Zamienił stryjek siekierkę na kijek

2012-02-23 12:28:59
11 komentarzy
qwe

Tematem tego artykułu jest analiza decyzji Skry Bełchatów dotycząca nie przedłużenia kontraktu ze Stéphanem Antigą. Serdecznie zapraszamy do lektury.

Stéphane Antiga to postać, której kibicom męskiej siatkówki przedstawiać nie trzeba. Swoją klasę ten francuski przyjmujący pokazywał nie raz i nie dwa. To świetnie wyszkolony technicznie zawodnik, a przy tym skromny, sympatyczny człowiek, który od razu podbił serca polskich kibiców.

 

 

Antiga urodził się w 1976 roku. Swoją przygodę z siatkówką rozpoczynał we francuskich klubach. W 2001 roku wraz z Paris Volley triumfował w najbardziej prestiżowych europejskich rozgrywkach – Lidze Mistrzów. W sezonie 2003 – 2004 zakosztował przygody w lidze włoskiej, gdzie występował w barwach Bre Banca Lannutti Cuneo. Stéphane trzy kolejne lata spędził w hiszpańskim klubie Pòrtol Palma Mallorca, z którym zdobył dwa mistrzostwa kraju. W tej samej drużynie na rozegraniu mogliśmy oglądać Miguela Ángela Falasce. W sezonie 2006/2007 hiszpański klub w pierwszej rundzie play – off Ligi mistrzów mierzył się ze Skrą Bełchatów, którą w ostateczności wyeliminował z dalszej fazy rozgrywek. Antiga zaprezentował się w tych spotkaniach z bardzo dobrej strony, czym jawnie przyczynił się do zwycięstwa swojego zespołu. 30.05.2007 roku francuski przyjmujący podpisał dwuletni kontrakt ze Skrą Bełchatów. Niecałe dwanaście miesięcy później do zespołu dołączył jego kolega z czasów gry w Hiszpanii - Miguel Ángel Falasca.  Ze Skrą Antiga przedłużył kontrakt do sezonu 2010/2011. Z polskim klubem zdobył cztery mistrzostwa Polski, dwa Puchary Polski, dwukrotnie sięgał po brązowe medale Ligi Mistrzów i dwukrotnie zdobył srebro w Klubowych Mistrzostwach Świata.

 


Francuska technika.

Jeśli chodzi o charakterystykę gry  Stéphana to jest to zawodnik defensywny, który stanowi wartość dodaną każdego zespołu w którym występuje.  Niejednokrotnie jego klubowi czy reprezentacyjni koledzy podkreślali, iż mając Antigę obok siebie na boisku czują się pewniej. Nic dziwnego – francuski przyjmujący to klasa światowa, siatkarz świetnie wyszkolony technicznie. Do jego najmocniejszych stron zdecydowanie należy gra w obronie, dzięki której jego zespół może wyprowadzić wiele kontr. Antiga bardzo dobrze radzi sobie z przyjęciem zagrywki rywala, z tego też powodu niejednokrotnie „krył” w tym elemencie siatkarzy ofensywnych np. Bartosza Kurka. Jeśli chodzi o atak to Stéphane słynnie z profesorskich zagrań, z kończenia piłek z których nie powinien zdobyć punktu. Charakteryzuje go niemal chirurgiczna precyzja, potrafi skutecznie obić blok, zmieścić piłkę w boisku, ale i siłowe rozwiązania nie są mu straszne. Warto zwrócić uwagę również na zagrywkę Francuza. Zawodnik ten dysponuje zmiennym, zróżnicowanym serwisem, który często zaskakuje rywali. Jego sposób zagrywania doczekał się też odrębnej nazwy w polskim środowisku – „antigówka” i wszyscy wiemy o co chodzi. Dodajmy do tego  doświadczenie Francuza, umiejętność zachowania zimnej głowy w nerwowych końcówkach i mamy obraz siatkarza, który jest klasą samą w sobie zarówno na boisku, jak i poza nim.

 

 

 

 

Film 1. Po prostu - the best of Stéphane Antiga.





Wzloty, upadki, pożegnania.

Teraz chciałabym skupić się na występach Stéphana Antigi w barwach Skry Bełchatów. Przede wszystkim należałoby zaznaczyć, iż zawodnik ten jawnie przyczynił się swoją dobrą grą do zdobytych przez klub trofeów – zaczynając od tytułów na krajowym podwórku, przez Ligę Mistrzów, a kończąc na srebrze w egzotycznym katarskim Doha. Jego rola była w każdej z tych rozgrywek nieoceniona.


