Małgorzata Glinka: Gdybym była sama, to zostałabym w Vakifbanku aż do 40-tki!

2013-04-03 15:00:53
15 komentarzy
qwe

W wywiadzie dla tureckiej telewizji Małgorzata Glinka opowiada o nowej roli w zespole, rekordzie Vakifbanku, Superlidze i podejmowaniu trudnych decyzji.

Tuż przed ostatnim spotkaniem rundy zasadniczej tureckiej Superligi, telewizja NTV Spor postanowiła przeprowadzić wywiad z Małgorzatą Glinką-Mogentale. Jak zauważyła reporterka tureckiej telewizji, mimo trzech lat pobytu naszej zawodniczki w Stambule, to dopiero pierwsza tego typu rozmowa z Glinką. 

 

Na spotkanie była reprezentantka Polski przyszła ze swoją córeczką, Michelle.

 

 

Jak Małgorzacie Glince udaje się łączyć ze sobą bycie siatkarką, matką oraz żoną? Co jest w tym wszystkim najtrudniejsze?

- Czasem sama zadaję sobie to pytanie. Trudno jest być wszystkim na raz, ale oczywiście staram się. Czasami mój zespół gra akurat ważne mecze i mam przez to mniej czasu dla rodziny. Staram się myśleć w ten sposób - niemożliwe jest bycie perfekcyjnym we wszystkim, co się robi - opowiada.

 

 

Kilka tygodni temu Vakifbank Stambuł po raz drugi, w ciągu trzech lat, odniósł zwycięstwo w Lidze Mistrzyń. W zeszłym sezonie triumf odniosło Fenerbahce Stambuł. Czy to oznacza, że w tej chwili turecka liga jest najsilniejsza na świecie?


- Myślę, że teraz jest właśnie czas dla Turcji. Dla mnie najsilniejsze ligi są tutaj, w Rosji i Azerbejdżanie. Ale wcześniej, kiedy grałam we Włoszech, to właśnie tam liga była najsilniejsza. Co kilka lat do głosu dochodzi inny kraj, inna liga - ocenia Glinka. - W czasie swojej kariery zawsze starałam się grać tam, gdzie w danym momencie rozgrywki były najsilniejsze. Mam teraz 35 lat i za każdym razem wybierałam tak, żeby grać na jak najwyższym poziomie. Stanowi to dla mnie ogromną satysfakcję. Według mnie liga turecka jest w tej chwili najlepsza. A sam kraj kojarzy mi się z miłymi, otwartymi ludźmi. I ważne jest też to, że kiedy gramy, ludzie dookoła nas tworzą pozytywną atmosferę. Jedyne czego żałuję to to, że mając tak dobrą ligę, czasami tak mało osób przychodzi oglądać mecze na żywo. Z kolei w Polsce na mecze przychodzi mnóstwo kibiców, czasem aż za dużo, ale za to my nie mamy tyle pieniędzy, co tureckie kluby. Czekamy, może kiedyś to się zmieni - śmieje się.

 

 

 

W chwili przeprowadzania wywiadu zespół prowadzony przez Giovanniego Guidettiego miał na swoim koncie 39 wygranych meczów z rzędu i wszystko wskazywało na to, że w ostatniej kolejce, w spotkaniu przeciwko Sariyer Belediyesi, odniesie rekordowe, 40 zwycięstwo. Jednak siatkarki Vakifbanku starały się nie zwracać uwagi na cyferki.

 

- Oczywiście, odczuwamy teraz większą presję, dochodzi dodatkowy stres, bo wszyscy mówią o rekordzie. Ale my staramy się o tym nie myśleć. Tu w Turcji jest inaczej w porównaniu do tego, co miałam na przykład we Włoszech. Tam po przegranej słyszało się w kółko, że wszystko jest źle, jesteś kiepską zawodniczką, i tak dalej, co według mnie było złe. Tutaj nie ma czegoś takiego. Raz, kiedy przegrałyśmy, prezes Vakifbanku przyszedł do nas i powiedział "dziękuję bardzo". A ja zapytałam go "ale za co? przecież przegrałyśmy!". I odpowiedział, że nie ma problemu, nic się nie stało, dałyście z siebie wszystko, zdarza się, taki jest sport.

