Polki w gwiazdozbiorze włoskiej Serie A

2012-03-13 08:00:00
8 komentarzy
qwe

W Serie A czas na play-offy - osiem czołowych zespołów stanie do walki o "Scudetto". Z tej okazji zapraszamy na małą lekcję historii, w której przypomnimy występy naszych zawodniczek we włoskiej lidze.

Przedstawiamy historię gry Polek w najlepszej lidze wszech czasów - włoskiej Serie A. Począwszy od Lidii Żmudy aż po bieżący sezon.

 

 

Z jednej strony polskie gwiazdy świecące swoim blaskiem na firmamencie najlepszej ligi świata, z drugiej - zawodniczki niczym planety, które oświetlały się w blasku słynnych koleżanek.

 

 

 

Szlaki dla obecnego pokolenia przecierała Lidia Żmuda – brązowa medalistka Igrzysk Olimpijskich w Meksyku ’68. W latach 1972-1978 występowała w włoskim Fano Ancona, gdzie również była trenerem. W 1976 roku w jej ślady poszła Barbara Hermel-Niemczyk, koleżanka z brązowej drużyny z Meksyku. Pani Barbara, mama Małgorzaty, na Półwyspie Apenińskim była jedną z najlepszych zawodniczek. W swoim pierwszym sezonie z zespołem SC Alzano zdobyła „Scudetto”, czyli mistrzostwo Włoch. Łącznie w Italii spędziła siedem sezonów. W między czasie do Włoch wyjechała kolejna medalistka z Meksyku - Halina Aszkiełowicz-Wojno. We Włoszech reprezentowała w latach 1978-1980 barwy ekip z Bergamo i Potenzy.

 

 

Kolejne siatkarki, które zdecydowały się na grę na Półwyspie Apenińskim to Bożena Modnicka i Teresa Rychlicka–Kasprzyk. Modnicka wystąpiła na wszystkich najważniejszy turniejach reprezentacji w latach '70, podobnie jak Kasprzyk, której zabrakło jedynie na ME '71 i '75. Pani Bożena od 1980 roku występowała w zespole z Sycylii, natomiast pani Teresa w latach 1982-1984 grała w SIRT Palermo. W latach

'80 na wyjazd do Włoch odważyła się również Marzena Hanyżewska, która kilkukrotnie wzięła udział w mistrzostwach kontynentu. We Włoszech przez lata występowała w zespole z Bari, w ostatnim etapie swojej kariery grała w słynnym Parmalat Matera, gdzie jej koleżankami klubowymi były m.in. Carmen Turlea i przyszła mistrzyni świata - Anna Vania Mello.

 

 

Pierwszą wielką polską gwiazdą w Serie A została Dorota Świeniewicz, która szeregi Desparu Perugia zasiliła w 1997 roku po udanych dla niej Mistrzostwach Europy. W rok później dołączyła do niej jej koleżanka z byłego klubu i reprezentacji - Magdalena Śliwa, która występowała w zespole w latach 1998-2001. W Perugii obie miały możliwość gry u boku mistrzyń olimpijskich z Kuby. Świeniewicz barwy zespołu z stolicy Umbrii reprezentowała przez 9 sezonów do 2006 roku i osiągnęła z nim wszystkie możliwe sukcesy w europejskich pucharach i w lidze włoskiej.  Do Italii pani Dorota wróciła jeszcze w sezonie 2008/09, gdy grała w ekipie z Santeramo, jednak z powodu kłopotów finansowych zespołu zdecydowała się odejść w trakcie sezonu. 

 

 

Fot. 1. Dorota Świeniewicz w barwach Perugii (fot. cev.lu).

 

 

 

Magdalena Śliwa po odejściu z Perugii przeszła do zespołu Foppapedretti Bergamo, gdzie była zmienniczką Maurizi Cacciatori. Z zespołem zdobyła, jako druga Polka w historii, mistrzostwo kraju. Polka po rocznym pobycie w Polsce, gdzie reprezentowała barwy klubu z Bielska-Białej, wróciła do Serie A. Trafiła do ekipy z Jesi, gdzie znów była rezerwową, tym razem przypadła jej rola zmienniczki Eleonory Lo Bianco. Zdecydowanie więcej możliwości gry miała dopiero w Vicenzie, drużynie ze środka tabeli, w której spędził swoje dwa ostanie sezony w Włoszech.

