Przegląd Prasy Zagranicznej - Inne

2012-05-08 09:00:00
0 komentarzy
qwe

Mireya Luis walczy o Kubę, niemiecka siatkarka kończy karierę, gwiazdę reprezentacji Chin mogą ominąć Igrzyska, panowie szykują się do turnieju w Sofii, a w Brazylii wciąż głośno na temat powrotu Ricardo.

Nie ustają spekulacje odnośnie występu reprezentacji Kuby na turnieju interkontynentalnym. Mimo wypowiedzi prezesa federacji Portoryko, który otrzymał zapewnienie o udziale Portorykanek od samego prezydenta federacji NORCECA, pojawiają się sprzeczne informacje. Początkowo mówiło się o tym, iż sama federacja NORCECA gotowa jest wyłożyć fundusze na wyjazd Kubanek do Japonii. Teraz w walkę o wyjazd do Tokio włączyła się legendarna kubańska siatkarka, Mireya Luis, która zasiada w we władzach Komitetu Wykonawczego strefy NORCECA oraz w zarządzie FIVB. 

Luis spotkała się z prezydentem federacji NORCECA, Cristóbalem Marte Hoffizem i poprosiła o ratunek dla Kuby.

We wtorek ma dojść do spotkania zainteresowanych, po nim zapewne poznamy ostateczne decyzje.





W zakończonym kilka dni temu turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich, które odbyły się w Ankarze, reprezentacja Chorwacji przegrała wszystkie trzy spotkania, nie zdobywając nawet seta. Przegrany mecz z Bułgarią był prawdopodobnie ostatnim, w którym Chorwatki poprowadził ich trener, Damir Jurko.

 

 

 

 

 

Przykre informacje napłynęły do nas z obozu przygotowawczego chińskich siatkarek. Jedna z najważniejszych zawodniczek, Yimei Wang, skręciła prawą kostkę. Kontuzja wymagała zabiegu chirurgicznego, który odbył się w zeszły czwartek w klinice w Pekinie. Rehabilitacja potrwa od 6 do 8 tygodni, istnieje zatem prawdopodobiństwo, że ta znakomita siatkarka nie pojedzie na Igrzyska do Londynu.

 

 

 

 

Niemiecka przyjmująca, Hanka Pachale, zdecydowała się zakończyć swoją karierę.

W tym sezonie Niemka reprezentowała barwy Rebecchi Nordmeccanica Piacenza. We Włoszech spędziła niemal całą swoją karierę, zdobywając mistrzostwo i wicemistrzostwo kraju, a także Superpuchar Włoch. Przez rok grała także w RC Cannes, z którym zdobyła mistrzostwo oraz Puchar Francji.

W sezonie 2007/2008 wraz z Desparem Perugia zwyciężyła w Lidze Mistrzyń. Turniej odbywał się wtedy w hiszpańskiej Murcii, a gospodarzem był zespół Małgorzaty Glinki - Gruppo 2002 Murcia. W półfinale Despar, po pięciosetowej walce, pokonał Asystel Novara, którego zawodniczką była Katarzyna Skowrońska. 

 

Pachale jest dwukrotną uczestniczką Igrzysk Olimpijskich (w 1996 r. w Atlancie i w 2000 r. w Sydney - Niemki zajęły tam wysokie, 6. miejsce). 





Przygotowująca się do kontynentalnego turnieju kwalifikacyjnego reprezentacja Peru, z obozu we Włoszech udała się do Wielkiej Brytanii, gdzie rozegrała trzy sparingowe mecze z gospodyniami Igrzysk Olimpijskich. 

Pierwsze spotkanie było długie i zacięte, ale zwycięsko wyszły z niej reprezentantki... Wielkiej Brytanii!


