Przegląd Prasy Zagranicznej - Inne

2012-04-16 14:00:00
4 komentarzy
qwe

O powrotach do kadr, zakończeniach karier, mistrzach, finalistach, transferach i narodzinach nowych gwiazd, czyli zapraszamy na cotygodniowy przegląd wydarzeń ze świata siatkówki.

 

Dzisiejszy przegląd prasy rozpoczniemy od spraw reprezentacyjnych.

 

Kilka dni temu szkoleniowiec reprezentacji Serbii podał skład na turniej World Grand Prix. Na liście, dość niespodziewanie, znalazło się nazwisko Ivany Djerisilo. "Jestem szczęśliwa, zagram najlepiej jak potrafię i postaram się jeszcze więcej wnieść do zespołu" - skomentowała atakująca Urbino. - "Bardzo chciałam wrócić do reprezentacji, rozmawiałam z trenerem Terziciem i rozwiązaliśmy wszystkie nieporozumienia i niejasności między nami. Nie chciałabym już wracać do tego, co było. Nie mogę się doczekać całkowitego wyleczenia mojego kolana po operacji i ponownego założenia narodowej koszulki."





Nie wiemy jeszcze, jakie zawodniczki znajdą się w składzie reprezentacji Chorwacji, ale na jednym z lokalnych portali można przeczytać wypowiedź Jeleny Alajbeg: "Patrząc na naszą grupę to, na papierze, faworytkami wydają się zespoły Niemiec i Turcji, która jest gospodarzem, więc ma najlepiej z taktycznego punktu widzenia. Bułgaria oraz my jesteśmy trochę z boku, ale też mamy swoje szanse."


Na pytanie o faworyta do zwycięstwa w całym turnieju atakująca Volero Zürich odpowiedziała: "Nie jest łatwo przewidzieć, kto może wygrać turniej, ale wydaje mi się, że niewielką przewagę nad innymi mają Turcja i Rosja. Rosjanki wygrały już ten turniej 4 lata temu, a Turczynki są bardzo zdeterminowane - w ostatnim czasie zainwestowano tam wielkie pieniądze w siatkówkę, grają u siebie, czyli w miejscu, gdzie zawsze osiągały znakomite rezultaty. Jednak do turnieju pozostało jeszcze trochę czasu, więc trudno jest przewidywać coś bardziej poważnie. Zobaczymy, jak to będzie wszystko wyglądać i jak ułoży się gra. Jestem optymistką i myślę, że mamy co najmniej szansę na wyjście z grupy."





Nie wiemy, kto z chorwackiej reprezentacji zagra, wiemy natomiast na pewno, kto nie zagra. Tuż po finałowym spotkaniu o mistrzostwo Turcji krótkiego wywiadu udzieliła środkowa zwycięskiej ekipy, Maja Poljak. Chorwatka oświadczyła, że kończy karierę reprezentacyjną

Następnego dnia jeden z tureckich portali przeprowadził rozmowę z dwoma zawodniczkami Eczacibasi Stambuł - Busrą Cansu i właśnie Poljak. Chorwatka krótko opowiedziała o niekończących się negocjacjach z krajową federacją, której zupełnie nie zależy na sukcesach reprezentacji. Dodała też, że jest już tym wszystkim po prostu zmęczona. Chce spędzić więcej czasu z rodziną i skupić na grze w klubach. "Muszę też powoli zacząć myśleć o swojej przyszłości. Nad zawodnikiem zawsze ciąży ta niepewność o to, co stanie się kiedy już zakończy karierę. Ja chciałabym zaplanować wszystko z wyprzedzeniem."  





Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia na temat Zorana Terzicia. Trener reprezentacji Serbii i Dinama Romprest Bucuresti od nowego sezonu poprowadzi zespół Omiczki Omsk. Razem z Terziciem do klubu dołączą inni serbscy fachowcy - dwóch trenerów asystentów i trener od przygotowania fizycznego.

Nie ma jednak jeszcze oficjalnych informacji odnośnie zawodniczek, które miałyby do niego dołączyć. Przypomnijmy, że mówiło się o Anie Spasojević, Maji Ognjenović i Ljubow Sokołowej.





Na kolejny sezon w Vakifbanku T.Telekom zdecydowała się zostać środkowa, Christiane Fürst.

W Eczacibasi VitrA Stambuł na 99% pozostanie też Senna Usić Jogunica, bohaterka spotkań finałowych. 





Polina Rahimova, koleżanka Karoliny Kosek z Azerrail Baku, która nabawiła się kontuzji kolana podczas spotkania z Igtisadchi Baku, będzie wyłączona z gry na minimum 4 miesiące. Zawodniczka na pewno nie wystąpi w kwalifikacjach do mistrzostw Europy, które odbędą się na początku września. 





