"Zrobiliśmy małą objazdówkę promocyjną po Stanach, a potem wszyscy znów zapomnieli o siatkówce"

2012-11-28 18:00:10
6 komentarzy
qwe

David Lee opowiada o przejściu do Zenitu Kazań, grze w Lidze Mistrzów, wspomina Igrzyska Olimpijskie w Pekinie oraz życie w Moskwie. Zapraszamy do lektury!

Nie pytam dlaczego przeniosłeś się akurat do Zenitu, gdyż to jest oczywiste. Ale dlaczego tak długo pozostawałeś bez klubu?

 
David Lee: Czekałem, gdyż miałem nadzieję, że otrzymam optymalną propozycję. Już podczas ostatnich 2-3 lat myślałem o tym, że nadszedł dla mnie czas, aby zagrać w Lidze Mistrzów, więc pomimo ofert z różnych miejsc, oczekiwałem w pierwszej kolejności ofert z najlepszych klubów.Grałem już w Pucharze CEV, Challenge Cup, byłem w drużynie narodowej na Igrzyskach, ale nie w Lidze Mistrzów i to było moim celem. A kiedy Zenit złożył mi ofertę, nie wahałem się jej przyjąć.

 

 

To znaczy, że gdyby Zenit nie wystąpił z propozycją, byłbyś bezrobotnym do lutego-marca?

 

Oferty, jak już powiedziałem, nadchodziły z innych klubów. Zainteresowany był mną inny klub z Rosji, zapraszano mnie do Kuwejtu, Turcji, Portoryko. Ale to wszystko nie było tym, czego chciałem. Wiedziałem, że pod siatką Zenitowi będzie potrzebna pomoc ze względu na ogromne zaangażowanie zespołu w mistrzostwach Rosji, Pucharze, Lidze Mistrzów, a do tego zespół jest osłabiony z powodu urazu Wołkowa, który może powrócić na boisko dopiero za kilka miesięcy. Zatem zapytano mnie, czy chcę pomóc Zenitowi - i oto jestem.

 

 

W klubie powiedziano, że będziesz grać tylko w Lidze Mistrzów, czyli do końca sezonu rozegrasz w najlepszym przypadku 9, 10 meczów. Dlaczego się na to zgodziłeś?

 

Tak, zgodza się. Myślę, że maksymalnie będzie 10 meczów i nie mam z tym problemu. Chciałem spędzić ten sezon w silnym zespole, pracować podczas treningów i wiedzieć, że są one dla mnie korzystne. Rozwijać się poprzez rywalizację z innymi środkowymi Zenitu, którzy są bardzo dobrymi zawodnikami. Cieszę się, że będę grać z Valerio Vermiglio, którego pamiętam z mistrzostw Włoch, i z Mattem Andersonem, kolegą z olimpijskiej reprezentacji USA. Nie musiałem się dwa razy zastanawiać przed podpisaniem kontraktu.

 

 

Opowiedz o najbardziej pamiętanym meczu w swojej karierze przeciwko Zenitowi.

 

Grudzień 2009. Grałem w Lokomotiwie Nowosybirsk w finale Pucharu Rosji i mecz chyba był w Kazaniu. Wygraliśmy dwa pierwsze sety - a nasz zespół nigdy jeszcze nie zdobył Pucharu - i patrzę na swoich kolegów, i myślę: "Wygramy, wygramy!". Wszyscy byli bardzo skupieni. Spoglądam na graczy z Zenitu, Balla i Stanley'a, a oni są spokojni, jak gdyby nic się nie stało. Zanim zdążyłem mrugnąć, przegraliśmy trzecią partię, straciliśmy przewagę i piłkę meczową w czwartej, a w piątej nas przycisnęli. Byłem pewien, że zwycięstwo będzie nasze, a tu coś takiego. Zazwyczaj szybko zapominam o porażkach, jako że w życiu sportowców zdarzają się często. Ale ta tkwiła głęboko we mnie, myślałem o niej jeszcze kilka miesięcy.

 

 

Trener i niektórzy zawodnicy drużyny kazańskiej dobrze cię pamiętają z Igrzysk Olimpijskich w 2008 roku. To ty zablokowałeś Maksima Michajłowa w końcówce piątego seta w meczu półfinałowym z Rosją, a także zdobyłeś kilka ważnych punktów. Myślałeś o tym, kiedy spotkałeś się w Kazaniu z Władimirem Alekno?

