faworytów turnieju zaliczano, podobnie jak przed dwoma laty, wicemistrzynie olimpijskie – Rosjanki, a także Włoszki, które na WGP - imprezie poprzedzającej ME – zdobyły srebrny medal.

 

Nadzieje kibiców odżyły, gdy zespół zajął trzecie miejsce w kwalifikacjach do WGP i potem zdobył przepustkę do MŚ w barażach rozgrywanych w Bułgarii. Kibiców niepokoił jednak fakt, że drużynę prześladowały kłopoty zdrowotne, których niestety nie brakowało. Po WGP leczeniu musiała się poddać Agata Mróz, tuż przed ME w Chorwacji z powodu kontuzji ze składu wypadła kolejna środkowa - Masza Liktoras. Problemy zdrowotne dopadły również Katarzynę Skorupę, która była drugą rozgrywającą reprezentacji, w trybie awaryjnym do drużyny powróciła Magdalena Śliwa, której trener Niemczyk rok wcześniej podziękował za współpracę, chcąc odmłodzić zespół. Do formy nie zdążyła wrócić liderka ekipy z 2004 roku, Kamila Frątczak. W ten oto sposób koncepcja budowy drużyny, którą od początku sezonu kadrowego mozolnie realizował trener Niemczyk, legła w gruzach, gdyż nie było możliwości by na ME mecze rozpocząć wyjściową szóstką: Bełcik, Świeniewicz, Liktoras, Skowrońska, Glinka, Mróz, Zenik na libero.  Ostatecznie na turniej Mróz pojechała, jednak w miejsce Liktoras, trener powołał z kadry B, uniwersalną zawodniczkę, jaką była Natalia Bamber, która w pierwszej części tego sezonu grała w reprezentacji czy to na WGP, czy na tournee po Azji w maju.     

 

Skład reprezentacji Polski: Katarzyna Skowrońska, Mariola Zenik, Izabela Bełcik, Magdalena Śliwa, Małgorzata Glinka, Dorota Świeniewicz, Agata Mróz, Joanna Mirek, Sylwia Pycia, Natalia Bamber, Milena Rosner, Aleksandra Przybysz.

Trener – Andrzej Niemczyk.

 

Polki trafiły do grupy A wraz z Azerbejdżanem, Niemcami, Chorwacją, Rumunią i Serbią. „Złotka” rywalizację rozpoczęły od zwycięstwa nad jedną mocniejszych drużyn grupy, jaką była bez wątpienia reprezentacja Azerbejdżanu, mająca w swoim składzie zawodniczki chociażby takie jak Natalya Mammadova czy Elena Szabovta. Polki wygrały dość gładko bez straty seta, na boisku „królowały” dwie nasze najlepsze siatkarki Małgorzata Glinka i Dorota Świeniewicz zdobywczynie odpowiednio 17 i 15 punktów.

Nie opuszczał nas pech, kontuzji doznała, bowiem Natalia Bamber, zachorowała także Katarzyna Skowrońska i przed kolejnymi meczami w zasadzie zostaliśmy z dziesiątką zawodniczek, gdyż było wiadomo, że pierwsza z nich w ogóle nie może grać, a druga na dłuższym dystansie również nie podoła trudom meczu.

 

Następnie przyszło nam się zmierzyć z sąsiadkami zza zachodniej granicy. Mecz był równie emocjonujący jak ten sprzed dwóch lat. Polki podobnie jak wówczas przegrywały 1:2 w setach i w czwartym również nie wiodło się im najlepiej. Momentem przełomowym zdawała się być seria bloków na Corneli Dumler, autorstwa Bełcik i Świeniewicz, która pozwoliła nam wygrać czwartą partię na przewagi. W tie-breaku Polki początkowo uzyskały wysoką przewagę, głównie dzięki świetnie dysponowanej w tym dniu Joannie Mirek, która zmieniła Milenę Rosner. Niestety w pewnym momencie Polki  „zacięły się” i rywalki stopniowo zaczęły zmniejszać stratę, na szczęście przy stanie 14:13 dla nas Glinka atakiem z prawego skrzydła wykorzystała meczbola. Liderkami zespołu były Glinka i Świeniewicz obie zdobyły po 22 punkty. 

