Podsumowanie: Alfabet i liczby Asseco Resovii Rzeszów

2012-04-27 10:45:49
14 komentarzy
qwe

Oto podsumowanie fazy play-off Plus Ligi w wykonaniu siatkarzy Asseco Resovii Rzeszów.

 

Alfabet Resovii Rzeszów:

 

 

 

A jak Achrem, który trafił z formą na play-offy. Przyjmujący Resovii Rzeszów skutecznie punktował rywali zagrywką, zdobywając w tej fazie rozgrywek 22 asy serwisowe i ustępując w tym elemencie tylko Michałowi Ruciakowi i koledze z drużyny – Grozerowi. Achrem świetnie prezentował się w ataku, utrzymując równy i wysoki poziom.  W pierwszym półfinale z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle jego skuteczność w tym elemencie wynosiła 67%, w czwartym – 65%. W starciach ze Skrą Bełchatów atakował na poziomie – 52%, 48%, 60%, 55%. Te play-offy z całą pewnością należały do Achrema – cichego bohatera, który choć w cieniu Grozera, znakomicie wywiązał się ze swoich obowiązków.

 

 

 

Film 1. The best of Olieg Achrem.

 

 

 

 

B jak bad boy, czyli Paul pozory mogą mylić, nie jestem taki cichy i grzeczny jak wam się wydajeLotman. W fazie zasadniczej reprezentant USA miał spore problemy z atakiem, w pewnym momencie stracił nawet miejsce w wyjściowym składzie na rzecz Marko Bojicia. Najlepsze mecze sezonu Lotman rozegrał w Bełchatowie. Nie dał się sprowokować zawodnikom z drużyny rywala, po kolejnym udanym bloku na Bartoszu Kurku wykonał gest triumfu popisując się perfekcyjną znajomością „angielszczyzny podwórkowej”.

 

 

 

C jak Częstochowa - osłabiony przeciwnik w ćwierćfinałach, który musiał poradzić sobie bez swojego podstawowego atakującego – Bartosza Janeczka, wyeliminowanego z gry z powodu problemów zdrowotnych. Rzeszowianie dość szybko uporali się z zespołem spod Jasnej Góry, kończąc rywalizację w trzech meczach, w każdym z nich oddając podopiecznym Marka Kardosa po jednym secie.

 

 

 

D jak doping – kibice Resovii Rzeszów zrobili na hali istny kocioł. Atmosfera była wyśmienita, Podpromie tętniło życiem, tysiące gardeł wspierało swój zespół w walce o złoto ligi. Po zdobyciu Mistrzostwa Polski zapanowała kompletna euforia, radości nie było końca, zawodnicy dziękowali swoim kibicom za pomoc. Doping - jak zwykle na Podpromiu - pierwsza klasa.

 

 

 

 

Fot. 1. Doping kibiców Asseco Resovii Rzeszów.

 

 

 

 

E jak eliminowanie słabości – to co w rundzie zasadniczej nie wyglądało najlepiej, w play-offach działało bez zarzutów. Przede wszystkim zespół Resovii Rzeszów świetnie spisywał się w obronie, zawodnicy podbijali mocne ataki rywali, asekurowali się nawzajem. To nie był już tylko zbiór znakomitych indywidualności, a drużyna z prawdziwego zdarzenia, w której każdy idealnie pasował do układanki. Mecze z Rosjanami w Pucharze CEV, chociaż przegrane, dodały Asseco Resovii Rzeszów ogromnej pewności siebie.  




F jak Feta na rzeszowskim rynku po zdobyciu Mistrzostwa Polski, czyli tłumy witające złotych medalistów. Liczba zgromadzonych osób przeszła najśmielsze oczekiwania, miasto żyło sukcesem swojego klubu. Tym, którym nie udało się zdobyć biletu na mecze, udostępniono transmisje na telebimie ustawionym w centrum rynku. W przeciwieństwie do soboty, w niedziele pogoda dopisała, wszyscy przednio się bawili. Zawodnicy dostali mnóstwo oklasków, tłum intonował różne przyśpiewki, a szampan lał się strumieniami. „Mistrzem Polski jest Sovia! Sovia najlepsza jest! Sovię trzeba szanować! Sovia CWKS!” – rozbrzmiewało na każdym rogu.