 

Nie zapomniałem o tym przez te wszystkich lata grania w Rosji. Tak naprawdę prawie każdy zespół ma chłopaków, którzy grali w tamtej reprezentacji i oni co rusz przypominali mi o zablokowaniu ataku Michajłowa. To coś w rodzaju mojej wizytówki w waszym kraju. Bardzo się cieszę, że wasi zawodnicy też zdobyli złoto olimpijskie. To jest naprawdę wyjątkowa nagroda.

 

 

Czy popularność siatkówki w Stanach Zjednoczonych po Pekinie 2008 zwiększyła się choć troszeczkę?

 

Ani trochę. W pierwszym miesiącu zrobiliśmy małą objazdówkę po Stanach, mieliśmy spotkania z dziećmi, pokazaliśmy im swoje złote medale. A potem wszyscy ponownie zapomnieli o siatkówce.

 

 

Gdzie oglądałeś finał 2012?

 

Byłem w wiosce olimpijskiej i oglądałem transmisję na małym telewizorze podjadając, wstyd się przyznać, fast-food z McDonald's. Byłem bardzo zadowolony, że wygrała Rosja. To był jeden z najlepszych meczów jakie widziałem. Po dwóch setach wyglądało na to, że Brazylia już nie odda zwycięstwa, ale zmarnowali kilka piłek meczowych w trzecim secie, a gdy rozegrał się Muserski, Rosja była nie do pokonania. Zupełnie zmienił bieg wydarzeń. Byłem bardzo szczęśliwy z uwagi na Sergieja Tietiuchina. Po meczu spotkałem go w stołówce. Podszedłem do niego i powiedziałem, że zasłużył na to zwycięstwo swoją pracą, że Rosja ma wspaniały zespół.

 

 

 

Fot. 1. David Lee w barwach Dynamo Moskwa (fot. vcdynamo.ru).

 

 

 

Wspomniałeś, że we Włoszech grałeś przeciwko Vermiglio. Co najbardziej utkwiło ci w pamięci na temat Valerio?


Przeciwko niemu bardzo ciężko się gra. W trakcie meczu nie odpuszcza, często krzyczy, nastawiony jest na walkę. Ale poza boiskiem Valerio jest zupełnie innym człowiekiem - spokojnym. Najbardziej w nim lubię jego ducha sportowej rywalizacji. Jest wojownikiem, z kimś takim jak on dobrze jest być w tej samej drużynie, a nie w przeciwnej.

 

 

Mój znajomy, gdy dowiedział się o podpisaniu przez Zenit kontraktu z Andersonem powiedział, że Amerykanie pojedynczo zazwyczaj nie pokazują się z dobrej strony. Szczególnie w pierwszym sezonie za granicą. Myślisz, że to prawda?

 

Wszystko zależy od osoby. Nie sądzę, by należało generalizować wszystkich amerykańskich siatkarzy. Myślę, że w przypadku Matta rzecz jest w tym, że przed graniem w Rosji, grał w Korei Południowej, gdzie był czczony niemal jak bóstwo. Tak samo było we Włoszech, a w Rosji jest nieco inaczej. Twój kraj przede wszystkim bardzo różni się od miejsc, w których grał wcześniej. Potrzeba czasu, aby się przyzwyczaić. Jeśli chodzi o mnie, to zaadoptowałem się dość szybko. W Nowosybirsku był Reid Priddy, co było dla mnie bardzo korzystne. Sporo mi pomógł. W następnym roku znalazłem się w Kuzbassie, w którym grał niemiecki przyjmujący Björn Andrae, wówczas ja pomogłem mu ułożyć życie w Rosji. Jeszcze raz powtórzę, że wszystko to są bardzo indywidualne sprawy. Każdy potrzebuje innego czasu na dostosowanie.

 

 

Ostatni sezon spędziłeś w Moskwie, z powodu której niektórzy cudzoziemcy szaleją, a dla innych wydaje się być zbyt duża i głośna. A jak było w twoim przypadku?

 

Mi bardzo się podobało! W Moskwie zawsze można coś znaleźć, coś robić. Oczywiście, z powodu treningów, meczów i innych spraw klubowych czasu było niewiele, ale w wolnym czasie starałem się nie siedzieć w domu. W Moskwie można zobaczyć najlepsze filmy, jest tam teatr Bolszoj, lubiłem Plac Czerwony. Chociaż korki, oczywiście, bardzo przeszkadzały. Siadałem za kierownicą tylko w niedziele, w inne dni korzystanie z samochodu było bezużyteczne, jeśli nie chciało się spędzać kilku godzin w kilometrowych korkach.