 

W trzecim z kolei pojedynku podopieczne Andrzej Niemczyka pokonały gospodynie turnieju. Kluczem do zwycięstwa było zatrzymanie wracającej do gry po przerwie macierzyńskiej – jednej z najlepszych siatkarek w historii – Barbary Jelić–Ruzić, która swoje punkty i tak zdobyła (38), ale zatrzymanie jej kilku ataków plus zniwelowanie do minimum zdobyczy punktowych pozostałych zawodniczek pozwoliło nam na zwycięstwo. W naszej drużynie postaciami wyróżniającymi się były bez wątpienia najlepiej punktujące w tym meczu Agata Mróz i Małgorzata Glinka.

 

Przed meczem z Rumunkami okazało się, że chora jest też Dorota Świeniewicz. W meczu tym, do dyspozycji sztabu szkoleniowego była już Katarzyna Skowrońska. W spotkaniu z najsłabszą drużyną grupy, która przyjechała do Chorwacji bez  swoich największych gwiazd – Carmen Turlei i Cristiny Pirv – Polki nie miały większych problemów. Trener dał szansę wykazania się rezerwowym. Aleksandrze Przybysz oraz Joannie Mirek, która zmieniła Glinkę. Mimo to „Złotka” bez problemów uporały się ze swoimi przeciwniczkami i wywalczyły awans do półfinału. W meczu tym swój pierwszy punkt podczas tych ME zdobyła libero naszej reprezentacji - Mariola Zenik.

 

W ostatnim meczu fazy grupowej przyszło się nam zmierzyć z Serbkami. Mecz którego stawką było pierwsze miejsce w grupie został przez Polki wygrany dość gładko. Bardzo dobrze w naszym zespole funkcjonował blok zwłaszcza duetu Glinka-Mróz, mocno zagrywką z wyskoku rywalki kąsała Skowrońska, a mecz udanym atakiem z prawego skrzydła zakończyła wracająca do zdrowia Świeniewicz. Najlepszą zawodniczką spotkania była Glinka, która zdobyła 29 punktów.

 

Przed meczem półfinałowym z Rosją, dywagowano czy Małgorzata Glinka nie zostanie przestawiona na lewe skrzydło, a Katarzyna Skowrońska na atak, tym samym zyskalibyśmy kilkanaście centymetrów więcej na siatce w walce z wysokimi Rosjankami, jak Gamowa czy Godina.

 

Trener Niemczyk jednak nie podjął ryzyka i Polki wyszły w ustawieniu Bełcik z Glinką po przekątnej, na przyjęciu niskie Świeniewicz i Rosner, na środku Skowrońska i Mróz i jako libero rzecz jasna Zenik. Od pierwszych piłek trwała wyrównana walka, „Złotka” dość mocno ryzykowały w polu zagrywki dostarczając raz na jakiś czas „darmowe” punkty podopiecznym włoskiego trenera - Giovanniego Caprary. Jednak set został wygrany przez nasze zawodniczki do 24. W kolejnej partii Polki poszły za ciosem, grające bardzo skutecznie Glinka i Świeniewicz „trzymały” atak zespołu. Nieporozumienie w zespole rosyjskim zakończyło drugą odsłonę meczu zwycięstwem Polek do 22. W trzecim secie mamy podobny scenariusz, Polki znów grają koncert, na siatce rządzą Mróz i Skowrońska, kto wie czy gdyby nie zbyt wczesna radość tej pierwszej po jednym z bloków na Rosjankach, czy nie wygralibyśmy 3:0? Piłka jednak trafiła jedną z Rosjanek w stopę i rywalki przebiły piłkę na naszą stronę. Polki, schodząc się już do środka boiska, by celebrować radość po kolejnym punkcie, ledwo się zorientowały co się dzieje. Piłkę podbiła Glinka, ale wyprowadzona akcja w ataku została zatrzymana przez rosyjski blok, mimo to prowadziliśmy w tym secie 24-21 i nie wykorzystaliśmy, ani jednego z trzech meczboli! Set przegrany do 26. Czwartą partię rozpoczęliśmy z Magdaleną Śliwą, z czasem jednak Rosjanki napędzone wydarzeniami z końcówki trzeciego seta, zaczęły powiększać przewagę. Trener wrócił do Izabeli Bełcik, na parkiecie zaczęły pojawiać się zmienniczki m. in. Mirek, Przybysz, Bamber (jedna akcja), set jednak został przegrany do 20.