Po zakończeniu finałowego spotkania Superligi brazylijskiej, Fernanda Venturini postanowiła zakończyć swoją karierę. Znakomita brazylijska rozgrywająca wróciła w tym sezonie do gry w barwach zespołu Unilever Rio de Janeiro, prowadzonego przez jej męża - Bernardo Rezende.

Venturini, która wcześniej trzy razy przerywała karierę, zapowiedziała że tym razem nie ma mowy o kolejnym powrocie.  "Nie ma nad czym rozpaczać. Dzisiaj nie byłyśmy w stanie grać. Ale taki jest sport, a im (zawodniczkom Osasco - przyp. redakcji) należą się gratulacje. Nie mogę na nic narzekać. Moja kariera naznaczona była zwycięstwami, a nie porażkami."


W ostatnich tygodniach Brazylijka zmagała się z kontuzją pleców, która uniemożliwiała jej swobodną grę. Zawodniczka miała chwilami problemy z bieganiem po boisku.

 

 

 

Fot. 1. Fernanda Venturini (fot. esporte.uol.com.br).





UPCN Volley mistrzem Argentyny! Drużyna z San Juan po raz drugi z rzędu zdobyła tytuł, pokonując Boca Río Uruguay Seguros w 4. spotkaniu finałowym.
Teren rywala nie przeszkodził UPCN zwyciężyć obu spotkań 3:1. Najlepiej punktującym zawodnikiem trzeciego meczu był Bogdan Olteanu, który zdobył 26 punktów, a w ostatnim meczu 24 punkty na swoim koncie zapisał Diego Bonini.


Oto pełne wyniki obu spotkań:



Boca Río Uruguay Seguros - UPCN Voley 1:3 (27:25, 22:25, 21:25, 21:25)


Boca: Uriarte, Domínguez, Armesto, Gauna, Bruno, Arrúa, Santucci (L) oraz Kulaska, Hatrick.

UPCN: González, Bonini, Junior, Molina, Olteanu, Mitrovic, Garrocq (L) oraz Ramos, Bengolea, Salvo, Peres Lopes.



Boca Río Uruguay Seguros - UPCN Voley 1:3 (30:28, 19:25, 23:25, 23:25)



Boca: Uriarte, Domínguez, Armesto, Gauna, Bruno, Arrúa, Santucci (L) oraz Kulaska, Hatrick.

UPCN: González, Bonini, Junior, Molina, Olteanu, Mitrovic, Garrocq (L) oraz Ramos, Bengolea, Salvo, Peres Lopes.




Volei Futuro zostało drugim finalistą brazylijskiej Superligi! Po przegranym boleśnie pierwszym spotkaniu na własnym terenie, drużyna, w której skład wchodzi najlepszy rozgrywający świata, Ricardo, podniosła się i pokonała w dwóch kolejnych meczach naszpikowaną gwiazdami drużynę z Rio de Janeiro. MVP spotkania został środkowy Michael Santos.


Volei Futuro - RJX 3:1 (25:18, 25:22, 29:31, 25:21)



Volei Futuro: Dentinho (9), Lorena (16), Vini (11), Michael Santos (14), Ricardo (1), Camejo (16), Mario Junior (L) oraz Pià, Souza, Batista, Leozao (1).

RJX: Chupita, Marlon(3), Theo (6), Riad (4), Lucas (15), Dante (17), Alan (L) oraz Thiago (7), Costa Da Silva (3), Santos, Martins (6).

W finale, który odbędzie się w przyszły weekend, Volei Futuro zmierzy się z Sadą Cruzeiro. Dla obu zespołów jest to szansa na zdobycie pierwszego mistrzostwa w historii.




Podczas gdy rywalizacja o mistrzostwo jest już na ostatniej prostej, pozostałe drużyny szykują się do sezonu transferowego.
Na największy hit zapowiada się pozyskanie młodego przyjmującego Ricardo Lucarelliego (rocznik '92). Siatkarz, który grał w tym sezonie w Vivo/Minas, otrzymał oferty z każdego klubu z Brazylii, jak i również kilka z Europy. Zawodnika dostrzegł już w ubiegłym roku Bernardo Rezende. Można zatem śmiało powiedzieć, że jesteśmy świadkami narodzin nowej gwiazdy brazylijskiej siatkówki.

Jeżeli Lucarelli zdecyduje się odejść, to nie będą to jedyne zmiany w składzie Vivo/Minas. Kolejny lewoskrzydłowy, Manius Fernando Silva Abbadi, postanowił zmienić otoczenie i spróbuje swoich sił w Rosji. Umowy nie przedłuży również libero polskiego pochodzenia, Leandro Greca "Polaco". Zawodnik nie powinien mieć jednak problemu ze znalezieniem nowego pracodawcy.

