Taka praca jest niepotrzebna!

2012-05-30 12:00:00
22 komentarzy
qwe

Czyli promować siatkówkę, czy nie promować? Może prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej zna odpowiedź na to pytanie?

Siatkówka po sukcesach reprezentacji w ostatnich latach zyskała sławę drugiego sportu narodowego. Drugiego – pierwsze miejsce należy do piłki nożnej i zawsze będzie należało. Dlaczego? Ponieważ piłkę nożną się promuje. Jestem w Warszawie, a tu całe miasto obwieszone plakatami, niektóre ulice zamknięte, bo Euro i trzeba wszystko przygotować. Kampania wokół tego trwa kilka ładnych lat. Od momentu, kiedy tylko je nam przyznano, a nawet i wcześniej. Wydaje się książki, albumy na temat piłki nożnej. Chociażby "Mundial '74. Dogrywka" -  w sumie muszę się przyznać, tylko ona przychodzi mi na myśl. A dlaczego? Bo w przeciągu pięciu tygodniu cały czas gdzieś na nią napotykam, a to tu wywiad, a to tam wywiad z autorką książki Karoliną Apiecionek. Książka ma premierę przed Euro. Promocja najlepsza na świecie.

 

 

A teraz siatkówka. Jako wielka miłośniczka siatkówki, studiując historię postanowiłam napisać pracę na temat historii siatkówki. Pamiętam, byłam zaskoczona tym, że w ogóle istnieją książki o historii siatkówki. Poradniki na temat gry to rzecz oczywista. Ale siatkówka ma książki na temat historii. Dla mnie to był szok. Ale to może dlatego, że nigdy się tak naprawdę nie rozglądałam za jakąś książką o tej tematyce. Nie przyszło mi do głowy, że coś takiego jest.

 

 

Dzisiaj wpisuję w Google hasło "siatkówka książki" i wyskakują mi książki dotyczące obecności siatkówki na Igrzyskach Olimpijskich. Pan Krzysztof Mecner od dzisiaj dołącza do elitarnego grona moich guru.  "Historia Siatkówki – Mistrzostwa Europy", "Historia Siatkówki – Mistrzostwa Świata",  "Historia siatkówki – Igrzyska olimpijskie" i już wiem, że te książki będą musiały trafić do mnie na półkę. Data wydania książek? 2007 r., czyli po Mistrzostwach Świata 2006, w których Polacy zdobyli srebrny medal. Po tych zawodach siatkówka na nowo odżyła. Fanów przybyło, powstały te książki i nie pamiętam, by je wykorzystywano w promocji siatkówki. Nie pamiętam, by kiedykolwiek ktoś o nich wspomniał. Może trzeba uświadomić prezesa, że może lepiej promować książki, a nie solarium? Człowiek wtedy wygląda przynajmniej inteligentnie.

 

 

Mamy PlusLigę i w niej promujemy polską siatkówkę, polskie kluby (szkoda, że wiele z nich boryka się z kłopotami finansowymi). Jak zauważył Michał Łasko 3 mecze są pokazywane w telewizji, czyli 6 drużyn może się zaprezentować szerszej publiczności – świetnie, są błędy w sędziowaniu, są afery, ale to nasza PlusLiga, która jest jedną z najlepszych w Europie.

 

 

 

Fot. 1. K. Mecner - "80 lat polskiej siatkówki" (fot. niespodzianki.pl).

 

 

 

Wychodzi na to, że mimo wszystko promujemy tą naszą siatkówkę. Wszystko pięknie ładnie, ale, no właśnie, jak zawsze mam „ale”. Jak już mówiłam chciałam pisać o siatkówce, a raczej o samych początkach, czyli końcówce lat '20. albo o Igrzyskach Olimpijskich w oczach siatkarzy. Dzwonię więc do Związku Siatkówki z pytaniem czy mają jakieś materiały, dokumenty, cokolwiek, co mogłoby mi pomóc. Pani z sekretariatu łaskawie podniosła słuchawkę (dzwoniłam chyba z 20 razy) i stwierdziła, że ona nie wie, prezesa nie ma i tyle. Już chciała odłożyć słuchawkę, ale udało mi się jeszcze ładnie wydukać pytanie: "Kiedy będzie prezes, bo mi zależy?". Powiedziała, że "Chyba we wtorek”.


