"Te zniknięte lewy zewrą jeszcze bardziej nasze szeregi!"

2012-06-20 22:00:00
0 komentarzy
qwe

Szósty odcinek bułgarskich "Modłów o sukces", a w nim jedna z podstawowych zasad dotyczących naszego życia: jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.

Ostatnie tygodnie w naszej małej mieścinie były niezwykle burzliwe. I to tak bardzo, że scenarzyści nie nadążali ze spisaniem toczących się wydarzeń, notowaniem wszystkich monologów dramatycznych i pojedynków na słowa.

 

W kilku przypadkach musieli się także salwować ucieczką, bowiem goniły ich sfory wściekłych psów, będące w ostatnich miesiącach prawdziwą plagą bułgarskiej stolicy. Co gorsza, czworonogi nie były zbyt dobrze oczytane w literaturze filmowej i nie rozróżniały scenariuszy dobrych, złych i totalnie bzdurnych, więc w ich zębach znalazło się być może wiele materiału godnego statuetki Złotej Maliny.

 

 

 

Prawdopodobnie też stąd wyniknęło to całe zamieszanie z nowymi trenerami męskiej reprezentacji. Różne fragmenty tekstów, różne scenariusze doprowadziły do jednej wielkiej karuzeli, w której co godzinę ogłaszano nowe stanowisko Bułgarskiej Federacji.

Już, już, wydawało się, że po odejściu Stoycheva kadrę poprowadzą jego zastępcy, to znowu za chwilę z gąską witał się Martin Stoev. Randez-vous było jednak krótkie, a na stanowisko szkoleniowca "powrócił" Nayden Naydenov.

 

Wydaje się, że istnieje realna szansa, by utrzymał się na stanowisku nieco dłużej. Jak sam przyznał w wywiadzie odzew ze strony zarówno środowiska, jak i zawodników był bardzo pozytywny. Zewsząd popłynęły gratulacje i życzenia owocnej pracy.

 

 

Jedynym niezadowolonym z takiego obrotu sprawy mógł być jedynie zaginiony dziedzic, Plamen Konstantinov, ale on, jak na prawdziwego rycerza przystało, przyjął wszelkie decyzje niewzykle godnie. W ramach rekompensaty postanowił objąć stanowisko trenera jednego z zespołów rosyjskiej Superligi, Gubernii Niżnyj Nowogród.

Pogłoski o rozebraniu wieży gołymi rękoma i porwaniu mieszkającej tam księżniczki są całkowicie bezpodstawne.

 

 

Naydenova nie można było nie zapytać o powrót do reprezentacji Mateya Kaziyskiego: - Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Tak szybko, jak to tylko będzie możliwe, pomówię z nim i spróbuję nakłonić do zmiany zdania. Ale decyzja należy tylko do niego. Myślę, że wybór mojej osoby na stanowisko trenera zwiększa szanse jego powrót. Mamy wiele respektu dla siebie, ale nie wiem, czy to wystarczy. Jego odmowa gry w reprezentacji nie jest związana z tym, kto prowadzi zespół, a z tym, co dzieje się w federacji.

 

 

 

Sam Kaziysky powiedział w jednym z wywiadów, że chce wrócić do reprezentacji, ale tylko pod warunkiem, że nastąpią zmiany, o których wcześniej mówił. Dodał także, iż ma nadzieję, że uda się przekonać wszystkich o słuszności obranej przez niego i Stoycheva drogi.

 

 

 

Tymczasem nad bułgarską federacją i jej prezesem zawisły czarne niczym smoła chmury.

 

Ze współpracy z reprezentacją wycofał się główny sponsor, firma ubezpieczeniowa Doverie. Powodem zerwania kontraktu jest brak transparentności w federacji oraz niejasne kwestie finansowe. Okazało się bowiem, że są podejrzenia o znaczne nadużycia i brak odpowiednich zapisów w raportach.

Konkretnie chodzi o to, że w raportach podana jest suma ponad 4,7 miliona lewów, z czego ponad 4,3 miliona wpisane jest w wydatki "inne". Jak podkreśla prezes firmy, Daniela Petkova, nie jest to zabronione czy nielegalne, ale nie jest to także powrót do dumy.

 

Bułgaria zagra z logo Doverie jeszcze na turnieju Ligi Światowej w Portugalii, później zostanie ono usunięte.

Jednocześnie Petkova zapowiedziała, że powrót firmy jest możliwy pod trzema warunkami: po dokładnej weryfikacji raportów i uzyskaniu zapewnienia o braku nieprawidłowości finansowych, po powrocie do reprezentacji Mateya Kaziyskiego oraz po zmianie nastrojów opinii publicznej, która w ostatnich czasach była tak negatywnie nastawiona do bułgarskiej federacji.

 

 

 

Sprawa "lewych" lewów największe znaczenie będzie miała z pewnością dla Dancho Lazarova, który ma być w tej sprawie przesłuchiwany, gdyż obecnie nie jest w stanie wyjaśnić, na co zostały wydane owe 4 miliony.

 

Miejmy tylko nadzieję, że nie zostały one pochłonięte przez wściekłe psy, podobnie jak to miało miejsce ze scenariuszami kolejnych odcinków.

 

 

 

Dziś wieczorem bułgarska prasa podała, iż umowy z federacją zerwało kolejnych sześciu sponsorów, zaniepokojonych sytuacją w rodzimej siatkówce.

 

Jak głosi oświadczenie wydane wspólnie przez firmy:

My, jako sponsorzy Bułgarskiej Federacji Siatkówki, w proteście przeciwko niekończącemu się skandalowi w naszym sporcie, zdecydowaliśmy się zerwać naszą umowę i poprzeć decyzję sponsora tytularnego. W naszej opinii działacze bułgarskiej federacji nie są w stanie stworzyć normalnego środowiska, w którym reprezentacja mogłaby się w spokoju przygotowywać do najważniejszych imprez, oraz która umiałaby zmotywować zawodników do jak najlepszej gry w nadchodzących imprezach. Chcemy podkreślić, że cała odpowiedzialność spoczywa na bułgarskiej federacji. Jesteśmy także gotowi, by wrócić i odnowić kontrakty, a nawet zwiększyć środki finansowe, ale tylko pod warunkiem zmian, które są niezbędne.

 

 

 

 

Czy nowy trener utrzyma się na stanowisku przynajmniej do przyszłego tygodnia? Czy FIVB wreszcie zainteresuje się skandalem w Bułgarii? Czy 9,5 tyś. wściekłych psów zaatakuje siedzibę federacji?

I wreszcie, czy te zniknięte lewy zewrą jeszcze bardziej nasze szeregi?

 

 

 

Powiązane artykuły:

 

Bułgarskie "Modły o sukces", odcinek 1. - Sofijska tragedia

Bułgarskie "Modły o sukces", odcinek 2. - Bezsenność

Bułgarskie "Modły o sukces", odcinek 3. - Kapitan opuszcza statek jako ostatni

Bułgarskie "Modły o sukces", odcinek 4. - Wybacz, przepraszam...

Bułgarskie "Modły o sukces", odcinek 5. - Z ręki do ręki

 

 

 

fot. wycieczka.pl

 

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X