Zmiany nie ominą również drużyny Cimed/Sky. Zespół, który kilka sezonów temu święcił triumfy w lidze, po raz kolejny odpadł w ćwierćfinale fazy play-off. Rozczarowanie sezonem potęguje zmarnowany sezon Giby, który doznał kontuzji w trakcie Pucharu Świata i nie mógł pomóc kolegom w walce o mistrzostwo. Giba najprawdopodobniej opuści zespół, a za nim podąży firma Sky, która nie chce kontynuować współpracy z Cimedem. Skład zespołu ma być mocno przemeblowany.




Fot. 2. Ricardo Lucarelli (na pierwszym planie) podczas treningu

reprezentacji seniorskiej w 2011 roku (fot. globoesporte.biz).





Europejski Turniej Kwalifikacyjny do Igrzysk zbliża się wielkimi krokami. W ramach przygotowań Bułgaria rozegra mecze towarzyskie z Australią w dniach 29 i 30 kwietnia oraz ze Słowacją w dniach 4 i 5 maja.





Szkoleniowcy potencjalnie największych rywali Bułgarii w tym turnieju, Serbii i Włoch udzielili wywiadu dla 7days SPORT. Oto najciekawsze fragmenty:



7days SPORT: W ostatniej dekadzie Serbia zawsze miała przynajmniej jedną wielką gwiazdę w składzie. Będzie Wam teraz trudniej bez Ivana Miljkovicia?

Igor Kolaković (szkoleniowiec reprezentacji Serbii): "Oczywiście, że będzie o wiele ciężej bez Ivana, ale musimy zaakceptować ten fakt i zwiększyć intensywność pracy, tak jak robiliśmy to kiedy odchodzili Gerić, Vujević czy bracia Grbić."




Kiedy dowiedział się pan o decyzji Miljkovicia? Próbował pan go przekonać, by pozostał w kadrze jeszcze przez ten rok?

"W lutym rozmawialiśmy przez telefon i mnie o tym poinformował. Szanuję jego decyzję, bo wiem, że nie było łatwo ją podjąć. Nie próbowałem go przekonać do pozostania w reprezentacji. Ivan jest dorosłym człowiekiem i nie podejmuje pochopnych decyzji."




Nikola Grbić powiedział, że Serbia nie ma gotowego następcy dla Miljkovicia. Czy młodzi siatkarze podołają temu zadaniu?

"Na tej pozycji mamy nie tylko młodych, ale i bardzo utalentowanych zawodników, jak Sasa Starović czy Aleksandar Atanasijević. Dwa lata temu graliśmy w Lidze Światowej bez Nikoli i Ivana, i zdobyliśmy brązowy medal. Nie mogę powiedzieć, że ten wynik odzwierciedlał ranking drużyn, ale w sporcie brak lidera może być zastąpiony siłą gry zespołowej, jak  w przypadku Argentyny."



Jak wygląda sytuacja Starovicia po kontuzji doznanej na początku sezonu klubowego?

"Starović miał poważną kontuzję kolana, która wyłączyła go z gry na sześć miesięcy. Od połowy marca trenuje już z Maceratą."




W ubiegłym roku wygraliście Mistrzostwa Europy. Uważa pan, że jesteście faworytami turnieju w Sofii? Kto będzie waszym głównym rywalem?

"Nie, nie uważam, że Serbia jest faworytem turnieju. Wszystkie drużyny, od pierwszej do ostatniej, będą równie mocnym rywalem. Serbia będzie musiała zagrać na maksimum swoich możliwość i z pełnym zaangażowaniem, by zwyciężyć z każdym z nich."




Co martwi pana przed tymi kwalifikacjami?

"Kontuzja i krótki czas na przygotowania Sasy Starovicia mnie martwi. Większość naszych kluczowych zawodników zakończy sezony klubowe 23 kwietnia, a turniej rozpoczyna się już 8 maja."




Większość drużyn zmaga się z problemem braku utalentowanej młodzieży. Jak to jest w przypadku Serbii?

"My mamy odwrotny problem. Mamy zbyt wielu bardzo utalentowanych zawodników w młodzieżowych reprezentacjach."





7days SPORT: Rozgrywający Valerio Vermiglio ponownie "zaatakował" pana, ponieważ nie znalazł się na liście powołanych zawodników. Oczekiwał pan takiej reakcji? Dlaczego nie powołał pan Vermiglio?

Mauro Berruto (szkoleniowiec reprezentacji Włoch): "Szczerze powiedziawszy, nie czytałem żadnych "personalnych ataków". Oczywiście znam Vermiglio i jego temperament i spodziewałem się, że nie będzie zadowolony z mojej decyzji. Jednak wszystko co miałem do powiedzenia na ten temat, powiedziałem mu osobiście po Pucharze Świata."




Do reprezentacji powraca Samuele Papi, który skończył 39 lat. Co jeszcze może dać kadrze, w porównaniu z młodszych zawodnikami?