 

 

 

G jak Gyorgy Grozer, bezapelacyjny lider drużyny z Rzeszowa. Od rozgrywanych na Podpromiu półfinałów z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle był nie do zatrzymania. Tak grający Grozer to bezapelacyjnie klasa światowa. W fazie play-off posłał 26 punktowych zagrywek. Z całą pewnością była to postać wiodąca w drużynie Resovii Rzeszów, człowiek który potrafił odwracać losy meczów. Swoim charakterem idealnie wpisał się w zespół walczaków, kibice pokochali go za jego boiskowy temperament, ambicję i za szacunek jakim niewątpliwie ich darzył. W końcówce sezonu Węgier wspiął się na wyżyny swoich umiejętności, a ostatni finałowy mecz rozegrał na poziomie kosmicznym, zapisując na swoim koncie w trzysetowym spotkaniu 31 punktów, w tym 4 asy serwisowe, 4 bloki i 23 oczka w ataku przy 70% skuteczności.  

 

 

 

Film 2. Po prostu Gyorgy Grozer.

 

 

 

 

H jak hasła na trybunach: „Wszyscy jesteśmy Resovią” – standard, „TERAZ, KURNA, MY :) ” – widocznie skończyła się cierpliwość,  „ Strzela Sovii armata i pszczółka już nie lata” – oryginalne i sprawdziło się. To tylko niektóre transparenty, było ich o wiele, wiele więcej. Jedne kreatywne jak te powyżej, inne z konkretnymi nazwiskami zawodników. Efekt – piorunujący, oprawa – kapitalna.

 

 

 

I jak ikona Resovii, czyli Jan Such, wierny kibic, którego mogliśmy oglądać i słuchać w studiu Polsatu Sport. To właśnie on wprowadził zespół z Podkarpacia do Plus Ligi, do gry o najwyższe cele, nie dziwi więc, że jest z nim mocno związany. W przeciwieństwie do innych siatkarskich „ekspertów” wierzył w to, że Resovia Rzeszów może zdetronizować hegemona, że ma na to spore szanse. Nie pomylił się, po ostatnim gwizdku niedzielnego meczu radość Jana Sucha była ogromna.

 

 

 

J jak Jantar, Anna Jantar i nowy hit w Rzeszowie: „ Nic nie może przecież wiecznie trwać”. Na rynku piosenka porwała tłumy. Oczywiście tekst został skierowany do zespołu z Bełchatowa w celu swego rodzaju formy „pocieszenia”, po przerwaniu przez Asseco Resovię Rzeszów ich świetnej passy zdobycia siedmiu Mistrzostw Polski pod rząd.

 

 

 

K jak koszulka Gyorgy'a Grozera z podziękowaniem dla kibiców.  „Dziękuję wam za wszystko” i „Jesteście najlepsi kibice na świecie” – tak oto po niedzielnym finale rzeszowski atakujący pożegnał się ze swoimi fanami. Piękny gest w stronę tysięcy kibiców, z których niejednemu na wieść o odejściu Grozera zakręciła się łza w oku.

 

 

 

 

 

Fot. 2. Gyorgy Grozer i Krzysztof Ignaczak.

 

 

 

 

L jak Liga Mistrzów – upragniona, długo wyczekiwana. Resovia Rzeszów ostatni raz w tych prestiżowych rozgrywkach występowała w sezonie 2009/2010. Przez dwa lata zespół musiał zadowolić się udziałem w Pucharze CEV. W następnym sezonie drużyna z Podkarpacia będzie walczyła o awans do Final Four – po uzupełnieniu luki na pozycji atakującego i sprowadzeniu solidnego przyjmującego z pewnością nie są bez szans.

 

 

 

M jak Marek Karbarz, pełen najróżniejszych emocji, nie potrafiący spokojnie usiedzieć na miejscu w trzecim secie niedzielnego finału. Po ostatnim gwizdku sędziego co niektórzy zgromadzeni na hali mogli usłyszeć huk spadającego Panu Karbarzowi kamienia z serca.

