"Wszystkie cztery zespoły, które osiągnęły finał są technicznie bardzo silne. Różnicę stanowić będzie tylko czynnik psychologiczny"

2013-03-15 19:38:30
1 komentarzy
qwe

O Final Four w Omsku, kryzysie we Włoszech, miłości do Rosji i kilku innych sprawach w wywiadzie z przyjmującym Cuneo, Olegiem Antonowem.

Oleg, podczas nadchodzącego weekendu ty i twój klub Cuneo zagracie w Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów. Gratuluję ci dojścia do rozstrzygającego etapu najbardziej prestiżowego turnieju klubowego w Europie.

Oleg Antonow: Dziękuję bardzo.


Powiedz, jak bardzo ciernistą okazała się droga do finału?

To było trudne. Choćby dlatego, że Cuneo nigdy nie dotarło nie tylko do finału, ale nawet do ćwierćfinału. Przegraliśmy pierwszy mecz z Maceratą 0:3, zostaliśmy całkowicie rozgromieni przez rywala. W meczu rewanżowym granym u siebie tylko "złoty set" mógł doprowadzić nas do finału. Udało się nam wygrać, mecz był bardzo trudny - graliśmy ponad trzy godziny. Wygraliśmy pierwsze dwa sety, a następnie przy wyniku 2:2 wygraliśmy piątą partię i byliśmy w stanie wygrać "złotego seta". Dobrze jest grać z Maceratą - zespołem, który w ubiegłym roku zdobył mistrzostwo Włoch i zawsze jest jednym z liderów w Mistrzostwach Włoch, ale jeszcze wygrać - to wielkie osiągnięcie dla zawodników, trenerów, klubu. Bardzo prestiżowe. Teraz jedziemy na mecze Final Four i dla mnie, podobnie jak dla większości graczy, zdarza się to po raz pierwszy.



Twój zespół w Final Four znalazł się dzięki "złotemu setowi". Jeśli zwycięzcę dwumeczu wyłaniało by się, powiedzmy, podobnie jak w piłce nożnej, różnicą wygranych setów, to w Final Four zagrała by Macerata. Na ile sprawiedliwa jest ta reguła?

(śmiech) Nam była ona na rękę. Dynamo w rywalizacji z Trentino również zwyciężyło dzięki "złotemu setowi". Nie wiem. Jeśli spojrzeć na wygrane sety, to Macerata zdobyła ich więcej niż my. Ponadto jeden mecz gra się u siebie, drugi na wyjeździe i to także odgrywa dużą rolę, ponieważ kiedy graliśmy na wyjeździe, to było to dla nas trudne: mała sala, publiczność siedziała prawie na boisku. Wielu mówi, że taki wariant regulaminu nie jest całkiem zły, ale jeśli Europejska Federacja tak postanowiła, oznacza to, że miała ku temu podstawy.




Myślisz, że byłoby dobrze połączyć drużyny z jednego kraju w początkowych etapach rozgrywek play-off, aby zespoły z jednego kraju nie mogły awansować do finału Ligi Mistrzów?

Teraz również graliśmy przeciwko włoskiej drużynie i jest to zrobione celowo, aby dać możliwość uczestniczenia w finale drużynom z różnych krajów. Moim zdaniem to ma sens. Nie śledzę prasy rosyjskiej i nie wiem, jak komentowane jest to w Rosji, ale wiem, że mistrzostwa Rosji to jedne z najsilniejszych mistrzostw na świecie, sprzeczać się o to nie ma sensu, ale dla piękna finału, dla oglądalności meczów finałowych Ligi Mistrzów jest to konieczne. Publiczność na całym świecie zainteresowana jest oglądaniem konfrontacji dwóch drużyn z różnych krajów. Rosja pokazała, że rosyjska siatkówka teraz zajmuje czołową pozycję na świecie, i jak by nie zmieniały się reguły, rosyjski zespół dostaje się do finału, no a dwa zespoły w FF to osiągnięcie, na które stać niewielu. Ponadto federacja europejska być może miała również inny cel - dać szansę na pokazanie się innym krajom.


W Maceracie gra jeszcze jeden zawodnik z rosyjskimi korzeniami - Ivan Zaytsev. Czy przed lub po meczu play-off 6 rozmawiałeś z nim, omawialiście wyniki?

Nie, nie rozmawialiśmy, gdyż nastrój zawodników Maceraty po meczu nie był najlepszy. Od razu poszli do szatni, a później ich nie widzieliśmy. Potem nie przyszło mi na myśl, aby pójść i porozmawiać z Zaytsevem, bo byłem pełen adrenaliny - po zwycięstwie pół godziny skakaliśmy na boisku, w głowie była tylko jedna myśl - wygraliśmy (uśmiech).


Półtora roku temu w jednym z wywiadów Ivan powiedział, że siatkówka we Włoszech przeżywa czas kryzysu. Co o tym sądzisz, coś się zmieniło?

