Andriej Woronkow: Problemy z kontuzjami u liderów drużyn nie są w Rosji żadną nowością

2013-05-20 15:30:43
0 komentarzy
qwe

Nowy selekcjoner męskiej reprezentacji Rosji, Andriej Woronkow, przybliża plan przygotowań kadry na rozpoczynający się sezon oraz komentuje zakończone rozgrywki ligowe.

Chodzą słuchy, że najlepszy atakujący kraju Maksim Michajłow może w celach profilaktycznych nie zagrać w Lidze Światowej. Których jeszcze siatkarzy zabraknie na pierwszym zgrupowaniu i testowym meczu przeciwko Brazylii, który odbędzie się 2 czerwca w Moskwie?

 

Andriej Woronkow: Nie chciałbym dziś, przed uzyskaniem wyników badań lekarskich, ogłaszać składu pierwszej drużyny. Takie informacje zawodnicy muszą osobiście otrzymywać od trenera, a nie czytać o nich w gazetach. Chociaż problemy liderów z kontuzjami naprawdę są. Ale one zdarzają się zawsze - to w Rosji nie jest nowością.

 

 

W szerokiej kadrze brakuje trzech mistrzów olimpijskich z Londynu. Z Sergiejem Tietiuchinem sprawa jest oczywista - po Igrzyskach w Londynie ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej. Ale dlaczego pan zrezygnował z usług obu libero tamtego zespołu – Aleksieja Obmoczajewa i Aleksandra Sokołowa?

 

Obmoczajew tym sezonie w Zenicie przegrał konkurencję z Władisławem Babiczewem. Sokołow grał w Fakiele, ale w podstawowych statystykach znacznie odstawał od najlepszych libero w kraju. Moim zdaniem Walentin Gołubiew i Artjom Jermakow pokazali się znacznie lepiej. Ponadto pomogli swoim klubom zdobyć trofea, a ten czynnik jest dla mnie ważniejszy niż pozostałe.

 

 

Do Sbornej powrócił jeszcze jeden libero - Aleksiej Werbow, którego w poprzednich latach ignorował pański poprzednik, Władimir Alekno.

 

Werbow ma za sobą bardzo dobry sezon, a wejście Uralu do finału ligi to duża zasługa Aleksieja. W stu procentach zasłużył na powołanie. Podobna sytuacja jest z jego kolegą klubowym, Andriejem Aszczewem. Zgodnie ze statystykami jest najlepszym blokującym Superligi, gdzie wśród grających na tej pozycji jest szalona konkurencja. Świetnie wyróżnił się w Uralu również Aleksiej Spirydonow, dlatego i on otrzymał jeszcze jedną szansę. Mam nadzieję, że uraz, który dotknął Aleksieja w pierwszym meczu finałowym z Biełgorodem nie będzie mieć poważnych konsekwencji.

 

 

Dlaczego w składzie znalazł się rozgrywający Groznego, Siergiej Antipkin? Ma już 26 lat, w Superlidze do tej pory nigdy nie grał...

 

Doskonale znam jego możliwości. Znam go jeszcze z pierwszej ligi, kiedy trenowałem Kuzbass Kemerowo. Siergiej gra szybką siatkówkę i jest ciekawym rozgrywającym.

 

 

Zaprosił pan do reprezentacji aż czterech podopiecznych z Nowosybirska - oprócz Gołubiewa są to Aleksandr Butko, Artjom Wolwicz i Ilja Żilin. Dwóch ostatnich, jak również Gołubiew, to debiutanci. Nie boi się pan oskarżeń o protekcjonizm klubowy?

 

A gdzie tu jest protekcjonizm? Na temat Butko, mistrza olimpijskiego, chyba specjalnie rozwodzić się nie trzeba. O Gołubiewie wszystko już wyjaśniłem. Żilin radykalnie poprawił się w końcówce sezonu, świetnie wszedł z ławki w półfinale Ligi Mistrzów w meczu z Kazaniem. Wolwicz z kolei przeszedł przez wszystkie reprezentacje juniorskie i młodzieżowe i teraz, gdy ma 22 lata, dojrzał do gry w pierwszej drużynie kraju. Przy tym żaden z debiutantów nie może liczyć na jakiekolwiek pobłażanie. Chłopaki dostali szansę, z której muszą jeszcze skorzystać.