 

Tie-break tego meczu przejdzie do historii światowej siatkówki. Walka trwa punkt za punkt, dzięki blokom Skowrońskiej na Gamowej utrzymujemy prowadzenie. Przy stanie 14:13 dla Polek, Glinka atakuje nad blokiem w 9 metr boiska, sędzia liniowy pokazuje pole, jednak „Złotka” w szale radości nie zauważają, że główny arbiter wskazuje, że punkt zdobywają Rosjanki. Po chwili przeżywamy deja vu, przy meczbolu dla Rosjanek Świeniewicz atakuje w aut, Rosjanki świętują triumf, ale sędzia pokazuje, że piłka otarła się o blok! W kolejnych akcjach przewagę daje nam Glinka, która gra w ataku za cały zespół, kończąc cztery kolejne akcje z prawej strony, nie ważne czy była w pierwszej czy w drugiej linii, czy był blok, czy tylko mały wycinek wolnego miejsca po prostej kończyła absolutnie wszystko. Gdy do pierwszej linii weszła Świeniewicz to do niej Bełcik skierowała dwie piłki na lewą stronę. Przy stanie 21:20 dla „Złotek”, Godina w obawie przed blokiem Glinki i Skowrońskiej kiwała, piłkę wybroniła niezawodna Zenik, Świeniewicz co prawda przegrała przepychankę na siatce, ale została zaasekurowana przez „Skowronka”, wtedy usłyszeliśmy tylko gwizdek sędziego i gest pokazujący punkt dla Polek. Rosjanka przełożyła ręce na naszą stronę. Był to jeden z najdłuższych tie-breaków na mistrzowskiej imprezie w meczu o stawkę. Bezsprzecznymi liderkami zespołu były Świeniewicz (27 punktów) i Glinka (25).

 

W finale przyszło się nam zmierzyć z Włoszkami, podopieczne trenera Bonitty górowały nad Polkami w wszystkich statystykach. Jednak mecz pokazał zupełnie coś innego. Od początku Polki, podobnie jak w wcześniejszych meczach, grały świetnie na zagrywce, co później przekładało się na dobrą dyspozycję w bloku. Ciężar ataku spoczywał głównie na barkach Świeniewicz. Przy stanie 23:22, na parkiet desygnowana została Sylwia Pycia w celu podwyższenia bloku i blok był jak najbardziej skuteczny, a została zatrzymana sama Simona Gioli. Seta wygrywamy dzięki autowemu atakowi z prawego skrzydła Sereny Ortolani.

 

Drugi set. Na parkiecie w miejsce Ortolani pojawia się doświadczona Siomona Rinieri, ale mimo tej zmiany ta partia to koncert gry Polek. Prowadzimy nawet czterema punktami i nagle coś w grze zespołu się zacięło, zadrżała ręka w ataku, zabrakło precyzji i to nagle rywalki miały setbola 23:24. Jednak Elisa Togut zepsuła zagrywkę, kolejne punkty zdobywamy dzięki świetnym atakom Mileny Rosner, zwłaszcza atak z miejsca po bloku Eleonory Lo Bianco, który dał nam 26 punkt był bezcenny. W kolejne akcji Gioli jak z armaty uderza po prostej, lecz czujna w obronie Mariola Zenik broni piłkę barkiem, a ta wraca na drugą stronę spadając w okolicach czwartego metra boiska między zdezorientowane Włoszki. Prowadzimy już 2:0! Trzeci set to pobudka zespołu włoskiego, na boisku pojawiają się pierwsze zmiany w polskim zespole m.in. Śliwa, Mirek.

