"Zawdzięczam jej moje życie, zawdzięczam jej wszystko"

2012-05-21 08:45:00
4 komentarzy
qwe

Wypadek autobusowy? Śpiączka? Jej olimpijskie marzenie pokonuje oba zdarzenia.

Wypadek autobusowy, który równie dobrze mógł spowodować śmierć Stacy Sykory, w rzeczywistości zmienił jej spojrzenie na świat. Świat, w którym stara się po raz kolejny znaleźć w reprezentacji, która pojedzie na Igrzyska.



W rok po tym, jak Stacy Sykora wyłoniła się z wraku autobusu po fatalnym wypadku w Brazylii, którego wynikiem była śpiączka i uszkodzenie mózgu - jej życie codzienne znacznie się zmieniło. Jej marzenie o grze na czwartych Igrzyskach Olimpijskich zostało zagrożone. 
Stacy, a także jej rodzina, powoli zaczęli zauważać, że za każdym razem, kiedy wspominała o tym strasznym wypadku, pocierała prawą ręką okolice serca.


Nigdy nie kładłam mojej ręki na sercu. Ale nagle ludzie spostrzegli, że pocieram okolice serca za każdym razem, kiedy opowiadam o wypadku. Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. Tak jak teraz - powiedziała z ręką przyciśniętą do klatki piersiowej. - Sięgam do mojego serca nie zdając sobie z tego sprawy.

 


Sykora (l. 34), czuła jak jej serce bije mocno i jak jest na krawędzi pęknięcia. Czuje to, kiedy stara się z powrotem poskładać elementy swojego życia i marzenia o Igrzyskach, jednocześnie mając przed oczami szczegóły z wypadku, które owe elementy rozbiły. Ale przez większość czasu starała się przetrwać ten frustrujący rok, w którym musiała pokonać problemy z widzeniem i pamięcią, powstałe w wyniku wypadku i zachować przy tym trudne do zignorowania wyzwanie, jakim była gra w olimpijskiej kadrze. To był jej kompas, który prowadził ją przez mgłę.


To jak życie w iluzji, a nie w świecie rzeczywistym.

 

 


Być może sięga do niego po to, by pamiętać.


Pod jej dłonią, na lewej piersi Stacy, możemy zobaczyć tatuaż z cyframi: "4/12/2011". 12 kwietnia 2011 r. - data wypadku. Dzień, którego nie pamięta. Dzień, którego nie może zapomnieć.


Zdecydowałam się umieścić tatuaż na sercu, ponieważ to cały czas w nim jest. Zmieniło moje życie. Umieściłam go nad sercem, ponieważ być może jest to najważniejsza rzecz, jaka mi się w życiu przydarzyła. Umieściłam go tam, ponieważ muszę pamiętać, że moje życie nie zostało mi odebrane z jakiegoś powodu. I ja wciąż tu jestem z jakiegoś powodu.


Być może ściska tatuaż dlatego, że kojarzy jej się w pewnym utworem.

 


Sykora gra na pozycji libero, specjalistki od defensywy. W reprezentacji występuje od 1999 r.


Ikona naszej kadry - powiedział o niej Doug Beal.

 


Stacy jest jak skała dla amerykańskiej siatkówki - dodała reprezentacyjna rozgrywająca, Lindsey Berg.

 

 

Fot. 1. Amerykanki przed spotkaniem z Japonią na Mistrzostwach Świata w 2010 r. (fot. fivb.org)

 

 



Była studentka uniwersytetu w Teksasie na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w 2000 r. zajęła drugie miejsce w rankingu najlepiej broniących zawodniczek, doprowadzając swój zespół do brązowego medalu. (*) Cztery lata później zdobyła nagrodę dla najlepiej broniącej na Igrzyskach w Atenach w 2004 r. Trzecie Igrzyska (Pekin 2008) przyniosły Sykorze srebrny medal. Dwa razy stała na olimpijskim podium, ale ani razu nie dane jej było usłyszeć "Gwieździsty Sztandar" (hymn Stanów Zjednoczonych - przyp. redakcji).


(*) W artykule jest błąd. Amerykanki w Sydney zajęły czwarte miejsce. Stacy Sykora na olimpijskim podium stała raz - przyp. tłum.

 


Chciałam go usłyszeć. Chciałam być na szczycie - powiedziała Sykora. - Czy chcę zdobyć olimpijskie złoto? Bez dwóch zdań.

 

 



Sykora zdecydowała się na przeprowadzkę z Orange Country do Colorado Springs, kiedy reprezentacja Stanów Zjednoczonych przeniosła się do ośrodka treningowego w Anaheim. W 2010 r. grała swoją najlepszą siatkówkę w życiu. Została wybrana najlepszą libero Mistrzostw Świata w 2010 r. i pomogła swej drużynie odnieść zwycięstwo w World Grand Prix.