Wielka Brytania - Peru 3:2 (17:25, 25:23, 32:30, 16:25, 15:11)


W drugim i trzecim meczu obyło się już bez niespodzianek i Peruwianki odniosły trzysetowe zwycięstwa:

 

Wielka Brytania - Peru 0:3 (13:25, 6:25, 21:25) (dodatkowy set: 17:25)

 

Wielka Brytania - Peru 0:3 (21:25, 15:25, 15:25)



"Jesteśmy bardzo wdzięczni brytyjskiej drużynie za pomoc w przygotowaniach" - powiedziała po spotkaniu kapitan reprezentacji Peru, Patricia Soto. - "Cała organizacja tutaj jest wręcz fenomenalna i jestem pewna, iż będą to wspaniałe Igrzyska. Możemy wracać do domu z przekonaniem dobrze wykonanej pracy i zrobimy co w naszej mocy, by uzyskać olimpijską kwalifikację."

 

Trenerka reprezentacji Wielkiej Brytanii, Audrey Cooper, dodała na zakończenie: "Współpraca z Peru w ciągu tych ostatnich kilku dni była dla nas wspaniałym doświadczeniem i jesteśmy przekonani, że uda im się zakwalifikować do Londynu."






Kromm

Fot. 1. Robert Kromm z koszulką swojego nowego klubu (fot. Eckhard Herfet, Berlin).





Robert Kromm po siedmiu latach gry za granicą powraca do Bundesligi. Zawodnik podpisał kontrakt z Berlin Recycling Volley. "Cieszę się, że będę grał w nadchodzącym sezonie w Berlinie. Przez te lata śledziłem rozwój klubu i uważam, że to niesamowite co udało się przez ten czas zbudować" - powiedział przyjmujący reprezentacji Niemiec. - "Nie mogę się doczekać grania przy wsparciu miejscowych kibiców, których entuzjazmu doświadczyłem już rok temu grając z reprezentacją tu w Max-Schmeling-Halle."

Menadżer klubu również nie krył swego zadowolenia z powrotu zawodnika do Berlina.
"Powrót dobrze znanego na międzynarodowych parkietach Roberta Kromma to znak, że nasza liga się rozwija. Jestem pewien, że Robert wzmocni nasz zespół przede wszystkim swoim doświadczeniem" - powiedział Kaweh Niroomand.





Julio Velasco odbywa z reprezentacją Iranu podróż po Europie, by rozegrać sparingi mające pomóc drużynie przygotować się do interkontynentalnego turnieju kwalifikacyjnego w Japonii. Po meczach sparingowych z Serbią, zespół udał się do Bułgarii (w obu spotkaniach rozegrano 5 setów, jeden mecz został wygrany przez Iran, drugi przez gospodarzy), gdzie Velasco udzielił wywiadu dla bułgarskich mediów opowiadając o faworytach turnieju w Sofii. Według Argentyńczyka czarnym koniem turnieju może okazać się Słowenia, ale głównym faworytem są nie gospodarze, a Włosi.

Szkoleniowiec Iranu opowiedział również o swojej drużynie. Iran zrobił duże postępy, jednak jego zawodnikom wciąż brakuje cierpliwości tak istotnej w tej dyscyplinie. Zawodnicy chcą jak najszybciej skończyć akcję i umieścić piłkę w boisku, zamiast wykorzystywać blok przeciwnika. To główny element, nad którym Velasco musi popracować. Po pobycie w Bułgarii Irańczycy powrócą na kilka tygodni do ojczyzny, by później w maju ponownie przyjechać do Europy na mecze z reprezentacjami Czech i Holandii.

 

 

 




Serbowie, osłabieni odejściem Ivana Miljkovicia, nie tracą pewności siebie przez turniejem w Ankarze. O szansach na awans wypowiedział się tuż przed wylotem do Sofii rozgrywający Serbii, Vlado Petković.