 

 

Miejsce Śliwy w Bergamo zajęła inna Polka, Katarzyna Gujska, która również była zmienniczką swych sławniejszych koleżanek. W swoim drugim sezonie na Półwyspie Apenińskim zdobyła mistrzostwo Włoch w niebywałych okolicznościach pokonując Asystel Novarę z Małgorzatą Glinką w składzie. Potem pani Kasia zdecydowała się na przejście do Perugii, jednak w udziale przypadła jej tylko rola tej „drugiej”, podstawową rozgrywającą była bowiem Fofao. Już po sezonie pani Kasia zdecydowała się podążyć w kierunku powrotnym i wróciła do Bergamo. Od 2005 roku przez kolejne pięć lat właśnie z tym zespołem osiągnęła największe sukcesy w swojej karierze. Jednak ciągle była tylko rezerwową.

 

 

Małgorzata Glinka swą przygodę z ligą włoską rozpoczęła w 1999 roku od zespołu z Vicenzy, w którym to spędziła cztery kolejne sezony. Ekipa ta była co prawda zespołem z górnej części tabeli i grała w europejskich pucharach, jednak chcąc osiągnąć najwyższe laury Polka podjęła decyzję o przejściu do Asystelu Novara, w którym spędziła dwa ostanie sezony na Półwyspie Apenińskim. Z zespołem miała ogromne szanse na zwycięstwo w Lidze Mistrzyń już w pierwszym sezonie swoich występów, ale przegrała po wyrównanej walce ćwierćfinałową rywalizację z Desparem Perugia z Dorotą Świeniewicz w składzie. Drużyna w trakcie sezonu została osłabiona brakiem Cristiny Pirv, która zaszła w ciążę. W walce o mistrzostwo Włoch Asystel nie wykorzystał kilku meczboli w starciu z Bergamo Katarzyny Gujskiej i ostatecznie przegrał finał w pięciu meczach.



Fot. 2. Małgorzata Glinka (fot. Monica Buzzoni, asystelvolley.com).

 

 

Po wielkim sukcesie, jakim z pewnością był udział w Final Four Ligi Mistrzyń w barwach Nafty Piła, Małgorzata Niemczyk zdecydowała się na wyjazd do Włoch. W sezonie 2000/2001 reprezentowała barwy Romanelli Florencja. Drużyna uplasowała się w okolicach środka tabeli, a Polka była jedną z wiodących postaci w swojej ekipie. Swój drugi sezon w Włoszech pani Małgorzata rozegrała w sezonie 2004/05 w zespole z Santeramo. Ekipa walczyła o utrzymanie, a forma Polki nie była już tak wysoka, jak przed czterema laty.

 

 

W 2002 roku w pierwszym klubie M. Niemczyk „wylądowała” Joanna Mirek, która grała m.in. z słynnymi Bułgarkami Antonią Zetovą i Neli Marinovą. W trakcie sezonu jednak zespół, z powodu kłopotów finansowych, wycofał się z rozgrywek i Polka nie miała do końca możliwości, by zaprezentować się z jak najlepszej strony wśród zawodniczek najlepszej ligi świata.

W 2002 roku swoich sił w Jesi próbowała Marlena Mieszała, jednak w zespole „zabawiła” tylko dwa tygodnie, po czym powróciła do kraju. Jednak oceniając z perspektywy czasu, to możliwość trenowania z Caroliną Costagrande był sporym zaszczytem.

 

 

W sezonie 2004/05 do ligi włoskiej trafiła Agata Karczmarzewska, która reprezentowała barwy zespołu z Tortoli. Grała ona u boku Natashy Osmokrović, ale sezonu w Serie A do udanych zaliczyć nie może.

Podobnie jak Aleksandra Jagieło, która przez trzy lata występowała w Piacenzie. Jej jedyny sezon w A1 (2006/2007) z pewnością nie należał do dobrych, być może było to spowodowane kontuzją, którą leczyła w sezonie reprezentacyjnym? Zbyt wiele na Półwyspie Apenińskim nie ugrała również Joanna Kaczor, która rozegrała przeciętny sezon w barwach Piacenzy. Początkowe występy były całkiem udane, jednak późniejsza kontuzja oraz problemy zdrowotne sprawiły, że była to dla niej nieudana przygoda.



Fot. 3. Milena Rosner (fot. ecodibergamo.it).

 

 

Również sezon na Półwyspie Apenińskim spędziła Milena Rosner, która była zawodniczką słynnego Foppapedretti Bergamo w sezonie 2007/2008. Polka nie była siłą ofensywną drużyny, jednak odgrywała znaczącą rolę w odbiorze zagrywki i obronie - w całym sezonie przyjmowała piłkę na poziomie 49,5% bdb.