Żeby zarabiać na życie, po college'u, amerykańscy zawodnicy muszą podpisywać kontrakty z zagranicznymi klubami. Wiosną 2011 r. Sykora grała w Brazylii, w zespole Volei Futuro.

 

 

Fot. 2. Stacy Sykora i Alisha Glass w barwach Volei Futuro (fot. voleifuturo.com.br).

 

 




Deszczowej nocy, 12 kwietnia 2011 roku, Sykora siedziała na kolanach swojej koleżanki Clarisse, z którą słuchała muzyki z iPhone'a. Autobus Volei Futuro zbliżał się powoli do hali na przedmieściach Sao Paulo. Sykora i Clarisse słuchały jednego z ulubionych utworów Stacy, kiedy autobus przewrócił się na jezdnię, zaledwie kilka metrów od hali.


Początkowo, kiedy została wyciągnięta z wraku autobusu przez rozbite okno, Sykora nie wyglądała na poważnie ranną. Miała rozciętą skórę w kilku miejscach, z czoła leciała jej krew, ale do szpitala, wraz z dwoma koleżankami z zespołu, została zabrana tylko w ramach dodatkowych środków ostrożności. Jednak już w szpitalu, Amerykanka miała problemy z oddychaniem, pojawiły się także inne, poważne symptomy. Badanie wykazało, że po lewej stronie jej mózgu zrobił się obrzęk i nastąpiło wewnętrzne krwawienie. 


Sykora trzy dni spędziła w śpiączce, tydzień na oddziale intensywnej opieki medycznej. Musiała się od nowa nauczyć chodzić, a także przypomnieć sobie wszystkie umiejętności poznawcze i motoryczne. Jest to proces, który wciąż trwa. Pomiędzy jej pierwszym badaniem, a rehabilitacją w Brazylii i Południowej Kalifornii, Sykora spędziła 36 dni w szpitalu.



Stacy nie pamięta samego wypadku, nie pamięta dni, które były przed nim, a także tych, które nastąpiły po nim. Nie pamięta, jak do swoich odwiedzających mówiła w trzech różnych językach. Nie pamięta, jak ponownie uczyła się chodzić.


Kilka tygodni temu Sykora wróciła do Brazylii. Znów była na kolanach Clarisse, w autobusie jej zespołu podążającego do tej samej hali i w kierunku miejsca tamtego wypadku.


To jest ten utwór! To jest ten utwór! - pisnęła Clarisse. Jak wyjaśniła Sykorze, to była ta sama piosenka, której słuchały, kiedy autobus przewrócił się na jezdnię. Stacy wsłuchała się i uśmiechnęła - "Gwieździsty Sztandar" w wykonaniu Marvina Gaye.

 



Pierwsze wspomnienie Sykory po wypadku, to rozmowa w szpitalu z Logan Tom. Było to 23 kwietnia, 11 dni później. Tom przebywała w Brazylii od kilku dni. Udała się tam zaraz po otrzymaniu infromacji o całym zdarzeniu.

Jest moją siostrą - mówi Stacy. - Zawdzięczam jej moje życie, zawdzięczam jej wszystko.

 



Pozostałe koleżanki z zespołu również wspierały ją przez cały czas. Lindsey Berg, grając w barwach Villi Cortese, na swoich zaklejonych tejpami palcach napisała "SYKO". Podczas gdy Sykora stara się zakwalifikować do 12-osobowej kadry na Londyn, wsparcie jej koleżanek, władz amerykańskiej siatkówki i całego środowiska jest niezmienne.


Szczerze mówiąc, jedyną rzeczą, która wciąż pomagała mi przetrwać było przebywanie i trenowanie razem z najlepszą drużyną na świecie - opowiada Sykora. - Moje koleżanki z drużyny to moje siostry. To jest moja rodzina.

 

 

Fot. 3. Sykora na treningu (fot. ocregister.com).

 

 


Jednak obecność Sykory na obozie przygotowawczym amerykańskiej reprezentacji nie ma nic wspólnego z respektem, jakim darzą ją pozostałe zawodniczki. 

Jest tutaj, a wiele innych siatkarek nie - powiedział szkoleniowiec Amerykanek, Hugh McCutcheon, który ogłosi skład reprezentacji w czerwcu lub lipcu. - Nie ma tu miejsca na faworyzowanie kogoś. Zasłużyła na to, by tu być.



To, czy uda jej się znaleźć w kadrze olimpijskiej to oczywiście zupełnie inna sprawa. Amerykanki mają jeden z najbardziej wyrównanych składów w historii, a rywalizacja, zwłaszcza na pozycji libero, będzie niezwykle zacięta.

McCutcheon powiedział także, iż Sykora w ciągu ostatniego roku wykonała ogromną pracę, jednak sama zawodniczka zdaje sobie sprawę z tego, że jej kondycja fizyczna i psychiczna przypomina raczej jazdę na rollercoasterze.