Przychodzi wtorek nikt nie odbiera. Myślę sobie - świetnie. Co tam, idealnie wręcz... Nie poddałam się. Udało mi się dodzwonić w środę, zastałam nawet samego prezesa. (Matko Boska rozmawiałam z prezesem. Solarium było zamknięte czy jak? Wlazły na rozmowy nie miał czasu?) Nie pamiętam dokładnie jakich użył słów, ale niestety stwierdził, że taka praca jest niepotrzebna! Oczywiście wytłumaczyłam mu jeszcze raz, że to praca licencjacka, i że jako historyk chcę badać historię siatkówki, i że miło byłoby, gdyby dał mi jakieś wskazówki, czy powiedział coś o dokumentach, które mają. Otóż pan prezes stwierdził, że nie, bo to nie ma sensu, że siatkówka nie potrzebuje jakiejkolwiek takiej pracy i tyle. Całe szczęście zachował się kulturalnie i powiedział "do widzenia".

 

Już później niczego się nie dowiedziałam i pracy o siatkówce nie ma, bo chociaż na ogół nie poddaję się i jestem uparta, to tym razem jednak się poddałam. Tym bardziej, że miałam alternatywę w postaci kolarstwa. Przynajmniej tam są osoby, które znalazły czas i były w stanie udzielić mi pomocy.

 

 


Wracając do siatkówki, apeluję do wszystkich: Chwalmy tego, który chce się dać ukrzyżować! Tym bardziej, że World Grand Prix odbywa się w tym samym czasie, co Euro. Brawo, zwłaszcza, że mecz rozpoczęcia Euro jest mniej więcej w tych samych godzinach co mecz Polek.  Miejmy też nadzieję, że, jak powiedział pan prezes w wywiadzie dla Gazety Wyborczej: "Nie wszystko kręci się wokół piłki nożnej. Wiemy, że EURO 2012 jest ważne dla wielu kibiców, ale mimo prób nie udało nam się załatwić lepszego terminu. Nie jest to wcale proste.". Według Przedpełskiego godziny meczów World Grand Prix ustaliła telewizja Polsat, który będzie transmitować rozgrywki. To Polsat będzie miał wielką oglądalność... Telewizja orientuje się dopiero teraz, jak to będzie wyglądać, i że nic nie można zmienić. Może prezes jest wśród tych, którzy myślą, że siatkówka jest w takim samym stopniu medialna, co piłka nożna? Obawiam się, że niestety się przeliczy.

 

 

Za dwa lata mamy mistrzostwa Świata w siatkówce i zastanawia mnie, jak będziemy tę imprezę promować. Liga Światowa była tak promowana, że w Gdańsku widziałam jeden bilboard na ten temat. Brawo! (Może było więcej, ale widziałam jeden i to nie w samym Gdańsku, tylko na trasie wylotowej do Kościerzyny). Mam nadzieję, że uda nam się wypromować siatkówkę. Chciałabym bardzo. Chciałabym mieć przy kawie jakiś wzorek związany z siatkówką. Z logo Euro dostałam. Zaspokoję jednak swoje pragnienia jedynie plakatami, bilboardami, tylko niech będą jakieś informacje. Warto byłoby już dzisiaj rozpocząć działania w tym celu. A jak uda mi się dostać gdzieś kubek z siatkarzami, to będę skakać z radości.


A jeśli byłby to taki magiczny kubek, gdzie obrazek pokazuje się pod wpływem ciepła? A to wszystko zakończyłoby się tak: Robię herbatę, czekam na obrazek i nagle wyłania się twarz prezesa, zawał na miejscu. Teraz już wiem, że sny o naleśnikach zmienią się w sny o kubku z twarzą prezesa..