Tak, to prawda. Czasy mamy nienajlepsze, kryzys we Włoszech jest odczuwalny, może nawet bardziej niż w Rosji. Wiele drużyn zrezygnowało z udziału w mistrzostwach i już nie istnieją. Spójrzcie na Sisley Treviso, który istniał 25 lat i zdobył dziewięć razy Mistrzostwo Włoch, pięć Pucharów Włoch, cztery Puchary Mistrzów, był zwycięzcą Pucharu Zdobywców Pucharów. To był najbardziej utytułowany zespół we Włoszech, ale już go nie ma. Być może ma to związek z kryzysem, ale w tym przypadku działały również inne czynniki. Bardzo wiele zespołów z Serie A1 czy A2 przestało istnieć ze względu na fakt, że sponsorzy poodchodzili. Ale nie wszystko jest takie smutne, ja widzę nie tylko czarne barwy. Siatkówka jest bardzo popularna we Włoszech i widzę poprawę.


Twoim przeciwnikiem w półfinale będzie polska ZAKSA. Co wiesz o tym klubie, jak jesteście przygotowani do pojedynku?

Tak, wiemy coś o tym zespole. Niektórzy zawodnicy nawet grali tu, we Włoszech - rozgrywający i przyjmujący. Zespół jest bardzo silny, ma atakujacego z reprezentacji Francji. Oglądaliśmy video i zaczęliśmy przygotowania do finałów po wygraniu rywalizacji z Maceratą. Nastrój mamy bojowy. Liczę, że wszystkie cztery zespoły, które osiągnęły finał są technicznie bardzo silne. Różnicę stanowić będzie tylko czynnik psychologiczny.



Fot. 1. Antonow w akcji.





Co pomyślałeś w pierwszej chwili, gdy dowiedziałeś się, że Final Four przyznano Rosji, z tym, że nie Moskwie czy Kazaniowi, a syberyjskiemu Omskowi?

Będę bardzo szczęśliwy, że zagram w swojej ojczyźnie, chociaż nie grałem w mistrzostwach Rosji. Rosja jest jednym z liderów siatkówki europejskiej i światowej i słusznie, że Final Four rozegrany zostanie na Syberii. Jestem pewien, że to będą piękne zawody. Niektórzy w Moskwie nigdy nie byli, a o Syberii się nie rozmawia. Ja sam nigdy nie byłem w Omsku, ani na Syberii, więc dla mnie też wszystko będzie po raz pierwszy.


Wiele lat pod rząd grałeś w Sisley'u Treviso, byłeś w drużynie młodzieżowej, zdobyłeś tytuł mistrza Włoch w 2007 roku, a potem zacząłeś zmieniać kluby co roku. Dlaczego? Niezadowolony jesteś z warunków, nie możesz znaleźć swojego zespołu?

To jest normalna praktyka siatkarska. 80% siatkarzy dochodzi do takiego momentu, kiedy wychodzą z drużyny młodzieżowej i dostają się do rzeczywistości mistrzostw Włoch. Patrzą na ciebie z boku, obserwują, jak dorastasz, a jeśli kariera układa się pomyślnie, zabierają cię z powrotem. Ze mną też tak było, przez dwa lata byłem poza Treviso, ale potem zabrali mnie z powrotem. Przykro mi, że to był ostatni rok tego zespołu. Ale cieszę się, że przyszedłem do Cuneo. Jest to kolejny lider włoskich mistrzostw. Teraz jestem zadowolony, myślę o tym, żeby dobrze zakończyć sezon, a potem czas pokaże.

Gdybyś otrzymał porpozycję z Rosji, to byś z niej skorzystał?


To interesujące, dlaczego by nie? Oczywiście, wszystko zależy od propozycji, wiele czynników odgrywa decydującą rolę. Ale nie wykluczam, że zgodziłbym się przyjąć taką propozycję.


A który zespół lub zespoły spośród grających w rosyjskich mistrzostwach są dla ciebie atrakcyjne.

Jeśli rozpatrywać sprawę w tym kontekście, to jest to oczywiście kazański Zenit, Lokomotiw czy Dynamo z Moskwy. Te zespoły są jednymi z najsilniejszych w Europie, spodobałyby mi się takie propozycje. Ale najpierw zakończmy sezon, a potem będziemy o tym myśleć (śmiech).



W mistrzostwach Włoch Cuneo weszło do play-off z czwartego miejsca i zagra z Modeną. W sezonie regularnym oba zespoły wygrały mecze u siebie. Jak sądzisz, jakie twój klub ma szanse na wejście do półfinałów?

Modena to zespół, który pokonał najlepsze zespoły w lidze: Trentino, Maceratę, Piacenzę. To dla nas będzie trudne. Poza tym wracać będziemy po meczach Ligi Mistrzów. W mistrzostwach na wyjeździe przegraliśmy 0:3, a mecz u siebie wygraliśmy. Teraz mamy wynik w meczach 1:1. Zobaczymy jak pójdzie nam w play-off, jeśli będziemy grać naszą siatkówkę, jak to potrafimy, to możemy być w stanie wejść do półfinału, ograć Trentino i zagrać z zespołem, który nie jest jeszcze znany.


Jakie konkretne cele postawiono przed zespołem w tym sezonie?

