"Wielkie Wyzwanie Siatkówki" - Historia meczu na stadionie Maracanã

2014-02-01 08:38:43
0 komentarzy
qwe

W 1983 roku mecz pomiędzy Brazylią i ZSRR obejrzało niemal 96 tysięcy ludzi.

30 sierpnia polska reprezentacja zagra z Serbią mecz otwarcia na Stadionie Narodowym w Warszawie. Przymiarki do organizacji spotkania na stadionie były podejmowane już przed rozpoczęciem Ligi Światowej 2013, a naszym przeciwnikiem miała być Brazylia. Wtedy się nie udało, teraz wszystko jest zatwierdzone przez Światową Federację Siatkówki.

 

W przeszłości rozgrywano już mecze czy imprezy na stadionach - np. Mistrzostwa Świata w 1952 roku na stadionie piłkarskim Dynama Moskwa. Ale jeden z najbardziej niezapomnianych meczów w historii tej dyscypliny rozegrano 31 lat temu w Rio de Janeiro, na słynnej Maracanie. 95.887 widzów na trybunach było świadkami towarzyskiego spotkania pomiędzy Brazylią i ZSRR - srebrnymi i złotymi medalistami Mistrzostw Świata 1982. Nie licząc imprez piłkarskich i otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 1964 r., które obejrzało 90 tysięcy widzów, do dziś jest to rekord frekwencji. Jak doszło do organizacji meczu i jak wyglądało samo spotkanie, które przeszło do historii jako "Wielkie Wyzwanie Siatkówki"?

 

 

Wicemistrzostwo świata zdobyte przez reprezentację Brazylii w 1982 roku w argentyńskim Buenos Aires wprowadziło tę drużynę do światowej siatkówki. Tamtejsza federacja pod wodzą Carlosa Arthur Nuzmana (obecnie przewodniczącego Brazylijskiego Komitetu Olimpijskiego) zdecydowała się nawiązać współpracę z firmą zajmującą się marketingiem sportowym, by pomogła w promocji różnych siatkarskich wydarzeń na terenie całego kraju. 

 

I tak w 1983 roku CBV zaprosiła reprezentację ZSRR na serię towarzyskich spotkań, które miały zostać rozegrane w czterech miastach - São Paulo, Recife, Vitórii i Rio de Janeiro. W Rio na arenę zmagań siatkarzy wybrano stadion Maracanã. Najważniejszy dla gospodarzy, ze względu na pogodę, był więc wybór odpowiedniego terminu. Ostatecznie zdecydowano się na lipiec - według prognoz meteorologów miał być najbardziej bezdeszczowym miesiącem w ciągu ostatnich 10 lat. 




Fot. 1. Brazylia - ZSRR (fot. globo.com).




Mecz zaplanowano na godzinę 21:30, 17 lipca 1983 roku. Około 200 robotników - cieśli, stolarzy, elektryków - przy pomocy ciężarówek i helikopterów pracowało nad zbudowaniem na środku murawy specjalnej platformy, na której usytuowano boisko. Konstrukcja o powierzchni 1.500 metrów kwadratowych powstała w nieco ponad 24 godziny. Niestety, z powodu obfitych opadów deszczu spotkanie trzeba było przełożyć na inny termin.



Brazylijską reprezentację prowadził wtedy Bebeto de Freitas, a rezerwowym rozgrywającym był obecny szkoleniowiec męskiej kadry Brazylii i żeńskiego klubu Unilever Rio de Janeiro, Bernardo Rezende.


Po drugiej stronie siatki stanęła jedna z najbardziej utytułowanych drużyn w historii męskiej siatkówki (mistrzowie olimpijscy z 1980 roku, mistrzowie świata z 1978 i 1982 roku oraz wielokrotni mistrzowie Europy), prowadzona przez nie mniej legendarnego trenera - Wiaczesława Płatonowa. W zespole występowali wtedy m.in. Oleg Moliboga, Wiktor Sidelnikow (trener reprezentacji Białorusi, Dynama Kazań czy Szachciora Soligorsk z Łukaszem Kadziewiczem w składzie), a przede wszystkim Wiaczesław Zajcew - trzykrotny medalista IO, czterokrotny medalista MŚ (2 złote medale, 2 srebrne), 7-krotny mistrz Europy, dwukrotny zwycięzca Pucharu Świata.



