"Koleżankami z zespołu jestem wręcz zachwycona"

2012-11-05 18:00:00
6 komentarzy
qwe

W specjalnej rozmowie z naszym portalem, Zuzanna Efimienko opowiada o swoich początkach we włoskiej lidze, zespole, nowych koleżankach, nauce siatkarskiego rzemiosła i co jej się nie podoba u Włochów. Zapraszamy!

Trochę czasu już spędziłaś we Włoszech, jakie były twoje pierwsze wrażenia po przyjeździe, pierwszym spotkaniu z koleżankami, treningu?


Zuzanna Efimienko: Pierwsze wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Oczywiście byłam bardzo zestresowana, ale już na pierwszym treningu poczułam się dużo lepiej, ponieważ we Włoszech wszyscy są bardzo otwarci. Poza tym nasza kapitan Raffa, czyli Raffaella Calloni, od razu sie mną "zaopiekowała" i pomogła zaaklimatyzować w nowym zespole (uśmiech).

 

 

Jak się żyje w Conegliano?


Właściwie mieszkam w San Fior, tuż obok Conegliano. Żyje nam się (z mężem) tu bardzo dobrze, zdążyliśmy już poznać sąsiadów i okolicę. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi sie Conegliano, jak i również wiele okolicznych miejscowości. Conegliano to teraz wlaściwie mój drugi dom (uśmiech).

 

 

Co się tobie we Włoszech podoba najbardziej, a co najmniej?


Najbardziej ludzie, którzy są bardzo mili. Najmniej to, że Włosi są bardzo słabymi kierowcami... (śmiech).

 

 

Około 40 kilometrów na południe od Conegliano położona jest Wenecja. Miałaś okazję, żeby pojechać, pozwiedzać okolicę?


Tak. Na poczatku przygotowań miałyśmy trochę więcej czasu na takie rzeczy, więc byłam na wycieczce. W końcu trzeba korzystać skoro jest się tak blisko Wenecji, która jest wspaniałym i niepowtarzalnym miastem.

 

 

Możesz opowiedzieć o waszym sezonie przygotowawczym? Przed startem ligi kilka zawodniczek zmagało się z kontuzjami, m.in. Valentina Fiorin, w związku z czym trener Gaspari miał chyba ograniczone pole manewru?


Przygotowania były dla mnie ważnym etapem, ponieważ musiałam się wdrożyć we włoski styl gry, który, nie ukrywam,  odbiega od tego, który jest w Polsce. To prawda, przed sezonem kilka zawodniczek miało problemy zdrowotne między innymi nasza atakujaca Emilia Nikolova, ale najważniejsze, że zaczełysmy sezon w optymalnym składzie.

 

 

W jednym ze spotkań sparingowych Imoco zagrało z juniorskim zespołem Sisleya Treviso. Jak się grało przeciwko męskiej drużynie? Młodzi siatkarze grali 'na maksa', czy czasami odpuszczali?


Nie był to łatwy przeciwnik, ponieważ panowie (uśmiech) widząc, że gramy na niższej, czyli kobiecej siatce, postanowili zrobić sobie konkurs siatkarskich "gwoździ" (śmiech). Naszym najmocniejszym argumentem w tym pojednyku była zagrywka, ponieważ chłopcy mieli dużo problemów z przyjęciem. Było to ciekawe doświadczenie i mozliwość treningu w warunkach meczowych, a to na tamtym etapie przygotowań było dla nas ważne.

 

 

 

Fot. 1. Siatkarki Imoco Volley Conegliano po udanej akcji w meczu z Volley Bologna.

 

 


Przejdźmy do samego zespołu, jakbyś go opisała? Co może być waszą największą siłą?


Myślę, że nasz zespół jest bardzo ciekawy, ponieważ jest mieszanką doświadczenia z młodością. Naszym mocnym punktem jest napewno przyjęcie zagywki - na tej pozycji mamy 3 doświadczone zawodniczki. Wydaje mi się, że inne elementy też nie są naszą najgorszą stroną. Jeżeli utrzymamy dobry poziom koncentracji, to jesteśmy w stanie zagrać na bardzo dobrym poziomie również w pozostałych elementach, co pokazał mecz w Urbino.

 

 

Jak układa się twoja współpraca z trenerem i koleżankami, zarówno na treningu, jak i poza nim?


Z mojej strony mogę powiedzieć, że jak najbardziej współpraca jest na plus. Trener poświęca mi dużo uwagi na treningach i na meczach. Koleżankami z zespołu jestem wręcz zachwycona, ponieważ nie ma tu podziałów, czy  niezdrowej rywalizacji. Wszyscy są traktowani równo. Dziewczyny bardzo dobrze mnie przyjęły i pomagają mi na każdym kroku, zarówno na treningach jak i poza nimi (uśmiech). Jestem tym bardzo mile zaskoczona.

 



Jesteś jeszcze młodą siatkarką, która ciągle się rozwija, nad czym w swojej grze chciałabyś najbardziej popracować? Gdzie, według ciebie, masz największe rezerwy?


Generalnie przyjechałam do Włoch pracować nad wszystkimi elementami, ale obecnie najbardziej skupiam się na bloku i ataku. Bardzo się cieszę, że trafiłam pod skrzydła Marco Gaspariego, który przykłada dużą wagę do elementów technicznych, dzięki temu mogę się rozwijać.

 

 

W pierwszym meczu ligowym dość pewnie pokonałyście Chateau D'Ax Urbino Volley, w drugiej kolejce z Modeną było już jednak trochę gorzej. Jak oceniasz te dwa spotkania?