 

 

A korzystałeś z metra? Czy choć raz ciebie rozpoznano?

 

Tak, często jeździłem metrem. I mnie rozpoznawano. Zdarzyło się, że raz rozpoznano mnie nawet w USA. Byłem na towarzyskim spotkaniu żeńskich reprezentacji USA i Bułgarii, a na meczu była również grupa studentów z Moskwy. Przechodziłem obok nich i nagle usłyszałem: "O, jesteś Davidem Lee!". Dziwne, ale nikt spośród Amerykanów nie ma pojęcia, kim jest David Lee, a w moim kraju rozpoznali mnie studenci z Rosji. Nawet zrobiliśmy wspólne zdjęcie.

 

 

Jak oceniasz sezon, który spędziłeś w drużynie "Dynamo"?

 

Myślę, że zagraliśmy nieźle. Mieliśmy klasowy skład: Veres, Krugłow, Pawłow, doskonały rozgrywający Grankin. Nadal mam wspaniałe wspomnienia. W tym sezonie Dynamo ma również przyzwoity skład, ale zespół nękają kontuzje. Kiedy gwiazdy ich ataku powrócą na boisko, będzie to poważny przeciwnik. Poradzą sobie.

 

 

To twój czwarty sezon w Rosji. Czy kiedykolwiek żałowałeś, że przyjechałeś grać w Superlidze?

 

Nie, bardzo mi się tu podoba. Myślę, że z mojego pobytu w Rosji korzyści czerpią obie strony. Zarówno ja, jak i rosyjscy siatkarze, którzy mogą zdobyć doświadczenie, podpatrzeć coś ode mnie, innych mistrzówów olimpijskich jak Lloy Ball, Clayton Stanley, Reid Priddy i tak dalej. Mogę tutaj zachować dobrą formę, ponieważ liga rosyjska jest chyba najlepszą na świecie, i u was można się rozwijać.

 

 

 

Rozmawiał - Wadim Kuzniecow.

 

Tłumaczenie - Maksymilian Prozorowski.

 

 

 

fot. Paulina Siewierska/sportphotos.eu

Zaloguj się aby dodać komentarz:

A tam rozwalenie, trochę jej w biodrach przybyło i tyle :D
agd
2012-11-29 11:43:32

k... sorry za rozwalenie strony, tego żem się nie spodziewała :/
estranged
2012-11-29 11:36:54

O lidze w USA tu:

http://blokaut.net/aktualnosci/pokaz/1824/B%C4%99dzie+profesjonalna+liga+siatk%C3%B3wki+w+Stanach+Zjednoczonych%3F

i w wywiadzie z Kaską:
http://blokaut.net/aktualnosci/pokaz/1950/%22Lubi%C4%99+udowadnia%C4%87+facetom%2C+%C5%BCe+trening+z+kobietami+wcale+nie+b%C4%99dzie+%C5%82atwy%22
estranged
2012-11-29 11:35:59

O lidze w USA tu:

http://blokaut.net/aktualnosci/pokaz/1824/B%C4%99dzie+profesjonalna+liga+siatk%C3%B3wki+w+Stanach+Zjednoczonych%3F

i w wywiadzie z Kaską:
http://blokaut.net/aktualnosci/pokaz/1950/%22Lubi%C4%99+udowadnia%C4%87+facetom%2C+%C5%BCe+trening+z+kobietami+wcale+nie+b%C4%99dzie+%C5%82atwy%22
estranged
2012-11-29 11:35:58

A w USA powstała w końcu liga czy nie? Bo były tam jakieś pomysły, ale nie wiem co z tego wyszło?

W sumie szkoda ich zawodników bo przy limitach obcokrajowców w najsilniejszych ligach to ciężko im o pracę. Panie mają o tyle lepiej, że jest Azerbejdżan...
agd
2012-11-29 11:28:22

hehehe nie tylko w 2009 roku Loko przegrało w tie-breaku prowadząc 2-0. W tym sezonie też tak było, w zeszłym z tego co pamiętam chyba też.
lfc88
2012-11-28 19:56:58

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X