Jednym z celów, który już został osiągnięty, było wejście do najlepszej czwórki w Lidze Mistrzów. Dla nas zagranie w półfinale przeciwko Polakom już poczujemy jak grę w finale. Optymalny wynik na arenie krajowej to dojście do półfinału z Trentino, a tam będziemy musieli zagrać naszą najlepszą siatkówkę. A dalej - zobaczymy.


Oglądałeś finał Igrzysk Olimpijskich w Londynie? Komu kibicowałeś?

Tak, oczywiście. Zawsze kibicuję pięknej siatkówce. Jako siatkarz, mogę kibicować na przykład konkretnej drużynie piłkarskiej, ale jeśli chodzi o siatkówkę, zwykle nie koncentruję się na tym, kto jest dla mnie ważniejszy. Jednak w finałowym meczu kibicowałem Rosji. Cieszę się, że Rosja wywalczyła złoto. To był bardzo trudny mecz przeciwko Brazylii, a reprezentacja Rosji zasłużyła na zwycięstwo, to jest bezdyskusyjne.


Kto z rosyjskich siatkarzy najbardziej ciebie zadziwił, kogo możesz szczególnie wyróżnić?

Myślę, że jeśli nie ma zespołu, to nie ma zwycięstwa. W tym tkwi sedno siatkówki. Ale Dmitrij Muserskij naprawdę zadziwił. W najlepszym znaczeniu tego słowa. Tak w finale zmienić pozycję środkowego blokującego na atakującego - to nie jest takie proste. A więc Muserskij naprawdę zadziwił.


Jak oceniasz, czego zabrakło reprezentacji Włoch, aby ograć Brazylijczyków w półfinale?

Jeśli spojrzeć na nazwiska, które tworzyły reprezentację Brazylii, to była ona silniejsza niż Włochy. Bardzo trudno jest grać przeciwko Brazylii, oni grają dynamiczną siatkówkę i nie pozwolili Włochom się rozwinąć. Jednak reprezentacja włoska jest bardzo mocna, bo przecież zdobyła brąz, została medalistą olimpijskim.




Fot. 2. Oleg Antonow na prezentacji zespołu Cuneo.






Na godle Cuneo jest orzeł. Czy wiesz, skąd on tam się wziął?

(śmiech) Kiedy zobaczyłem orła, również byłem bardzo zaskoczony. Gdzie orły tutaj, nigdy ich nie widziałem aby latały nad Cuneo. Nie wiem, dlaczego w godle jest orzeł, sam jestem ciekaw. Ja się dowiem, ty do mnie zadzwonisz i opowiem ci wszystko o orle (śmiech).


Z kim mieszkasz we Włoszech?

Moja rodzina mieszka w Moskwie, a ja mieszkam w Cuneo ze swoją dziewczyną Laurą, która jest Włoszką (uśmiech).


Na ile komfortowo jest rosyjskiemu chłopakowi żyć i grać wśród słonecznych Włochów?

Włosi są znani ze swojej gościnności. W zespole mamy wielu zagranicznych graczy - jest Belg i Bułgar, i ja - Rosjanin. Zawsze znajdziemy wspólny język, pomimo faktu, że w zespole jest wiele różnych kultur - mówimy językiem siatkówki. W zespole wszyscy rozmawiamy po włosku.


Pod koniec naszej rozmowy praktycznie upewniłam się, że rozmawiam z Włochem.

(śmiech) Tak. Latem, kiedy wrócę do Moskwy, na pewno będę musiał odbyć tygodniową aklimatyzację językową. To samo dzieje się również, kiedy wracam do Włoch.


Jakie jest twoje ulubione miejsce we Włoszech?

Och, to trudne pytanie. Mam wiele ulubionych miejsc. Jest tutaj wszystko - morze, góry. Treviso - oszałamiająco piękne miasto. Gdziekolwiek nie spojrzeć - i przyroda, i piękne miasteczka. Niedawno byłem na Sardynii, w archipelagu Maddalena, a tam całkowicie przeźroczyste i błękitne morze, że byłem po prostu oczarowany. Ale kiedy przyjeżdżam do Moskwy na wakacje, ze szczęścia jestem w siódmym niebie. Bardzo tęsknię do rodziców, do domu. Włochy są małe, samolotem w ciągu godziny dolecisz z północy na południe, samochodem można przejechać w ciągu doby. We Włoszech można zobaczyć całe piękno. Rosja jest inna - ogromny kraj, rozciągający się od Europy do Japonii. To jest moja ojczyzna i na zawsze tak pozostanie. Kocham Rosję.


Żyjesz w nostalgii za swoim krajem?

Tak, ona zawsze występuje, ale jestem przyzwyczajony do tego uczucia, i nie myślę o tym. Wcześniej, kiedy po raz pierwszy sam zostałem w tym kraju, odczuwałem silniejszą nostalgię. Teraz wszystko jest znacznie prostsze.






Rozmawiała - Julija Iwanowa.


Tłumaczenie - Maksymilian Prozorowski.





fot. piemontevolley.it


Zaloguj się aby dodać komentarz:

Dla Kunejczyków awans do F4 jest już sukcesem, więc niech się nie napinają na Zaksę i celują w 3. miejsce.
dx
2013-03-15 21:00:19

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X