ME: Serbia z tytułem mistrzowskim!

2011-09-18 19:58:41
0 komentarzy
qwe

W wyrównanym meczu finałowym Mistrzostw Europy górą okazała się być reprezentacja Serbii, która pokonała Włochów 3:1.

Finał zapowiadał się niezwykle emocjonująco i takie też widowisko stworzyli reprezentanci Włoch oraz Serbii. Przed meczem mało kto odważył się wskazać faworyta tego starcia – notowania Serbów po fenomenalnym spotkaniu z Rosją znacznie wzrosły, a Włosi od samego początku turnieju byli stawiani na miejscu kandydata do podium. Lepsi okazali się być ci pierwsi, w których wykonaniu zwłaszcza dwa ostatnie spotkania wyglądały imponująco.

 

 

W pierwszych piłkach spotkania lepiej wyglądała gra Serbów, którzy na pierwszą przerwę techniczną schodzili z jednopunktową przewagą. Z czasem jednak Włosi poukładali swoją grę, lepiej radzili sobie z pokonywaniem bloku przeciwnika, co pozwoliło im objęcie prowadzenia 14:10. Słabo spisywał się natomiast lider Serbów, Ivan Miljković. Dzięki świetnej postawie w bloku reprezentanci Italii bez problemu utrzymali wypracowaną przewagę. Rywali dobił Ivan Zaytsev, który w końcówce spotkania fenomenalnie zagrywał, dając w ten sposób swojej drużynie piłkę setową, którą Włosi od razu wykorzystali.

 

Serbowie drugą partię otworzyli zdecydowanie lepiej, nie dając się zepchnąć do defensywy. Od początku dobrymi zagraniami popisywał się Miljković, którego późniejszy as serwisowy dał podopiecznym Kolakovica aż pięć punktów przewagi. Świetnie spisywał się Nikola Kovacević, a także drugi z serbskich przyjmujących, Milos Nikić. Z wysokiego poziomu, jaki prezentował w pierwszej partii, na nieszczęście Włochów zszedł Michał Łasko. Dodatkowo drużyna Berutto mimo dobrego przyjęcia miała problemy z przebiciem się przez blok, zwłaszcza ten ustawiany przez Podrascanina. Włochom nie pomogła nawet ich skuteczna zagrywka, którą nadal straszyli rywala. To Serbowie, w dużej mierze dzięki świetnej skuteczności w ataku, byli w tej partii lepsi i doprowadzili do wyrównania w meczu.

 

Otwarcie trzeciego seta również należało do Miljkovica i spółki, a niezadowalająca postawa Ivana Zaytseva zmusiła trenera Berutto do zmiany na pozycji przyjmującego. Poprawa była widoczna gołym okiem - Parodi dobrze spisywał się przede wszystkim w defensywie, co znacznie ułatwiło Włochom przeprowadzanie własnych akcji. Nie do zatrzymania był jednak Miljković, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 8:5. Do powiększenia przewagi przyczyniły się również błędy Włochów, a wynik wynosił już 12:7 dla Serbów. Czas dla Berutto, po którym serią fantastycznych zagrywek popisał się Mastrangelo, przyniósł oczekiwany rezultat i straty zostały zniwelowane do minimum. Drużyny przez kolejne akcje prześcigały się w udanych zagraniach aż do stanu po 23, do którego doprowadził skuteczny atak lidera Italii Savaniego. Następne dwa punkty padły jednak łupem Serbów po zbiciu Nikoli Kovacevica oraz szczęśliwym serwisie Milosa Terzica.

 

Początek czwartej odsłony zwiastował walkę Włochów o pozostanie w spotkaniu. Podopieczni trenera Berutto byli bardzo skoncentrowani, dobrze czytali grę Petkovica, co rusz ustawiając na siatce skuteczny blok. Przewaga oscylowała w okolicach czterech punktów i zdawała się być niezagrożona, zwłaszcza wobec dużej ilości błędów własnych w wykonaniu reprezentacji Serbii. Z czasem jednak odbudowali oni swoją grę, w dużej mierze przy pomocy udanych akcji Podrascanina. As serwisowy serbskiego środkowego doprowadził do remisu po 13, a wtedy o czas poprosił szkoleniowiec Italii. Przyniósł on pożądany skutek, gdyż jego podopieczni na drugą przerwę techniczną schodzili z dwoma oczkami przewagi. Chwilę później włoska drużyna otrzymała żółtą kartkę za podważanie decyzji sędziego, co kompletnie rozstroiło dobrze pracujący dotąd mechanizm. Savani i spółka stracili koncentrację i skuteczność w ataku,  pojawiły się także problemy z przyjęciem serwisu. Serbowie wykorzystali nadarzającą się okazję i odbudowali własną grę, pogrążając tym samym rywala, który, jak się wydawało, dosyć pewnie zmierzał po zwycięstwo w czwartej partii. Mimo problemów Włochom udało się wywalczyć piłkę setową, której niestety nie wykorzystali. Serbia wyrównała, a doskonały atak Miljkovica oraz błąd w przyjęciu Parodiego dały drużynie Kolakovica wygraną w finale Mistrzostw Europy i pierwszy tytuł mistrzowski.



Włochy - Serbia 1:3 (25:17, 20:25, 23:25, 24:26)

Włochy: Mastrangelo, Łasko, Zaytsev, Savani, Travica, Birarelli, Bari (L) oraz Parodi, Maruotti, Buti

Serbia: N. Kovacević, Petković, Stanković, Nikić, Miljković, Podrascanin, Rosić (L) oraz Terzić, Mitić, Rasić

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X