Pierwszy mecz był zdecydowanie bardzo dobry w naszym wykonaniu. Takie statystyki, które miałyśmy po tym meczu często sie nie zdarzają, chodzi mi głównie o procent w ataku, który wyniósł około 70% [tuż po spotkaniu na stronie włoskiej ligi w statystykach widniało 74% skuteczności w ataku zespołu Conegliano. Później jednak dane te zostały zweryfikowane i ostatecznie drużyna osiągnęła 46% - przyp. red.]. Wiedziałyśmy, że mecz z Modeną bedzie o wiele, wiele trudniejszy. Gra z takim zespołem, który w składzie ma zawodniczki wielkiego formatu na pewno trochę nas zestresowała. Dodatkowo doszła liczna grupa kibicow w naszej hali (ponad 4 tysiące) i ewidentnie nam ten mecz nie wyszedł.

 


Chciałabym się na chwilę cofnąć o kilka lat. Uczyłaś się w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu. Możesz przybliżyć trochę tamtejszą rzeczywistość? Jak przebiegała nauka, treningi? Czy trenerzy od razu ustawili cię na środku, czy możesz próbowałaś też innych pozycji? Na co kładziono największy nacisk?


W SMS-ie spędziłam 3 lata, ponieważ przyszłam do szkoły rok póżniej. Lata spędzone w Sosnowcu wspominam bardzo pozytywnie. Była to dla mnie furtka do gry w ekstraklasie. Oprócz szkoły siatkówki, było to dla mnie szkoła życia, dlatego nie żałuję czasu spędzonego w SMS-ie. Byłam rocznikiem dopełniającym, w klasie maturalnej uczęszczałam tylko z dwiema koleżankami. Od samego początku ustawiona zostałam przez trenerów jako środkowa bloku. Przez cały okres szkoły trenowałyśmy dwa razy dziennie. Trenerzy kładli nacisk na elementy techniczne oraz ogólnorozwojowe. Ostatni rok SMS-u był dla mnie szczególnie trudny, ponieważ zdecydowałam się grać dla Gwardii Wrocław. Ciężko było mi pogodzić zajęcia lekcyjne z wyjazdami do Wrocławia. Po zdaniu matury przeniosłam się na stałe do Wrocławia, gdzie miałam okazję grać w Plus Lidze Kobiet.

 

 

Wracając na koniec do rzeczywistości. Jaki jest twój osobisty cel na ten sezon?


Z każdym sezonem chce się rozwijać. Nie inaczej jest tu we Włoszech. Mam nadzieję, że czas spędzony w Conegliano pozwoli mi na rozwijanie siatkarskich umiejętności. Jesli chodzi o cele mojego zespołu, to chciałabym abyśmy zajęły w lidze miejsca 5-6. We Włoszech poziom jest bardzo wyrównany. Z każdym zespołem można wygrać i przegrać. Mamy bardzo młody zespół, ale uważam, że stać nas na osiągnięcie tego celu.

 

 

 

fot. legavolleyfemminile.it

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Jest Francja :) Riwiera Francuzka z Cannes na czele. Bourdeaux. To są dopiero piękne miejsce. :-P Chiny - Pekin.. I te pociagi klasy Z, hehe naprawdę sporo znanych osób można było w nich spotkać. ;)
Ale wracając juz do tematu. :] To dobrze, że choć niektórym zawodniczkom zależy na dalszym rozwoju. Zuza jednak musi popracować nad mentalnością i być bardziej pewna siebie. Na pewno musi poprawić motorykę i siłę ataku. Zobaczymy co ją naucza we Włoszech. Szkoda, ze się wcześniej nie zdecydowała na ten krok. :-] Ale jak to mówią lepiej późno, niż wcale. Życzę powodzenia!! :-D
max2007
2012-11-07 00:45:50

Ja sie nie chwale, to tylko wspomnenia :D ok koncze
Ttom
2012-11-06 09:07:29

Taa, Mediolan.
Dobra, koniec chwalenia sie wycieczkami po Włoszech :P
estranged
2012-11-06 09:05:26

Wlochy napewno polecam, lepsze niz Chorwacja u mnie ze wzgledu na piasek :D ale Rzym to byla wycieczka :D mieszkali sme w Toskanii i miali sme 1 dzien na obejrzenie calego miasta i w miare sie udalo :D no i Florencia, Pisa, Siena...cala Toskania, ta atmosfera..dla mnie nie ma piekniejszego kraju...ale w Milanie (Mediolan tak?) jeszcze nie bylem
Ttom
2012-11-06 08:20:40

:)
Jeszcze nie miałam okazji... zasadzałam się na wyjazd do Cortese na mecz Sopotu, ale niestety nie miałam trzech dni urlopu. Może będzie okazja w przyszłym roku. A Conegliano jest naprawdę dobrze położone, bo to nie tylko Wenecja, ale wybrzeże Adriatyku, 2 parki narodowe... trochę na zachód i dalej na południe Padwa, Vicenza, Werona, na zachód Trento. A i na północ granica ze Szwajcarią.. spoglądając na mapę tak się kapkę rozmarzyłam, hehe.
Tak dla wyjaśnienie to San Fior jest kilka kilometrów na północny wschód od Conegliano :)
estranged
2012-11-06 08:10:25

swietny wywiad Estri! :-) hehe Wenecja, ktore to wloskie miasto nie jest piekne? uwielbiam Wlochy, po wizyte Toskanii i Rzymu jeszcze wiecej :D
Ttom
2012-11-06 07:21:23

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X