Czwarty set rozpoczyna się od wyrównanej walki pomiędzy obiema ekipami. Polki zdobywają małą przewagę przy zagrywkach Rosner, ciężar gry w ataku bierze na siebie Glinka. Po drugiej przerwie technicznej mamy koncert gry Polek w bloku, Rosner zatrzymuje Rinieri, następnie Skowrońska Togut, później znów Togut zostaje zatrzymana tym   razem przez Rosner. Drugiego meczbola udanym atakiem z lewego skrzydła wykorzystuje Świeniewicz. Tak oto Polki po raz drugi z rzędu zdobywają tytuł mistrzyń Europy udowadniając tym samym, iż sukces sprzed dwóch lat TO NIE BYŁ PRZYPADEK! W meczu finałowmy znów niezawodny był duet Glinka, Świeniewicz kolejno 20 i 19 punktów. 

 

 

Polskie siatkarki na ME 2005

 

 

 

 

Nagrody indywidualne:

 

MVP – Dorota Świeniewicz (Polska)

 

Atak – Godina Jelena (Rosja)

 

Rozegranie – Lo Bianco Eleonora (Włochy)

 

Serwis – Hasanowa Ałła (Azerbejdżan)

 

Blok – Ozlem Ozcelik (Turcja)

 

Przyjęcie – Kayalar Gulden (Turcja)

 

Libero – Korotienko Walerija (Azerbejdżan)

 

 

Mecze Polek w grupie A

                                     

Polska – Azerbejdżan 3:0 (26:24, 25:20, 25:23)

Niemcy - Polska 2:3 (22:25, 25:23, 25:19, 26:28, 13:15)

Chorwacja – Polska 3:1 (16:25, 21:25, 25:22, 20:25)   

Rumunia - Polska 0:3 (13:25, 19:25, 16:25)     

Serbia i Czarnogóra – Polska 1:3 (14:25, 23:25, 25:23, 21:25)        

 

 

 

Drużyna

Punkty

Wygrane

Porażki

1.

 Polska

10

5

0

2.

 Azerbejdżan

9

4

1

3.

 Chorwacja

7

2

3

4.

 Serbia i Czarnogóra

7

2

3

5.

 Rumunia

6

1

4

6.

 Niemcy

6

1

4

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Półfinały:

 

POLSKA - ROSJA 3:2 (26:24, 25:22, 26:28, 20:25, 22:20)

Włochy - Azerbejdżan 3:0 (25:19, 25:19, 25:22)

 

 

 

FINAŁ:

 

POLSKA - Włochy 3:1 (25:23, 27:25, 21:25, 25:18) 

 

Miejsce

Drużyna

1.

 Polska

2.

 Włochy

3.

 Rosja

4.

 Azerbejdżan

5.

 Holandia

6.

 Turcja

7.

 Serbia i Czarnogóra

8.

 Chorwacja

9.

 Bułgaria

9.

 Rumunia

11.

 Niemcy

11.

 Hiszpania

 

Opracował Bolesław Jagoda.

Zaloguj się aby dodać komentarz:

estranged Co się odwlecze, to nie uciecze :)
max2007
2011-09-29 14:20:59

Przypomniały mi się jeszcze słowa Niemczyka, który po nagrodzie MVP dla Doroty powiedział, ze za dwa lata też tam kogoś wstawimy. Hehe. I dwa lata później zmierzała tam Kaśka Skowrońska..
estranged
2011-09-29 08:35:52

ME 2003: "Swojego rozczarowania nie krył Karpol. „Co to za mistrzynie, co nie pokonały Rosji” – mówi o Polkach." W 2005 zostały pokonane i Rosjanki i Włoszki. Nikt nie miał nic do powiedzenia.
dx
2011-09-28 23:07:25

hehe xD dobre! To był najlepszy turniej w wykonaniu Polek od wielu lat i do tej pory. Żaden zespół nie miał z nami szans!
WZP
2011-09-28 19:53:20

Chyba nigdy nie zapomnę opisu, jaki ustawiła moja znajoma na GG po finałowym meczu: 'Będę miała szóstkę dzieci i wszystkie nazwę DOROTA' :D
estranged
2011-09-28 18:36:22

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X