Maciej Dobrowolski: Nie odnoszę wrażenia, że dużo nam brakuje do Skry

2012-03-10 12:33:26
0 komentarzy
qwe

Rozmowa z rozgrywającym Asseco Resovii Rzeszów - Maciejem Dobrowolskim.


Jak duży wpływ na Pana rozegranie mają zalecenia trenera? Musi Pan trzymać się żelaznej taktyki, czy może dostaje Pan od trenera Andrzeja Kowala więcej swobody?



- Dobrze się nad tym nie zastanawiałem, bo taktyka to jest jedna rzecz, którą staram się realizować, ale nie ma miejsca taka sytuacja, żeby trener za każdym razem coś mi narzucał, bo nie byłoby pozycji rozgrywającego, tylko pozycja odbijającego. Oczywiście, że są założenia taktyczne, są różne ustalenia, natomiast tutaj jest pewna dowolność. To jest normalne chyba w każdej drużynie, nie tylko w Rzeszowie.





Resovia uplasowała się w tabeli na trzecim miejscu, tym samym cel minimum został osiągnięty. Jak oceniłby Pan fazę zasadniczą w waszym wykonaniu?



- Gra była lepsza, im bliżej dochodziło do końca tej rundy. Początek mieliśmy taki różny jeszcze, później było parę nieprzewidzianych wpadek, jak chociażby tutaj u siebie z Częstochową, gdzie straciliśmy trzy punkty. Im dalej w las, tym wyglądało to lepiej. Cały czas jesteśmy dalej w grze jeśli chodzi o Puchar Europejski. Zajęliśmy mimo wszystko dobrą pozycję wyjściową, bo mamy szansę na awans do półfinału i później na wyrównane boje z ZAKSĄ w drodze do ścisłego finału. Myślę, że jest ok.





Po fantastycznym meczu z Fenerbahce awansowaliście do półfinału. W ostatnich latach CEV zmieniła zasady i zrezygnowano z organizowania Final Four. Co sądzi Pan o obecnej formule tych rozgrywek i jakie nastroje panują w waszej drużynie przed pojedynkami ze Słoweńcami?



- Nie wiem dlaczego CEV zrezygnowała z tego Final Four. Mogły to być względy finansowe, bo poza Polską i jeszcze kilkoma krajami niewiele jest chętnych do wykładania dużych środków finansowych i nakładów na organizację tego typu turniejów. Myślę, że to było właśnie tym spowodowane, że CEV odstąpiła od tej formuły. My po prostu gramy mecz i rewanż. Nastroje są dobre, jesteśmy gotowi, aby podjąć rywalizację ze Słoweńcami o wejście do tego ścisłego finału i już byłoby to na pewno dużym sukcesem. Podobnie jak w polskich rozgrywkach chcielibyśmy najpierw awansować do tego finału, a później walczyć o coś więcej, o zwycięstwo.





Obserwując mecze Resovii ze Skrą Bełchatów ma się wrażenie, że waszemu zespołowi czegoś brakuje. Mimo wyrównanej gry, jak np. w Pucharze Polski, nie potraficie postawić kropki nad i. Z czego to wynika i w czym, według Pana, byłego zawodnika Skry Bełchatów, tkwi ich siła?



- Siła Skry tkwi w tym, że od kilku lat grają niezmienionym składem. Praktycznie mają w swojej drużynie większość najlepszych polskich zawodników, a przy obowiązującym limicie trzech obcokrajowców, to ma niebagatelne znaczenie przy ustawianiu składu. Przede wszystkim są ze sobą zgrani. Nie wiem czego brakowało, żeby postawić tą kropkę nad i. Nie odnoszę takiego wrażenia, że dużo nam brakuje. Na razie powinniśmy się skupić na tym, co jest w najbliższych dniach, tygodniach przed nami, a - daj Boże - żebyśmy mieli możliwość zagrania ze Skrą w finale i wtedy będziemy się zastanawiali jak ich ugryźć. Na dzień dzisiejszy mamy jeszcze przed sobą sporo spotkań z innymi przeciwnikami.





W poprzednim sezonie występował Pan w barwach Farta Kielce. Zajęliście dziewiąte miejsce, udało wam się utrzymać w lidze. Z perspektywy czasu jak oceniłby Pan ubiegły sezon, jak go Pan wspomina?



- Bardzo fajnie. Byłem bardzo zadowolony z tego pobytu w Kielcach, to było dla mnie coś innego. Po przejściu ze Skry przede wszystkim rozegrałem cały sezon i to bez większych problemów zdrowotnych. Udało nam się utrzymać w lidze po długich walkach. Nie było regulaminu, że nikt nie spada, nie było spotkań o pietruszkę. Szkoda tylko, że sześć zespołów awansowało do play-offów, bo przypomnę, że mieliśmy 7 miejsce w fazie zasadniczej i na pewno byłoby to fantastycznym wynikiem na tamten okres i na tamte możliwości tego zespołu. Byłem bardzo zadowolony z Kielc i z sentymentem ich wspominam. Zawsze będę miło i bardzo chętnie wracał do Kielc.

 

 

 

 

Nawiązując jeszcze do poprzedniego pytania, co sądzi Pan o zamknięciu Plus Ligi? Czy uważa Pan, że to krok do przodu w stronę stworzenia profesjonalnej ligi, czy może działanie, które zabija sportową rywalizację?



- I jedno i drugie. Na pewno zabija sportową rywalizację, bo nikt nie spada, więc tak naprawdę nie można ponieść żadnych sportowych konsekwencji, konsekwencji z nieudanego sezonu. Na pewno jest to też krok w kierunku profesjonalizmu. Domyślam się, że chodzi tu o to, aby w silnych ośrodkach siatkarskich były silne drużyny wzmocnione sponsorami i wypłacalne finansowo, i by ten produkt siatkówki został opakowany jak najlepiej. Natomiast trzeba to wszystko podogrywać jeszcze, bo rzeczywiście w tej chwili mamy początek marca, dwa zespoły już nie grają o nic takiego, tylko o to czy zajmą dziewiąte czy dziesiąte miejsce. Chciałbym mieć taki komfort w zeszłym roku, gdzie - z tego co pamiętam - do początku maja martwiliśmy się o to, czy się utrzymamy i musieliśmy się bić w każdym meczu, przez osiem czy dziewięć miesięcy. Na pewno było to dla nas sportowo bardzo cenne doświadczenie i dla klubu też było to wielkie wyzwanie. Jedna rzecz jest prawdą i druga – każdy musi sobie sam wyważyć to gdzieś pośrodku. Myślę, że optymalne byłoby rzeczywiście zamknięcie tej ligi, ale żeby nie słyszało się o problemach finansowych, zaległościach w wypłatach dla zawodników, rozwiązywaniu kontraktów, bo te rzeczy myślę, że nie były celem osób które miały pomysł by zamknąć tę ligę.





Rozmawiała: Ewelina Galek




fot. assecoresovia.pl

Zaloguj się aby dodać komentarz:

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X