Dobry sezon w barwach Modeny w latach 2004/05 rozegrała w Mariola Zenik. Jej przyjęcie zagrywki cały czas utrzymywało się na wysokim poziomie (57,1% bdb.), w jednym ze spotkań uzyskała 77,8% przyjęcia perfekcyjnego. Jednak zespół jej i Kamili Frątczak nie utrzymał się w lidze i nasza reprezentacyjna libero zdecydowała się na powrót do kraju.

Sporą szansę na olbrzymią karierę miała Kamila Frątczak, która była swego rodzaju objawieniem Pucharu Świata 2003. Kiedy była w życiowej formie, w sezonie, w którym grała w Modenie, niestety trapiły ją przewlekłe kontuzje, które uniemożliwiły jej rozwinięcie skrzydeł w tej ekipie. Lepiej było w Tortoli, gdzie była wiodącą postacią drużyny, walczącej o utrzymanie w lidze. Wówczas dopiero powoli wracała do formy po bardzo długiej przerwie. W Italii zagrała jeszcze w Serie A2, po czym postanowiła wrócić do kraju.

 

 

Podobna była również sytuacja z Anna Podolec, która podpisała kontrakt z Asystelem Novara, miała tam być podstawową zawodniczką i grać u boku światowych sław, ale kontuzja barku, a następnie kolana uniemożliwiły jej zrobienie kariery na poziomie Glinki czy Skowrońskiej-Dolaty.

 

 

Katarzyna Skowrońska-Dolata postanowiła spróbować sił w serie A w wieku 22 lat. Początkowo miała pomoc z strony Magdaleny Śliwy, z którą grała wspólnie w Vicenzie, jako atakująca. Po nie najlepszym sezonie przeszła do Novary, gdzie pierwszy sezon rozegrała na środku, a w drugim została definitywnie przestawiona na pozycję atakującej. W 2008 roku jej zespół miał szansę na triumf w Lidze Mistrzyń, lecz drużyna osłabiona brakiem Menezes Valeski nie dała rady w półfinałowym starciu ekipie z Perugii i ostatecznie zdobyła brązowy medal. Najprawdopodobniej z powodu braku znaczących sukcesów zdecydowała się na przejście do Scavolini Pesaro, z którym zdobyła wszystko w lidze włoskiej. Niestety pech związany z europejskimi pucharami jej nie opuszczał, dwukrotnie z rzędu w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń jej zespół uległ Foppapedretti Bergamo, zamykając tym samym drogę pani Katarzynie do Pucharu Europy.

 

 

Obecnie w Serie A występują dwie Polki: w Chateau d'Ax Urbino Volley gra Katarzyna Skorupa, a w Scavolini Pesaro Berenika Okuniewska.

 

 

 

Fot. 4. Atakuje Okuniewska, do bloku skacze Skorupa (fot. danilobilli.it).

 

 

 

Statystyczne ciekawostki:

 

 

2 Polki - Magdalena Śliwa i Dorota Świeniewicz wygrały Puchar Zdobywców Pucharów w 2000 roku.

 

3 zawodniczki z polskim pochodzeniem grały w Serie A (Kinga Maculewicz, Małgorzata Kożuch, Anna Świderek).

 

4 razy Polki wygrywały Puchar CEV w barwach włoskich drużyn: Małgorzata Glinka (2001), Katarzyna Gujska (2004), Gujska i Świeniewicz (2005), Anna Podolec (2009).

 

4 razy Polki wygrywały Ligę Mistrzyń z włoskimi klubami: Dorota Świeniewicz (2006), Gujska (2007, 2009, 2010). Oprócz nich srebro zdobyły: Śliwa (2002), Świeniewicz (2004), Glinka (2005) oraz brąz: Gujska (2003, 2006) i Skowrońska-Dolata (2008).

 

5 - z tyloma Polkami w Serie A współpracowała Francesca Ferretti, która najczęściej ze wszystkich zawodniczek najmocniejszej ligi świata grała z Polkami (Świeniewicz, Kamila Frątczak, Mariola Zenik, Katarzyna Skowrońska-Dolata i Berenika Okuniewska).

 

5 - aż tyle Polek trenował Giuseppe Cuccarini (Hanyżewska, Śliwa, Glinka, Karczmarzewska, Frątczak).

 

9 razy Polki zostawały mistrzyniami Włoch: Gujska (2004, 2005, 2006), Świeniewicz (2003, 2005), Skowrońska-Dolata (2009, 2010), Hermel-Niemczyk (1977), Śliwa (2002).

