Bułgarskie "Modły o sukces": Sofijska tragedia

2012-05-14 09:05:04
3 komentarzy
qwe

Sprawa zwolnienia Radostina Stoycheva pojawiła się nagle i dość niespodziewanie, lecz dopiero następnego dnia dolano oliwy do ognia, bowiem głos zabrali zawodnicy.

Bułgarzy byli stawiani w roli jednego z faworytów turnieju. I choć ich gra nie należała do najpiękniejszych ani stojących na wysokim poziomie, to udawało im się wygrywać kolejne spotkania i dojść do półfinału. Tam jednak trafili na bardzo dobrze dysponowanych Niemców, którzy odebrali Bułgarom marzenia o zdobyciu biletu do Londynu na tym turnieju.



Jak poinformowaliśmy wczoraj, bułgarska federacja była tak bardzo rozczarowana porażką swej reprezentacji w półfinale, że postanowiła zwolnić Radostina Stoycheva w trybie natychmiastowym. Sam trener planował odejść ze stanowiska po Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Federacja zarzuciła mu nieumiejętność motywowania zawodników, co w tak ważnym okresie jak kwalifikacje olimpijskie, wydaje się być kluczowe. Zwłaszcza dla reprezentacji Bułgarii.

 

Przed spotkaniem finałowym pomiędzy reprezentacjami Włoch i Niemiec, bułgarska federacja zwołała konferencję prasową, na której poinformowała, że w przypadku wygranej Włoch, Bułgaria zorganizuje turniej interkontynentalny, którego gospodarzem mieli być właśnie siatkarze z Półwyspu Apenińskiego. Bułgaria zagrałaby z Francją, Egiptem i Pakistanem. Następnie przedstawiciele federacji ogłosili oficjalnie, iż Radostin Stoychev nie jest już trenerem Bułgarów, a jego miejsce zajmie ponownie Silvano Prandi, który został zwolniony ze stanowiska po Mistrzostwach Świata w 2010 roku.

 


Prezydent bułgarskiej federacji, Dancho Lazarov zastrzegał, że podjęta decyzja to nic osobistego do Stoycheva, lecz niezbędny, w opinii federacji, krok, by ich szanse na awans do Igrzysk pozostały realne. Lazarov podkreślił, że na organizację turnieju w Sofii wydano sporo pieniędzy, a zadaniem Stoycheva było uzyskać awans.

"Nie możemy pozwolić na więcej eksperymentów. Wczoraj, podczas meczu z Niemcami, kiedy rywale zdobywali punkt za punktem, czterech czołowych graczy naszej reprezentacji siedziało na ławce rezerwowych. Silvano Prandi zna bardzo dobrze każdego siatkarza i nie potrzebuje wiele czasu na wprowadzenie się do drużyny. Postaramy się mu pomóc i być do jego dyspozycji" - powiedział Lazarov.

 

 

 

Radostin dziękuje kibicom, Sofia 2012

Fot. 1. Radostin Stoychev dziękuje kibicom za wsparcie (fot. gong.bg).

 

 


Były już trener Bułgarii dowiedział się o wszystkim z mediów. Nikt nie poinformował go o decyzji przed konferencją prasową. Oburzeni całym zamieszaniem i potraktowaniem w taki sposób Stoycheva kibice zaczęli skandować jego imię, gdy ten pojawił się na hali, by obejrzeć mecz finałowy. Stoychev wstał z miejsca i podziękował publiczności.

 

 
Lecz to nie jedyny akt oburzenia na poczynania federacji i lojalności wobec trenera. Gwiazda reprezentacji, Matey Kaziyski rozważa rezygnację z gry w kadrze narodowej. Siatkarz nie ukrywał zaskoczenia i rozczarowania decyzją federacji. Bułgar ma ogłosić swoją decyzję w środę.

Tymczasem kapitan reprezentacji, Vladimir Nikolov, nie rozumie i nie chce komentować rozterek swojego młodszego kolegi dodając, że odkąd gra w reprezentacji nie pamięta, by jakikolwiek zawodnik chciał odchodzić z powodu zmiany trenera.

 

 

 

Matey Kaziyski po półfinale z Niemcami 2012

Fot. 2. Matey Kaziyski po przegranym półfinale z Niemcami (fot. © Sofia Photo Agency).

 

 


Nowy-stary szkoleniowiec Bułgarii, Silvano Prandi już skupia się na pracy i planuje, co powiedzieć zawodnikom podczas pierwsze treningu.



"Pracować i jeszcze raz pracować, by osiągnąć najlepszą możliwą formę" - powiedział włoski szkoleniowiec, który szybkości w podejmowaniu decyzji nauczył się zapewne od bułgarskiej federacji. - "Podjąłem decyzję o powrocie w mniej niż godzinę. Cieszę się, że mogę znowu pracować z Bułgarią i z zawodnikami, z którym w większości pracowałem wcześniej. Nie będzie łatwo osiągnąć dobre wyniki, ponieważ wielka siatkówka jest zawsze trudna."



Dlaczego Prandi zgodził się wrócić?
"Bo kocham pracować w siatkówce, lubię żyć siatkarskimi emocjami. Lubię pracować z wielkimi i ważnymi drużynami, a taką jest Bułgaria. To jest nowe wyzwanie i emocje, które mu towarzyszą są bardzo silne, ale miło jest ich doświadczyć ponownie."


"Nie możemy myśleć o kwalifikacjach w czerwcu jak o turnieju granym u siebie. Boisko do siatkówki wszędzie jest takie samo. Musimy wygrać. Moje motto to grać, by wygrać. Wiem, że inni również ciężko pracują, ale my musimy trenować, aby wygrać i nie będę sobie zaprzątał głowy innymi myślami, poza tą. Jestem pewien, że Bułgaria wygra kwalifikacje i zagra w Londynie."


 

Silvano Prandi

Fot. 3. Silvano Prandi (fot. © Sofia Photo Agency).

 



Czy Silvano Prandiemu uda się osiągnąć cel? Czy odejście Radostina Stoycheva nie rozbije grupy? Czy Matey Kaziyski zostanie w reprezentacji? Czy dogada się z Vladimirem Nikolovem?

Ta afera na pewno będzie mieć swoją kontynuację niczym serial oparty na faktach. Czy bułgarskie "Modły o sukces" zostaną wysłuchane? Będziemy informować Was na bieżąco o kolejnych wydarzeniach!

 

 

 

fot. narodensport.eu

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Tak swoja droga, to brakuje jeszcze tylko jakiegos nieslubnego dziecka, zeby dopelnic telenowelę z żenskiej reprezentacji i tamtejszą, rzekomą, seks-aferę.
estranged
2012-05-14 12:31:26

Bułgaria ma problemy na każdej linii.
Zyta
2012-05-14 12:21:01

Jak widać nie tylko Polska ma problemy na linii Związek - Trener.
Przyjaciolka
2012-05-14 10:13:56

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X