"Potrzebujemy jego zdecydowania i umiejętności technicznych, jego przyjęcie również będzie przydatne. Kiedy wyjaśniłem mu swój projekt, podszedł do niego bardzo pozytywnie. Mogę zapewnić, że był bardzo zmotywowany i zobowiązany, by powrócić do reprezentacji."




Czy martwi coś pana przed kwalifikacjami?

"Nie, nic mnie nie martwi. Nie mogę doczekać rozpoczęcia przygotowań."




Ten sezon był za długi dla zawodników. Nie martwi się pan, że mogą być zbyt zmęczeni?

"Oczywiście, wszyscy wiemy, że to trudne, ale to nie dotyczy wyłącznie włoskich siatkarzy. To dotyczy wszystkich zawodników. Nikt nie narzeka. Igrzyska to wielki cel i jestem pewien, że aby go osiągnąć, siatkarze będą zdolni zapomnieć o zmęczeniu."



Włosi są faworytami turnieju w Sofii? Kto będzie Waszym największym rywalem?

"Turniej w Sofii będzie bardzo trudny. Nie jestem w stanie określić, kto jest faworytem. Na pewno Bułgaria, jako gospodarz, będzie mieć pewną przewagę nad pozostałymi zespołami, ale sądzę, że to będzie wyrównana walka."



Włosi będą organizować jeden z turniejów interkontynentalnych. Czy wiedząc, że macie drugą szansę, zmniejszy to napięcie w drużynie?

"Wiemy o tej opcji, ale jedziemy do Sofii z wielkimi ambicjami i spróbujemy uzyskać bilety do Londynu właśnie tam. Niezależnie od tego, jak ciężkie to będzie zadanie, spróbujemy dać z siebie wszystko."




Współautorka - Laura Kusztelak.




Zaloguj się aby dodać komentarz:

Kolako zawsze może pograć na trzech: Nikić-Bojan-Nikola i jakoś dadzą radę. Zwłaszcza, że Nikić był podporą Monzy na sam koniec i obstawiam, że to będzie teraz lider drużyny. Serbia, jeśli ich kontuzje nie złapią, a Sasa się wyrobi z formą, to się jeszcze wybroni charakterem i zadziornością. Bułgarii za czarnego konia nie uważam, bo Matej będzie zmęczony, a Żekow grał padakę w tym sezonie.
Zyta
2012-04-18 15:39:47

Na terminarz mają prawo narzekać wszyscy ci, którzy muszą brać udział w turniejach kwalifikacyjnych. Okres przygotowawczy jest krótki, o odpoczynku nie ma mowy. Ci, którzy występowali w Pucharze Świata, prosto z Japonii polecieli do swoich klubów, po skończeniu rozgrywek klubowych prosto na zgrupowanie (Serbia zaczęła już 16 kwietnia)...Nie zazdroszczę. Że niby Włosi faworytami turnieju w Sofii? Jak dla mnie to tylko na papierze. Travica ma ewidentnie słabszy okres, Savani nie jest ostatnio w stanie zagrywać, Parodi ma jakieś problemy zdrowotne...Muszą się wzbić na wyżyny swoich umiejętności. Owszem, jest Łasko, Zaytsev...No, zobaczymy co czas przyniesie. Pomimo ogromnej sympatii do reprezentacji Serbii, to nie wróżę im sukcesu podczas turnieju w Bułgarii. Sasa nie będzie grał od początku, a młody Atanasijević? No cóż...To już nie juniorska kadra, tam się będzie mierzył z najlepszymi. Pograł trochę na PŚ, ale szału nie było. Natomiast, jak dla mnie, czarnym koniem jest Bułgaria. I niezmiernie jestem ciekawa, co pokażą Niemcy. Tak trochę nie w temacie, ale podoba mi się podejście Rosja do LŚ w tym roku. Każdy odpocznie. Ci najbardziej obciążeni - 3 tygodnie. Spotkają się dopiero wszyscy razem po pierwszej turze LŚ. Widać, że w tym roku LŚ jest tylko fazą przygotowawczą, nie ma ciśnienia na wygrywanie. Dodatkowo usprawiedliwieniem dla wszelkich niepowodzeń w LŚ jest trudna grupa.
Przyjaciolka
2012-04-17 11:31:48

(test)
estranged
2012-04-17 07:37:52

Kolako nie szalej, jakiego 23 kwietnia? Nikić sezon skończył i jest na trasie do Serbii, jeśli jeszcze nie dojechał (zaraz po meczu praktycznie śmigał), Bojan skończył, Nikola skończył, środek skończy w środę, kogo tam jeszcze ewentualnie można za wiodącą postać teraz brać? Rosić skończył, Petko skończył.
Zyta
2012-04-16 15:08:17

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X