 

10 razy Polki zdobywały Puchar Włoch: Świeniewicz (1999, 2003, 2005), Gujska (2005, 2006, 2008), Śliwa (1999), Glinka (2004), Rosner (2008), Skowrońska-Dolata (2009).

 

10 - z tyloma byłymi i aktualnymi mistrzyniami świata we Włoszech współpracowała Magdalena Śliwa: Regla Torres, Regla Bell, Mirka Francia, Taismary Aguero, Francesca Piccinini, Eleonora Lo Bianco, Anna Vania Mello, Elisa Togut, Manuela Legerri, Valentina Borrelli.

 

14 - z tyloma byłymi, aktualnymi i przyszłymi medalistkami mistrzostwa świata współpracowała w Serie A Magdalena Śliwa. 10 wcześniej wymienionych oraz: Keba Phipps, Tara Cross-Battle, Logan Tom, Ivana Djerisilo.

 

14 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyły Marzena Hanyżewska i Aleksandra Jagieło.

 

15 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyła Milena Rosner.

 

16 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyła Agata Karczmarzewska.

 

17 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyła Joanna Kaczor.

 

19 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyła Anna Podolec.

 

21 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyła Berenika Okuniewska.

 

22 - dwie dwójki, bo dwie Polki dwukrotnie sięgały po Superpuchar Włoch: Małgorzata Glinka (w barwach Vicenzy 2001 i Novary 2003) oraz Katarzyna Skowrońska-Dolata (w barwach Pesaro 2008 i 2009).

 

27 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyła Małgorzata Niemczyk.

 

29 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyły Katarzyna Skowrońska Dolata i Kamila Frątczak.

 

34 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyła Małgorzata Glinka.

 

39 - punktów zagrywką w sezonie 2008/2009 zdobyła Katarzyna Skowrońska-Dolata.

 

40 - tyle najwięcej punktów w jednym meczu zdobyła Dorota Świeniewicz.

 

47,6 - taką skuteczność w ataku w sezonie 2008/09 zanotowała Katarzyna Skowrońska-Dolata, będąc najlepszą atakującą skrzydłową ligi.

 

48,4 - taką skuteczność w ataku w sezonie 2003/2004 miała Małgorzata Glinka, będąc najlepszą atakującą skrzydłową ligi.

 

63,7 - taką skuteczność w odbiorze zagrywki zanotowała Dorota Świeniewicz w swoim debiutanckim sezonie w Serie A.

 

65 punktów blokiem w swoim debiutanckim sezonie w Serie A zdobyła Małgorzata Glinka.

 

81,2% - taką skuteczność w ataku w jednym z meczów zanotowała Katarzyna Skowrońska-Dolata, grając jako atakująca w Scavolini Pesaro (2008/09).


85,7% - skuteczność przyjęcia perfekcyjnego Mileny Rosner w jednym ze spotkań w barwach Foppapedretti Bergamo.

 

86,2% - taką skuteczność w perfekcyjnym odbiorze zagrywki uzyskała Dorota Świeniewicz w jednym z spotkań jej pierwszego sezonu w Serie A. Łącznie w tym meczu odebrała aż 65 zagrywek!

 

88,9% - taką skuteczność w ataku zanotowała Katarzyna Skowrońska-Dolata, grając na środku w Asystelu Novara (2006/2007).

 

90,9% - taką skuteczność w przyjęciu perfekcyjnym zanotowała w sezonie 2004/2005 w jednym ze spotkań Dorota Świeniewicz.





Opracował - Bolesław Jagoda.




fot. legavolleyfemminile.it

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Tak, po powrocie z Pucharu Wielkich Mistrzyń. ;) Ja do tej pory pamiętam finały Asystelu z Foppą 2003/2004. I słynne cztery tie\' breaki. Dwa pierwsze spotkania wygrał Asystel w czwartym spotkaniu w tie\' breaku prowadziły 12:10 i przegrały 15:17. Kolejny mecz 3:0 dla Foppy i cieszyły się z MW. Gośka łzy w oczach, nie dziwię się wygrały 2 pierwsze spotkania w 4 prowadziły w tie\' breaku i przegrały, a 5 mecz to dominacja zawodniczek z Bergamo. Poziom tych spotkań iście kosmiczny :D
max2007
2012-03-13 16:52:32