 

 

Niemal od początku sezonu zespół Małgorzaty Glinki uważany był za swego rodzaju "dream team". W miarę rozgrywania kolejnych spotkań coraz trudniej było wyobrazić sobie, że Vakifbank nie zgarnie w tym roku wszystkich trofeów. Przez nieco szerszą kadrę i więcej zawodniczek zagranicznych, rola Glinki była nieco inna w porównaniu z tą z poprzednich lat.


- W zeszłym roku byłam liderką i miałam na głowie naprawdę dużo rzeczy. Przyznam, że teraz mi tego trochę brakuje - tej adrenaliny, tego stresu. Czasem po prostu potrzebuję takiego pobudzenia. Ale nie mogę powiedzieć, że jest źle. Jestem zadowolona, mamy stabilny skład. Gramy mecz i zdarza się tak, że nie czuję się zbyt dobrze, wtedy zawsze jest możliwość zmiany i zespół utrzyma swój poziom. Np. w meczu z Eczacibasi zmieniła mnie Güldeniz i zagrała super. A ja wtedy mogłam odetchnąć. To niesamowite uczucie, kiedy wiesz, że drużyna spokojnie może wygrywać bez ciebie. Całe życie czekałam na coś takiego - tłumaczy z radością Polka. 

 

 

 

Fot. 1. Saori Kimura wchodzi na boisko za Glinkę (fot. cev.lu). 

 

 

 

 

Małgorzata Glinka krótko opowiedziała też o swoich wrażeniach z finału Ligi Mistrzyń. Najbardziej zdziwiła ją gra Madelaynne Montaño, która "skakała 3 metry w górę" i często atakowała nad blokiem swoich przeciwniczek - Dla mnie to jest niesamowite, że ja skaczę do bloku i ktoś atakuje piłkę ponad moimi rękami. To coś nowego - powiedziała Polka i dodała, że dla niej to nowe pokolenie, kolejna generacja siatkarek, których jeszcze nie zdążyła poznać.

 

 

 

Według naszej zawodniczki przyszłość tureckiej siatkówki jest bardzo jasna i reprezentacja, teraz pod wodzą Massimo Barboliniego, jest w stanie wygrać naprawdę dużo. Pod warunkiem, że zawodniczkom dopisze zdrowie, a ludzie skupieni wokół tureckiej siatkówki odpowiednio ułożą terminarz na sezon reprezentacyjny, tak, by dać siatkarkom jak najwięcej czasu na odpoczynek.

- Poprzez grę tutaj ja też staram się im coś przekazać, jakieś ćwiczenia, może porady. Mam nadzieję, że będą o mnie pamiętać - podsumowała ze śmiechem dwukrotna zwyciężczyni Ligi Mistrzyń.

 

 

 

Najważniejsze pytanie padło na sam koniec - gdzie Małgorzata Glinka-Mogentale zagra w przyszłym sezonie?


- Nie wiem. Nie jestem sama, muszę podjąć decyzję razem z moją rodziną. Decyzję, która będzie dobra dla wszystkich, nie tylko dla mnie. Nie moge być egoistką, muszę myśleć za wszystkich. Gdybym była sama to oczywiście zostałabym tutaj aż do 40-tki, bo czuję się tutaj wspaniale. Jeśli nie zostanę w Stambule, to nie dlatego, że coś jest nie tak, czy jest mi źle, ale wszystko sprowadza się do mojej rodziny. W pewnym wieku siatkówka schodzi na drugi plan. Oczywiście to wciąż coś, co kocham, duża część mojego życia i czuję to zawsze, kiedy jestem na boisku. To trudne. Moja wielka miłość jest tutaj [wskazuje na Michelle], druga, czyli mąż, w Polsce, no i siatkówka. Zobaczymy.