 

 

 

N jak niebotyczny i nieosiągalny dla rywala zasięg w ataku nowego nabytku Asseco Resovii Rzeszów – Piotra Nowakowskiego. Takimi właśnie słowami, pewien komentator co mecz określa pułap jaki „łapie” środkowy drużyny z Podkarpacia. Zadanie na kolejny sezon – spróbujcie policzyć, ile razy w jednym spotkaniu padło z ust owego Pana słowo niebotyczny lub nieosiągalny odnośnie tego zawodnika. Zwycięzca zyska osobistego fana w postaci mej skromnej osoby, pełnej podziwu  za ten niecodzienny wyczyn, gdyż ja zwykle poddaję się jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną drugiego seta i tracę rachubę.

 

 

 

 

 

Film 3. Niebotyczny zasięg Piotra Nowakowskiego.

 

 

 

 

O jak opoka, czyli Krzysztof Ignaczak jako mentalny przywódca Asseco Resovii Rzeszów. To on przed niedzielnym meczem zmotywował zespół do walki wespół  z trenerem Andrzejem Kowalem. Darzony szacunkiem nie tylko kibiców, ale i kolegów z zespołu, walczak z krwi i kości, głodny sukcesu pilnował dobrej atmosfery w drużynie.

 

 

 

P jak powitanie na Podpromiu brawami Mariusza Wlazłego, czyli swego rodzaju nowość. Nawet sam zainteresowany wyraził niemałe zdziwienie zachowaniem rzeszowskich kibiców. Szacunek wielu Mariusz Wlazły zyskał po drugim finałowym meczu w Bełchatowie, kiedy to zachował się z klasą - nie wykłócał się, nie obrażał sędziów, a w pomeczowym wywiadzie przyznał, iż zespół rywala był po prostu lepszy. Po takich czynach i słowach Wlazłego, kibicom na Podpromiu nawet do głowy nie przyszło, by ponownie go wygwizdać. Jak widać, można zapracować sobie na szacunek.

 

 

 

R jak rezerwowi – Łukasz Perłowski, Wojciech Grzyb, Adrian Gontariu, Maciej Dobrowolski, Mateusz Mika, Marko Bojić, czyli zawodnicy, którzy również dołożyli cegiełkę do sukcesu Resovii Rzeszów. Pokuszę się o stwierdzenie, iż to właśnie zespół z Podkarpacia z całej czołówki drużyn Plus Ligi miał ławkę rezerwowych o największym potencjale.



 

S jak Skra Bełchatów – rywal w finale. Największym zaskoczeniem w tych pojedynkach były dwie przegrane podopiecznych Jacka Nawrockiego na własnym terenie. Hala, ściany, kibice ani tym bardziej sędziowie nie pomogli. Krąży pogłoska, że finał przegrali przez - rzekomo błędną - decyzję sędziego, gdy przy stanie 13:14 dla Resovii Rzeszów w czwartym secie, główny arbiter śmiejąc się w nos dał piłę rywalowi” i  „ukradł Skrze dwa punkty”.

 

 

 

 

T jak Trener, czyli Andrzej Kowal rzucony na głęboką wodę nie utonął! Przyznam szczerze, że obawiałam się, co z tego wyniknie, jednak trener świetnie przygotował zespół na play-offy i mecze w Pucharze CEV. W przeciwieństwie do swojego poprzednika zamiast mówić i obiecywać, po prostu to zrobił.  Pierwszy rok i takie osiągnięcia – cóż, pozostaje trzymać kciuki za Andrzeja Kowala i jego drużynę, by kolejny sezon był co najmniej równie udany jak ten.

 

 

 

 

 

Fot. 3. Andrzej Kowal - trener Asseco Resovii Rzeszów.

 

 

 

 

U jak utarcie nosa niedowiarkom, czyli niewielu wierzyło, że Skrę Bełchatów można pokonać, pukano się w czoło, gdy ktoś po cichu twierdził, że przecież nie ma drużyny nie do pokonania - „Trzy razy wygrać ze Skrą? Nie da się, nie ma takiej opcji, zapomnij”. Hm… Jak widać można, potrzeba „tylko” wiary w swoje siły, walki o każdy punkt, umiejętnie wykorzystać słabość rywala i po prostu grać swoją siatkówkę.  

 

 

 

W jak warszawski Klub Kibica Resovii – oczywiście, TYCH Panów nie mogło zabraknąć. Podbili serca wielu kibiców (w tym moje również). Czym? Kreatywnością, zaangażowaniem, pokonywaniem różnych trudności np. odległości, pozytywną dawką szaleństwa i świetnym transparentem.