Nową datę ustalono na 26 lipca. Jak na złość, padało i tego dnia. Drugi raz nie można już było zmienić terminu, ponieważ reprezentacja ZSRR musiała wrócić do Europy na zaplanowane wcześniej spotkania (a pod koniec września we Wschodnich Niemczech rozgrywane były mistrzostwa Starego Kontynentu). Zresztą zawodnicy obu drużyn nie chcieli rezygnować i zdecydowali się grać mimo deszczu.

 

 

 

Fot. 2. Kłopoty z deszczem (fot. jcoccosport.com.br).

 

 

 

 

Stadion Narodowy w Warszawie ma zasuwany dach, więc jeśli nikt nie zapomni go zamknąć, to problem deszczu można bardzo łatwo rozwiązać. Na Maracanie zawodnicy musieli radzić sobie sami. Spotkanie zostało przerwane już po pierwszych kilku minutach. Wiaczesław Płatonow zaproponował, by boisko przykryć dywanami przyniesionymi z szatni. Szerokimi pasami taśmy na nowo zaznaczono linie trzeciego metra i końcową. Mokre plamy siatkarze wycierali własnymi ręcznikami. Niektórzy decydowali się grać bez butów czy skarpetek.

 

Mimo licznych przerw żadna z drużyn nie chciała odpuścić. Żadna nie chciała przegrać. - Każdy z nas dążył do tego, by udało się ten mecz rozegrać, zwłaszcza Rosjanie. Nie wiem, czy dzisiaj miałoby to taki sam urok - wtedy to wszystko było nowe. Nowe i nadzwyczajne - wspomina po latach Luciano do Valle, który komentował to spotkanie i był jednym z jego organizatorów.

 

Zawodnicy często grali niekonwencjonalnie, kreatywnie, cwaniacko... prezentowali też m.in. bardzo, bardzo wysokie zagrywki. Ostatecznie Brazylijczycy pokonali ZSRR 3:1 (14:16, 16:14, 15:7, 15:10).

 

 



Video 1. Kilka akcji z meczu (film - r7.com).

 

 

 

Spotkanie transmitowane było między innymi przez telewizje ABC w Stanach Zjednoczonych czy BBC w Wielkiej Brytanii i uważane jest dzisiaj za jeden z najpiękniejszych momentów w historii brazylijskiej siatkówki. 

 

- To było spotkanie, o którym rozmawiamy z przyjaciółmi do dzisiaj. Dwójce moich dzieci wciąż trudno uwierzyć, że naprawdę rozegraliśmy mecz siatkówki przed ponad 90 tysiącami ludzi. Mamy bardzo mało zdjęć, ale wiele wspomnień - opowiada Renan Dal Zotto, srebrny medalista MŚ 1982 i IO 1984, jeden z uczestników tego niezwykłego wydarzenia. - Pamiętam chwilę kiedy wyszedłem z szatni, zobaczyłem tych wszystkich ludzi, a później swoje nazwisko na tablicy wyników stadionu Maracanã. To był najbardziej ekscytujący moment w moim życiu.

 

 

 

Luciano do Valle dodaje, że mecz na Maracanie zrobił z siatkówki drugą najważniejszą dyscyplinę w kraju i potwierdził jej rosnącą popularność: - Wtedy w Brazylii istniała tylko piłka nożna. Patrząc na to proporcjonalnie powiedziałbym nawet, że była ważniejsza niż teraz. Wydaje mi się, że nawet w deszczu trudno byłoby zebrać 95 tysięcy ludzi na mecz piłkarski. A siatkówce się udało.

 

 

Kilka zdjęć z meczu na stadionie Maracanã można obejrzeć tutaj. Logo promujące spotkanie dostępne jest pod tym linkiem.

 

  

Rok później, w 1984 roku, Brazylijczycy zaprosili do siebie reprezentację Stanów Zjednoczonych i rozegrali z nią mecz towarzyski na stadionie Morumbi w São Paulo. Canarinhos wygrali z ówczesnymi mistrzami olimpijskimi 3:0.


 

 

A jak będzie 30 sierpnia w Warszawie? Czy polska siatkówka też zapisze się w histori tej dyscypliny?

 

 

 

 

fot. jcoccosport.com.br

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X