 
 
 
 
 
Opracowanie - Magdalena Prądzińska.
 
 
 
 
 
fot. sew-whats-new.com

Zaloguj się aby dodać komentarz:

I tak jak coś wykryją, to na bank nie stracimy prezesa. Tyle mogę Wam obiecać. No chyba, że się zdarzy drugi cud nad Wisłą, ale w to akurat nie wierzę...
Ciekawe, co będzie, jak okaże się, że są nieprawidłowości przy MŚ, czy czasami FIVB nam tego nie odbierze...
Wendy
2012-05-31 18:56:21

Tia CBA w PZPS-ie na dzień przed LŚ w Katowicach - śmiać się czy płakać?
Lineczka
2012-05-31 18:37:48

*nieważne
estranged
2012-05-31 18:28:35

Stare powiedzenie mówi: \'nie ważne jak, byle mówili i dobrze napisali nazwisko\' ;)
estranged
2012-05-31 18:27:25

Już wiem, czemu taka praca nie mogła powstać. Otóż dzisiaj CBA wkroczyło do PZPS. Ciekawe, co teraz nasz kochany prezes powie. \"Możecie mnie ukrzyżować\" już było. Na jakim poziomie tym razem stoi jego kreatywność.
To się nazywa promocja siatkówki...
Wendy
2012-05-31 18:23:47

Ale fajnie mogę komentować z telefonu
fanuel
2012-05-31 02:51:48

świetny
artykuł
fanuel
2012-05-31 02:32:37

Prezio - człowiek orkiestra, atakuje teraz Europe i Świat!
Lineczka
2012-05-30 22:58:38

Zastanawia mnie fakt, w jaki sposób siatkówka do tego żeńska ma wygrać z piłką nożną. Do tego znając życie by zachęcić ludzi ceny bilety poszły w górę, bo taka impreza musi przynieść zyski... A fakt zainteresowanie żeńską reprezentacją prezesa oznacza podanie ręki. Szczerze to nie wiem, czy są takie pieniądze za które podałabym mu dłoń.
Wendy
2012-05-30 22:22:07

Wendy dodać jeszcze trzeba, że nasz prezes po równo interesuje się obiema reprezentacjami:) no walczy po prostu o wszystko:P
lfc88
2012-05-30 22:07:12

Wyborów nie będzie, bo pan prezes \"pozałatwiał\" tyle rzeczy dla polskiej siatkówki, że jest bezpieczny. W końcu co chwile podawane są wiadomości w stylu: pan prezes załatwił to i tamto. A to dziką kartę dla siatkarzy, a to nowego sponsora. Już nie chcę mówić, że pewnie sponsor sam z siebie wyszedł z propozycją, ale co tam zawsze lepiej wygląda informacja pan prezes załatwił, pan prezes jest kochany, bo sam siebie poddaje krytyce. Ktoś kto siatkówką interesuję się pobieżnie i przeczyta \"możecie mnie ukrzyżować\" pomyśli, że super mamy świetnego prezesa, który sam przyznaje się do swoich błędów. Tak to niestety działa...
Wendy
2012-05-30 21:48:23

wtedy by była nadzieja, że pojawi się ktoś inny, może bardziej kompetentny, obeznany, nowa krew po prostu. Trzeba być optymistą:)
lfc88
2012-05-30 21:39:26

A jakie to ma znaczenie w sumie? I tak nie my decydujemy o wyborze, tylko różnej maści koledzy, kumple, pomocnicy..
estranged
2012-05-30 21:31:19

Podziwiam cierpliwość autorki podczas rozmowy z naszym prezesem. A samą \'superpomoc\' którą autorka \'otrzymała\' od \'prezesa\' skomentuję tak: kiedy wybory?
lfc88
2012-05-30 21:21:02

Miło się czytało, a i owszem, po prostu najs ;)
agon001
2012-05-30 20:40:33

« Poprzednia 1 2 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X