 

 

 

 

Fot. 4. Warszawski Klub Kibica Asseco Resovii Rzeszów w akcji!

 

 

 

 

X jak czynnik X siejący spustoszenie po stronie rywali, czyli największy atut - zagrywka. Asseco Resovia Rzeszów uplasowała się w tym elemencie na pierwszym miejscu w rankingu drużynowym fazy play-off. Podopieczni Andrzeja Kowala zapisali na swoim koncie aż 82 asy serwisowe, pozostawiając konkurencję daleko w tyle. 



 

Y jak yyy, czyli dlaczego Grozer przed czwartym meczem finałowym mówił, że odchodzi? To chyba nie był najodpowiedniejszy czas na to, by informować wszystkich o swojej decyzji. Na szczęście Grozer następnego dnia zagrał świetnie, czym zamknął co poniektórym usta.

 


 

Z jak ZAKSA Kędzierzyn Koźle – rywal w półfinale. Na pierwszy mecz, podopieczni Andrzeja Kowala udali się po zaciętych pojedynkach z Dynamo Moskwa. Gospodarze mieli natomiast dość długą przerwę w grze. Wielu zastanawiało się, kto na tym wyjdzie lepiej. Okazało się, że rytmu meczowego nie zastąpi nic - w pierwszym spotkaniu Resovia Rzeszów nie straciła nawet seta, a kędzierzynianie męczyli się sami ze sobą.

 






Liczby Asseco Resovii Rzeszów:

 


1 - na kolejny rok kontrakt z Resovią Rzeszów przedłużyli Paul Lotman i Olieg Achrem.

 

 

2 - dwa świetne mecze Marko Bojić rozegrał z Tytanem AZS Częstochowa, w drugim ćwierćfinale przyjmujący Resovii Rzeszów uzyskał – 73% w ataku. a w trzecim 74% i nagrodę MVP.

 

 

3 - tyle statuetek MVP otrzymał Gyorgy Grozer w fazie play off, dwie w półfinałach z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle i jedną w ostatnim finałowym meczu ze Skrą Bełchatów.

 

 

 

Fot. 5. Grozer otrzymuje statuetkę MVP po meczu półfinałowym z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle.

 

 

 

 

6 - to liczba asów serwisowych jakie w drugim meczu półfinałowym z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle posłał Olieg Achrem.

 

 

16 - tyle bloków w pierwszym finałowym meczu w Bełchatowie zapisała na swoim koncie drużyna z Rzeszowa, czyli dwa razy więcej od rywala.

 

 

 

 

 

Fot. 6. Blok na Bartoszu Kurku.

 

 

 

 

33 - to liczba punktowych bloków Piotra Nowakowskiego w fazie play-off.

 

 

37 - właśnie tyle lat Resovia Rzeszów musiała czekać na kolejne złoto w polskiej lidze.

 

 

70 % - taką skuteczność w ataku w czwartym meczu finałowym uzyskał Gyorgy Grozer.

 

 

128 - km/h, prędkość zagrywki Grozera, nowy rekord, nowy znak rzeszowskich Panów policjantów.

 

 

 

 

 

Fot. 7. 128 km/h -> Uwaga Grozer!

 

 

 

 

242 - tyle punktów w fazie play-off zdobył Grozer, w tym 196 atakiem.

 

 

 

 

statystyki: plusliga.pl

fot. kasowski.pl

video: volleyball-movies.net oraz youtube.com



Zaloguj się aby dodać komentarz:

Drobne literówki - w literce F \'po zdobyciu Mistrzostwie Polski\' i w podpisie ostatniego zdjęcia \'128 km/g\'. A tak, to mi się alfabet bardzo podoba, szczególnie, że pod pierwszą literką znajduje się Alek :D
alexis
2012-04-27 16:18:15

Ciekaw jestem, skąd się wzięło to info o MM. Myślę, że w formie z zakończonego sezonu byłby mało przydatny JW. Tym bardziej, że skoro miałby przyjść Żygadło, to nie muszą za wszelką cenę szukać Polaka na środek. Pytanie oczywiście, czy nie zmusi ich do tego konieczność sprowadzenia jakichś solidnych zagraniczniaków na przyjęcie. Ma ktoś jakieś przecieki, co planują Pręgowce?
Maynard
2012-04-27 15:56:30