Nie nie, tam było inaczej. Właśnie na początku grały, a kwas się zaczął, jak wróciły z Pucharu Wielkich Mistrzyń. Kaśka o tym w jednym wywiadzie mówiła. A konflikt z trenerką to chyba konkretnie miała Śliwa (pamiętam, jak w jednym meczu na początku sezonu miała 3 bloki :D), ale odbiło się też na Kaśce, która wprawdzie potem jeszcze grała, ale już jednak mniej. // Co do Kaczor to ja najbardziej z Piacenzy pamiętam jej świetną zagrywkę z wyskoku. I jeszcze tak nie do końca się zgodzę z nieudana przygodą Dżagilo we Włoszech. Fakt, że akurat w tym sezonie w Serie A1 grała bardzo nieregularnie, ale 2 lata w A2, to była jej naprawde dobra gra. Zresztą Dżagilo zawsze podkreślała, że gdyby nie Włochy, to nie byłaby dziś tą siatkarką, którą jest.
estranged
2012-03-13 16:31:46

A racja tak to jest jak się tekstu nie czyta tylko przegląda. No, nie ma nic o pierwszym sezonie, oprócz tego, że zadebiutowała w 1999 r. Mój błąd. :D Niemniej nie należał do udanych. :P Warto dodać, też że w Vicenzie był jakiś \"zgrzyt\" na linii polskie zawodniczki, a Benelli. Siatkarką Manuella była świetną - najlepsza rozgrywająca ME w którymś tam roku, zresztą Kaśka kiedyś coś tam o tym wspominała. Dlatego, też od początku nie grały i grzały ławę. Jeśli chodzi o Kaczor, to miała problem z śledzioną i wykluczyło ją to z 1 tyg. grania. Po dwóch chyba wróciła do meczowej 12, wchodziła już później tylko na krótkie zmiany. Bo Caprara postawił na manewr z 4 przyjmującymi zawodniczkami, bo to mu się bardziej opłacało, tym bardziej że Aśka nawet na początku sezonu nie błyszczała. Zresztą jest gdzieś wywiad z Giovannim :P
max2007
2012-03-13 16:17:55

Ale we fragmencie o Gosi nie ma ani słowa o tym, że była >wiodąca postacią zespołu<. Takie zdanie pada w kontekście Kamili Frątczak.
estranged
2012-03-13 15:56:08

Swój pierwszy sezon Gosia Glinka rozegrała słaby wiem, bo oglądałem, statystyki, to jednak nie wszystko, choć jak patrzę w cyferki, to nawet tam nie błyszczała. A wiodącą postacią nie była Glinka, a Tatiana Menchova i świetna Weersing Henriette, dwukrotnie dostawała nagrody indywidualne na ME, raz we Włoszech w Rawenie w 1991 i w Zagrzebiu. Gośka nie błyszczała na tle koleżanek wręcz przeciwnie, autor naciągną troszkę rzeczywistość, że \"była jedną z wiodących postaci\", bo na skrzydle była 3 opcją. Mechnova - łatwo się domyślić Rosjanka. Świetna siatkarka z reprezentacją zdobyła medal IO, ME, MŚ. Przyszło jej grać w reprezentacji z Sidorenko, Artamonowa, Nikolowa itd. :D Na środku grała słynna Branka Sekulić reprezentantka Niemiec. Klub oparty na wysokich zawodniczkach rozgrywająca rep Bułgarii Arsenowa (187 cm). Oczekiwano wtedy więcej od tego zespołu. No, ale skończyło, jak się skończyło.
max2007
2012-03-13 15:47:14

tak, znajde statystyki ze sezonow 2002/03, 03/04? :D musze sprobowac...co do Mieszaly-przynajmniej sprobowala, nie jak niektore ligowe \"gwiazdky\" :D
Ttom
2012-03-13 15:13:18

Jak znam autora, to większość z tych statystyk znał na pamięć :) Strona włoskiej ligi jest pod tym względem po prostu genialna - znajdziesz każdą statystykę każdej zawodniczki (czy zespołu), nawet jeśli grała we Włoszech 17 lat temu! Nie to co na lsk - dla nich historia naszej żeńskiej ligi trwa dwa lata, ehhh. Pracę doktorską można by napisać. // Jak pisałam na forum - od niektórych stat może się w głowie zakręcić (90,9%!!!!). W ogóle w całym tekście najbardziej rozbawił mnie fragment o trenowaniu Mieszały z Costagrande, która wtedy miała z 19 lat ;)
estranged
2012-03-13 11:35:04

Szacunek dla autora za pracę. Nie wiem ile zajęło mu przewertowanie kilkunastu lat statystyk Serie A, ale absolutny szacunek za to, że ten czas poświęcił. Ach pasjonaci... :)
Zyta
2012-03-13 11:19:29

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X