 

 

Jakie są cele podczas Ligi Światowej?

 

Reprezentacja Rosji ma zawsze jeden cel – zwyciężać. Zamierzamy zakwalifikować się do turnieju finałowego i chcemy tam dobrze wypaść.

 

 

 

Fot. 1. Woronkow i jego podopieczni podczas jednej z przerw w trakcie meczu

z Fakiełem Nowy Urengoj (fot. lokovolley.ru).

 

 

 

 

Porozmawiajmy o wynikach mistrzostw Rosji. Biełgorod został mistrzem. Teraz możemy powiedzieć, że największe problemy przyszłym mistrzom sprawił jeszcze w ćwierćfinałach wasz Lokomotiw.

 

Mała pociecha. Tak, stawiliśmy Biełgorodowi zacięty opór, nawet przy braku jednego z naszych liderów, Lukáša Diviša, ale jednak Lokomotiw zajął piąte miejsce, a Biełgorod został mistrzem. Tylko to się liczy.

 

 

Ciężko przeżył pan porażkę w serii, która dla pańskich zawodników rozpoczęła się dwoma zwycięstwami?

 

To już przeszłość. Mam nadzieję, że wyciągnęliśmy z porażki właściwe wnioski. Kluczem w ćwierćfinałach z Biełgorodem był czwarty mecz. Mieliśmy okazję do przejęcia inicjatywy i wygrania serii 3:1, niestety, nie wykorzystaliśmy tej szansy.

 

 

Mówi się, że latem czekają Lokomotiw radykalne zmiany: odchodzi Marcus Nilsson, którego powinien zastąpić Paweł Moroz z Kuzbassu. Denis Birjukow już przeniósł się do moskiewskiego Dynama, a nie jest wykluczone, że do Nowosybirska z Ufy powróci Aszczew.

 

Prowadzone są rozmowy, lista zawodników, którymi jesteśmy zainteresowani, jest długa, ale nie będę wypowiadać się o niesfinalizowanych transferach. Nikt teraz tego nie zrobi, a konkurencja na rynku jest bardzo poważna.

 

 

Rosyjska Federacja Siatkówki już zapowiedziała, że formuła mistrzostw polegająca na podziale drużyn Superligi na grupy czerwoną i niebieską będzie kontynuowana w następnym sezonie. Czy podoba się panu system, w którym przed każdą nową rundą siatka play-off budowana jest od nowa? Czy może nie do końca sprawiedliwa jest sytuacja, w której Biełogorie na drodze do finału gra z moskiewskim Dynamem, Nowosybirskiem oraz Zenitem, a Ural - z Charkowem, Fakiełem i Gubernią?

 

To, że grupa niebieska była znacznie silniejsza niż czerwona, potwierdziły play-offy. Z grupy niebieskiej wyszło dwóch finalistów i zwycięzców rozgrywek o miejsca trzecie i piąte. Jednakże sama zasada podziału drużyn była sprawiedliwa - układ powstał na podstawie wyników z poprzedniego sezonu. Również wysiłek kibiców się nie zmarnował. Droga, którą przeszedł Biełgorod, sprawiła, że play-offy w jakiś sposób były wyjątkowe. Na każdym etapie było sporo spektakularnych serii. A wszyscy od początku znali zasady, więc o co mogą być pretensje? Dlatego rozumiem federację, która postanowiła niczego nie zmieniać.

 

 

Biełogorie i Ural otrzymali przepustki do Ligi Mistrzów. Jednak Rosja może jeszcze otrzymać do tego turnieju "dzikie karty". Spodziewa się pan, że Lokomotiw otrzyma ją jako obecny posiadacz najbardziej prestiżowego z europejskich pucharów?

 

My decyzji nie podejmujemy, ale oczywiście, mamy nadzieję na pomyślne rozstrzygnięcie.

 

 

 

 

Rozmawiał - Andriej Anfinogientow.

 

Tłumaczenie - Maksymilian Prozorowski.

 

 

 

 

 

fot. fakelvolley.com

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X