Plotek w środowisku krąży wiele. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Winiar odejdzie ze Skry. Z jego problemami zdrowotnymi to wydaje mi się to mało prawdopodobne. Kurek też pewnie stawkę podbije i zostanie a szkoda, bo jeśli ma propozycje to powinien spróbować czegoś nowego, no ale to jego decyzja. Ja w Resovii chciałabym Michała Łasko, ale zdaje sobie sprawę z tego że po sezonie reprezentacyjnym Michał może nie grać nawet w połowie tak jak w tym sezonie i oddychać rękawami. Jeśli przyjdzie Schoeps, to również będę na tak, bo ma fantastyczną technikę i myślę, że mógłby godnie zastąpić Grozera. Możdżonek w JW? To co Kooistra by sobie pograł? Jestem na tak, chociaż trochę szkoda mi Ptoków. MM w ostatnich meczach grał słabiutko.
Lineczka
2012-04-27 15:47:34

Cóż zobaczymy jakie transfery będą w Skrze Resce Zaksie i Jastrzębiu. Jeśli ze Skry odejdą Kurek i Winiarski to Skra będzie miała duży problem. Jeśli zostaną znowu będą faworytami :p. Do Reski ma przyjść Schoeps. Zawodnik bardzo dobry technicznie podobny bardziej do Wlazłego czy Rouziera niż Grozera. W Zaksie będzie wielka rewolta i nie wiadomo kto w ogóle przyjdzie a kto odejdzie. Natomiast w Jastrzębiu za wszelką cenę chcą utrzymać Łaskę. Gdyby się nie udało to JW będzie chciało pozyskać Alessandro Feia. Do Jastrzębia ma przyjść Żygadło w miejsce Vinhedo. Dodatkowo krąży ciekawa informacja Jakoby Jastrzębianie chcieli pozyskać Możdżonka który miałby zastąpić Gawryszewskiego a On w raz z Ruskiem przenieśliby się do Gdańska gdzie graliby razem z ich dobrym znajomym Grzegorzem Łomaczem. A do Jastrzębia na libero miałby przyjść Wojtaszek
Maugrim
2012-04-27 15:40:17

JW nie ma bo ich też nie lubię :P \"Teraz przez następne kilka lat Reska korony nie odda czy to wam się podoba czy nie :P\" - pożyjemy, zobaczymy :P
gwiazdeczka
2012-04-27 15:01:40

No to May zagiął system :) Już pomijając Sovię to gdzie JW w tych waszych wyliczankach? Teraz przez następne kilka lat Reska korony nie odda czy to wam się podoba czy nie :P
Lineczka
2012-04-27 14:58:10

\"36 tytułów z rzędu dla Zaksy będzie wyglądało imponująco.\" - jakie 36? 7! a potem Skra wraca na tron :P i tak na zmianę :D
gwiazdeczka
2012-04-27 14:51:11

dobrze gada, w górę \'dziada\'!
estranged
2012-04-27 14:43:38

Gwiazdeczka ma rację. Niech sobie Rzeszów poczeka te 37 lat. 36 tytułów z rzędu dla Zaksy będzie wyglądało imponująco.
Maynard
2012-04-27 14:31:40

Co mi zrobiła? Wygrała MP :P A tak na serio to nic, po prostu jej nie znoszę :D czekam z niecierpliwością ;)
gwiazdeczka
2012-04-27 11:59:19

Co Ci ta Resovia zrobiła? A i czekaj cierpliwie bo niedługo będzie podobne podsumowanie play-offów u Skry :)
Lineczka
2012-04-27 11:56:05

Rok poczekamy :P a jeśli miałby wygrać kto inny, to nic, jakoś przeżyję :) oprócz Resovii oczywiście :P
gwiazdeczka
2012-04-27 11:54:41

gwiazdeczka no wiesz? Jak możesz? Teraz to niech Skra sobie trochę poczeka :P
Lineczka
2012-04-27 11:45:46

\"37 - właśnie tyle lat Resovia Rzeszów musiała czekać na kolejne złoto w polskiej lidze.\" - i oby znowu musiała tyle czekać :)
gwiazdeczka
2012-04-27 11:16:32

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X