Paulina Maj: Stworzyliśmy zespół - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego

2012-04-12 19:11:52
1 komentarzy
qwe

"Adrenalina jest potrzebna. Stresu już nie odczuwam. Nie boję się odpowiedzialności." - ze świeżo upieczoną mistrzynią Polski, Pauliną Maj rozmawia Karol Zabel z portalu Zlotowskie.pl

Sezon za Tobą. Ciężki, trudny, ale zakończony happy endem. Gratulujemy przede wszystkim mistrzostwa Polski z Atomem Trefl Sopot. Jak podsumujesz to, co wydarzyło się przez miniony rok?


Paulina Maj: Przede wszystkim ten sezon był naprawdę ciężki. Trudny pod względem problemów finansowych, które nas nie ominęły. Medialnie podawane były informacje sprzeczne z rzeczywistością. Zdarzało się, że zawodniczki rezygnowały z meczu w ramach protestu. My jako Polki wiemy, jakie są realia klubu, nie poddałyśmy się. I tutaj ukłon w stronę moich koleżanek, że pomimo problemów potrafiliśmy sobie z tymi przeciwnościami poradzić. Pokazaliśmy, że jesteśmy profesjonalistami. Stworzyliśmy zespół - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. I w końcu jestem mistrzynią Polski. Czekałam na ten sukces od dawna.

 



Rozgrywki Plusligi, Puchar Polski, Liga Mistrzów - obowiązki reprezentacyjne. Skąd na to wszystko czerpiesz siły?


Nie narzekam na zdrowie. Jestem silna. Problem dotyczy jedynie moich kolan. Wiadomo, są bardzo duże obciążenia. Teoretycznie powinnam udać się na zabieg, jednak nie jestem zwolenniczką operacji. Wszystkimi innymi metodami próbuję zmniejszyć ból. Mam wyśmienitą opiekę medyczną w Atomie. Aleksander Bielecki pomagał mi, aby te kolana bolały jak najmniej. I to na razie się udaje.

 

 

Mecz to stres, obciążenia psychiczne. Masz jakieś specjalne metody na walkę z nim? Jak od strony mentalnej radzisz sobie z presją wyniku?


Rzeczywiście są duże emocje, a ja z reguły jestem spokojną osobą. Później, jak patrzę w ekran i widzę siebie na boisku to widzę taką trochę wariatkę (śmiech). To mi jednak pomaga. Nie potrafię grać na takim spokoju. Adrenalina jest potrzebna. Co do stresu, to już go tak nie odczuwam. Tyle lat to robię... Staram się wziąć na swoje barki dużo, nie boję się odpowiedzialności. Wchodząc na boisko szanuję zarówno mistrzynie olimpijskie, jak również ostatni zespół w rankingu i gram najlepiej jak potrafię.

 

 

Libero to specyficzna pozycja. Obserwując Cię można zauważyć, że gdybyś mogła serwowałabyś, atakowała, odbierała, broniła, jednym słowem wszystko...


Rzeczywiście tak było wcześniej, że chciałam wszystkie piłki zbierać, mieć możliwość atakowania. W Atomie przy obecnym trenerze nauczyłam się, że każdy ma swoje zadanie do realizacji i każdy odpowiada za pewną partię boiska. Kiedy są krytyczne momenty i mamy np. tie-break, wtedy staram się być wszędzie. Poza tym na treningu mogę sobie zaatakować, chociaż trener nie jest z tego zadowolony. Obawia się, że mogę coś sobie zrobić przy wyskoku, a ja mam po prostu ochotę czasami zwyczajnie się wyżyć (śmiech).

 

 

 

Rozmawiał - Karol Zabel.


Więcej na stronie - Zlotowskie.pl




fot. zlotowskie.pl

Zaloguj się aby dodać komentarz:

\"I mam taką dobroć w sobie, że chcę wszystkich uszczęśliwiać. Bardziej patrzę na dobroć innych niż swoją.\" Żadna chyba po meczu nie rozdaje tylu całusów, co Paulina.
dx
2012-04-12 21:09:04

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X