Czasami są takie naprawdę złe dni i momenty, innym razem jest bardzo dobrze.

 



Stacy sprawia wrażenie silnej osoby i zazwyczaj nie chce, by inni wiedzieli o tym, co jej przeszkadza - opowiada Lindsey Berg. - Wiele rzeczy zachowuje dla siebie i zwierza się tylko tym osobom, które naprawdę ją rozumieją. Tak jak każdy zawodnik, który nie może grać na poziomie, do jakiego był przyzwyczajony - to wszystko jest bardzo frustrujące, niezależnie od tego, czy musisz radzić sobie z problemami z kolanem, czy z tym co przeżyła Stacy. Jest trochę jak żołnierz. Nigdy nie chce, by ktoś jej współczuł, po prostu każdego dnia stara się, żeby zrobić to co najlepsze dla drużyny. Wiem, że nie jest to proste. I wiem także, że prawdopodobnie nie ma innej osoby, która lepiej poradziłaby sobie z tą całą sytuacją.

 




Największymi trudnościami, które stoją pomiędzy Sykorą, a jej czwartymi Igrzyskami, są jej nieustanne problemy z widzeniem piłki.

Każdy dzień to wyzwanie. Każdy dzień mi pomaga. Tak to już jest, kiedy miało się uszkodzenie mózgu.


Kiedy tylko Sykora nauczyła się chodzić, musiała także od nowa nauczyć się gry, która była jej drugą naturą przez kilka dekad. 

Oglądam filmy, żeby zobaczyć, jak grałam. Czułam się, jak Jane Smith, która stara się nauczyć gry w siatkówkę poprzez oglądanie spotkań Stacy Sykory.

 


Chcę być jak Stacy Sykora.

Wiele się nauczyłam. Także na swój własny temat.

I nie miała na myśli tylko siatkówki.

 

 

Fot. 4. Stacy Sykora, Hugh McCutcheon, Lindsey Berg (fot. usavolleyball.org).

 



Na jednym z ostatnich treningów Sykora stanęła koło asystentki trenera, Pauli Weishoff, dwukrotnej medalistki olimpijskiej.

Jesteś cudem - powiedziała Weishoff.


Sykora zdaje sobie sprawę, że potrzeba będzie jeszcze jednego cudu, by dostać się na czwarte Igrzyska Olimpijskie.

Niektórzy mogą powiedzieć, że to fantazja, marzenie - mówi Stacy. - Ale to moje marzenie.

 



W dni kiedy Sykora czuje, że ma pod sobą stały grunt, a także w takie, kiedy wydaje jej się, że unosi się nad ziemią, chwyta się za serce i mocno ściska. 
Nawet w dni, kiedy lot piłki i cały miniony rok wydają się jedynie niewyraźną plamą, kurczowo trzyma się wizji, jasnej i żywej - wizji wejścia na najwyższy stopień podium w Londynie, ze złotym medalem na szyi, otoczona przez swoje siostry. Kiedy w tle słuchać znajomy utwór, jej ręka wędruje w kierunku klatki piersiowej i tatuażu - pamiątki po długiej i męczącej drodze - do miejsca, które nigdy nie mogło zostać zakwestionowane. Jej serca.

 



Ludzie mogą twierdzić, że jest to niemożliwe. Nic nie jest niemożliwe. Czy będzie ciężko? Cholernie. Ale nie poddam się. To jest właśnie powód, dla którego żyję.




Fot. 5. Amerykańskie siatkarki na podium w Pekinie (fot. fivb.org).





Aut. - Scott M. Reid.

Tłumaczenie - Laura Kusztelak.




Powiązane artykuły:

13.10.2011 r. - Powrót Stacy Sykory

31.12.2011 r. - Jaqueline: "Jestem wojownikiem"




fot. fivb.org

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ależ inspirująca zawodniczka... z całego serca życzę jej tego wyjazdu na IO i złotego medalu. A jakby to się udało... to kurczę scenariusz jak z filmu.
alexis
2012-05-23 22:24:35

Tak a propos zdjęcia jeszcze... w założeniu miało byc inne, ale tylko to, które jest potrafi tak doskonale opisać całą sytuację. To chyba jedno z najbardziej \'trafnych\' zdjęć, jakie widziałam.
estranged
2012-05-22 08:29:25

Ilekroć czytam o Sykorze, to mnie \'coś\' ściska w środku. Ostatnio też po raz pierwszy miałam okazję trochę poczytać, jak to wyglądało ze strony Logan Tom, która była przy Stacy od samego początku.
estranged
2012-05-22 08:27:38

To zdjęcie Stacy zapada w pamięć. Życzę Amerykankom złota w Londynie
euphoria
2012-05-21 17:38:42

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X