 

 

 

 

fot. blokaut.net

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Gozde, Bahar i Brokocević przedłużyły konrakty. Gozde na 2 lata a pozostała dwójka na rok.
Luna777
2013-04-05 19:05:20

Saori to nie pasuje do Vakif. To zawodniczka za grzeczna, spokojna a i jeszcze ta bariera językowa, kultura itd. Wątpie żeby została. W sumie dla własnego dobra powinna odejść ;-) Ciekawe co zrobi Gozde?
zuzanna
2013-04-04 16:47:51

Saori niech przyjecha do Polski, do Atomu, tu by grala pierwsze skrzypce :D jesli zostanie w Vakifie to bedzie dla mnie szok..
Ttom
2013-04-04 15:52:34

Tez uważam, ze Rabita należy do stabilniejszych klubów. Za to Azerrail i Igtisadhi to bez komentarza;)
Luna777
2013-04-04 14:45:43

Raczej nie zaliczyłbym do tego grona Rabity. Natalia i Natasza same odeszły z klubu, choć miały propozycje przedłużenia kontraktu. Tak naprawdę podziękowano tylko Glass, Spicer i Radzuweit.
max2007
2013-04-04 00:36:28

Nikolić... już się przyzwyczaiłam, że jej nie ma i jeśli o mnie chodzi, to mogłoby tak zostać.

@zuzanna
Szczerze wątpię, by atmosfera w azerskich klubach odpowiadała Gośce. Zresztą tam co roku 85% zawodniczek idzie wek, zero stabilizacji. A w Stambule Glinka ma wszystko czego jej potrzeba, plus ciszę i święty spokój.
estranged
2013-04-03 21:15:00

\"I hope everybody understand me\" :)
Dobrze było usłyszeć Gosię, fajnie że się przemogła. Ciepły obraz, pozytywny przekaz, to lubię.
Connor, możesz zajrzeć tu (zaczyna się ok. 8 min):
http://www.worldofvolley.com/News/Latest_news/Fromtheworld/Turkey/12574/malgorzata-glinka-vakifbank-interview.html
euphoria
2013-04-03 20:58:07

Super wywiad, oglądałam. Tak spekulują, że Costa ma przyjść za Glinkę, ale równie dobrze może być za Saori, która ponoć najdroższa nie za dobrze się spisuje ;-) A jak wróci Nikolic? To już za ciasno się zrobi. Obstawiam mimo wqszystko że zostanie, ale nie wiem czy będzie chciała znów męczyć się na tej pozycji 2 rok. Ona stworzona jest do ataku. Nie wiem gdzie to czytałam i ile w tym prawdy, ale ponoć już rok temu Turcy musieli mocno postarać się, żeby została.

P.S. Mogłaby w Rabicie zagrać ze Skorupą, tak na zmianę z Montano. Nie musiałaby ją wtedy blokować ;-)
zuzanna
2013-04-03 18:41:48

Wg nich to nikt tam się nie nadaje, z wyjątkiem Kim może. Cała reszta jest be, z Brakocević na czele.

A propos Galaty, co zrobi Nesli? Heh.
estranged
2013-04-03 17:13:21

A Costa u Turków w sezonie 2013/2014 zagrała już w każdym klubie zaczynając od Eczacibasi skończywszy na Galatasaray. A najlepsze jest to, że kibice Tureccy już stwierdzili, że się nie nadaje..., bo za stara. hahahaha
max2007
2013-04-03 17:00:43

Można gdzieś obejrzeć ten wywiad ?
2013-04-03 17:00:18

Nie no jak zostanie, jak Costa przyjdzie, hahah. A tak serio to zapytam tak - gdzie jej będzie lepiej? :)

Swoją drogą najlepszy moment z całego wywiadu, czyli zabawy Gośki z Michelle i moment, w którym młoda rzuca w Gośkę piłką i Gośka zostaje powalona na ziemie :D
estranged
2013-04-03 16:36:56

Super! Uwielbiam czytać wywiady z Gosią
Co do pytania, to sądze że jeszcze zostanie :)
Iwona7
2013-04-03 16:35:10

Zostanie...
max2007
2013-04-03 16:06:25

hmm, na i-v mowi sie juz dluzej ze Gosia w vakifie nie pozostanie, w tym wywiadze Goska nic nie powiedzala...jak stawiacie? :D ja ze chyba nie
Ttom
2013-04-03 15:44:42

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X