"Nasz naród oczekuje od nas, że się zakwalifikujemy. Nie zawiedziemy swoich kibiców, ale to będzie niezwykle trudne. Mamy doświadczenie w podobnych turniejach. W 2008 roku w Izmirze nie było łatwiej, a udało nam się zakwalifikować do Pekinu. W Sofii będzie podobnie, a ja nawet nie myślę o drugiej szansie w czerwcu" - zapewnia Petković.

"Niech inni myślą, że jesteśmy słabsi, tym lepiej dla nas. Poza atakującym nasza kadra się nie zmieniła, tak samo jak nasza gra. Rywale będą chcieli zademonstrować, że są silniejsi od mistrzów Europy. A my jesteśmy gotowi, by na to odpowiedzieć" - dodaje rozgrywający Serbii. Jedyne, czego Serb się obawia to bułgarska publiczność w Armeec Arenie.

"Wiem, że sprzedano 14 000 biletów. Spodziewamy się więc prawdziwego piekła i to może być problem dla młodszych zawodników" - przyznał na koniec Petković.

 

 

 




Szkoleniowiec Finlandii, Daniel Castellani, również przybył ze swoją reprezentacją do Sofii.
"Część moich zawodników ma małe problemy zdrowotne. Na pewno brakuje nam świeżości, ale kiedy walczysz o Londyn, musisz być na to przygotowanym" - powiedział na lotnisku Argentyńczyk. Castellani wie, że jego drużyna nie jest faworytem do zwycięstwa, ale zapowiedział, że postarają się powalczyć o bilet na Igrzyska.

 

 





Tymczasem w Brazylii, w Saquaremie pod Rio de Janeiro reprezentacja Brazylii przygotowuje się Ligi Światowej. Wciąż najgorętszym tematem wokół Canarinhos jest powrót Ricardo Garcii i jego ponowna adaptacja w zespole. Telewizja Globo Network przybyła do Saquaremy, by porozmawiać z rozgrywającym i trenerem pierwszy raz po ogłoszeniu składu na tegoroczną Ligę Światową.


"Ta sprawa zawsze mi przeszkadzała. Nie było dnia, w którym bym nie myślał o tym, co wydarzyło się w 2007 roku. Wciąż uważam, że w tamtym momencie to była dobra decyzja, niezależnie od tego jak trudna była do podjęcia" - powiedział Bernardo Rezende.

"W końcu nawiązaliśmy ponowny kontakt. Ricardo przybył do Sao Paulo i odbyliśmy rozmowę. Jest świetnym rozgrywającym i jest w bardzo dobrej formie. powiedziałem czemu nie? Kim jestem, by potępiać kogoś na całe życie?" - dodał szkoleniowiec Canarinhos.

"Nie myślałem o powrocie, bo uważałem, że to jest raczej niemożliwe do spełnienia" - powiedział Ricardo, któremu dwa lato zajęło zrozumienie tego, co wydarzyło się w 2007 roku.

"Nie mogłem widzieć tej sprawy z ich punktu widzenia, zawsze skupiając się tylko na moim, na tym, że to ja miałem rację" - przyznał Brazylijczyk i dodał, że nawet rozgrywający, który osiągnął sukcesy może dokonać złych ruchów.


"Nauczyłem się, by odpuszczać pewne sprawy. Czasami dokonuje się czegoś niewłaściwego, bo nie myśli się dobrze i reakcja na wydarzenia jest zła" - dodał na koniec rozgrywający.

Przygotowania ruszyły pełną parą. Nie wiadomo jeszcze w jakim składzie Brazylijczycy rozpoczną Ligę Światową, ze względu na problemy zdrowotne niektórych zawodników. Trener ma jednak w zanadrzu młodych siatkarzy, którzy pokazali się w tym sezonie z bardzo dobrej strony. Przypominamy, że Brazylia zagra w Lidze światowej w grupie z Polską, Finlandią i Kanadą. W Kanadzie właśnie 18 maja rozpoczną rywalizację o awans do Final Six w Sofii, w Bułgarii.




Współautorka - Zuzanna Dulnik.



Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X