W sezonie 2009/2010 z powodu problemów zdrowotnych atakujących – Mariusza Wlazłego i Jakuba Novotnego oraz przyjmującego – Michała Winiarskiego, trener zespołu z Bełchatowa zdecydował się grać na trzech przyjmujących – z Bartoszem Kurkiem, Stéphanem Antigą i Michałem Bąkiewiczem. I tym razem reprezentant Francji nie zawiódł, ze swoich zadań wywiązywał się znakomicie. A przecież w ostatnich tygodniach ciężko pracował ze swoją kadrą, z którą odnotował świetny występ na Mistrzostwach Europy w Izmirze. Wiek też nie przemawiał na jego korzyść. Mimo tego dawał z siebie tyle ile mógł, grał na 100% bo przecież dobro drużyny było ważniejsze od jego, jak się wydawało, drobnych dolegliwości zdrowotnych, które ostatecznie w lutym doprowadziły do kontuzji, ale o tym za chwilę.

 

 


Fot. 1. Antiga dziękuje kibicom za doping.

 

 

 

 
Kiedy Skra Bełchatów odpadła z Pucharu Polski, a rewelacją okazał się Jastrzębski Węgiel, aktualni Mistrzowie Polski podejmowali ich u siebie w ramach dwunastej kolejki Plus Ligi. Spotkanie to określano mianem hitu, meczu na szczycie. Zastanawiano się również, kto w tym pojedynku zaprezentuje się lepiej - Stéphane Antiga, jeden z najlepszych obcokrajowców występujących w naszej lidze czy Paweł Abramow, siatkarz który miał za sobą znakomity występ w Pucharze Polski. W owym meczu bezapelacyjnie lepszy okazał się Francuz, który otrzymał nagrodę MVP. Zdobył 16 punktów dla Skry, atakując z 84% skutecznością, kończąc 16 na 19 posłanych do niego piłek i popełniając w tym elemencie tylko jeden błąd. Przyjął 20 zagrywek rywala na poziomie 75%, 30%. Antiga bezapelacyjnie przyćmił w tym spotkaniu Rosjanina i po raz kolejny pokazał swoją klasę i kunszt siatkarski.


To właśnie po tym meczu Stéphane doznał kontuzji kolana, która nie tylko wykluczyła go z gry na kilka tygodni ale przede wszystkim wymagała interwencji chirurgicznej. Jego organizm nie wytrzymał natężenia i nadmiernej eksploatacji z ostatnich miesięcy.

 


Nadrzędnym celem Francuza był powrót do zdrowia na kwietniowy Final Four Ligi Mistrzów. Antiga cierpliwie poddawał się rehabilitacji po raz kolejny pokazując swój profesjonalizm. Trener Skry Bełchatów Jacek Nawrocki, był pod wrażeniem hartu ducha tego zawodnika, jego waleczności, zaciętości i serca do siatkówki.  Podczas Final Four Stéphane jednak nie zaprezentował się najlepiej. Męczył się na boisku, ale Nawrocki uparcie na niego stawiał, mimo że miał do dyspozycji zdrowego i głodnego gry Bartosza Kurka. Przyznam szczerze, że widok zrezygnowanego, walczącego z samym sobą Antigi wstrząsnął mną, a jak się później okazało i o wiele większą grupą kibiców. Jeśli zawodnikowi nie idzie to się go zmienia – prosta, logiczna zasada stosowana przez trenerów na całym świecie. Francuz grał na minus, więc większego sensu w trzymaniu go na boisku raczej nie było.

 


W sezonie 2010/2011 podstawowymi przyjmującymi Skry Bełchatów byli Michał Winiarski i Bartosz Kurek. Antiga pełnił rolę zawodnika rezerwowego, nierzadko strażaka który miał uspokoić grę, a przede wszystkim poprawić przyjęcie.


 

 


Fot. 2. Stéphane Antiga w typowym dla siebie ataku.

 

 



Na początku kwietnia Stéphane ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej, po trzynastu latach gry w kadrze Francji. Swoją decyzję argumentował chęcią wypoczynku, spędzeniem większej ilości czasu z rodziną, jak i skupieniem się na grze w klubie. Z drużyną trójkolorowych Antiga zdobył brązowy medal Mistrzostw Świata w 2002 roku oraz srebrne medale Mistrzostw Europy w latach 2003 i 2009. Podczas turnieju w Izmirze (ME 2009) Francuz został wyróżniony nagrodą dla najlepszego przyjmującego. Stéphane był podporą swojej reprezentacji, zawodnikiem, od którego trener rozpoczynał budowanie składu. Philippe Blain po zapoznaniu się z jego decyzją wypowiadał się o nim w samych superlatywach, podkreślał jak ważnym ogniwem w jego zespole był Antiga.


W meczach finałowych z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle Francuz prezentował się wybornie. W drugim spotkaniu wygranym przez Skrę 3:1 otrzymał statuetkę MVP. Zdobył 13 punktów, posłał 3 asy serwisowe, zapisał na swoim koncie dwa bloki, atakował z 50% skutecznością (8/16), przyjął najwięcej zagrywek rywali – 28 na poziomie 75%, 32% nie popełniając w tym elemencie żadnego błędu.
W trzecim spotkaniu z drużyną z Kędzierzyna, w którym Skra pokonała podopiecznych Krzysztofa Stelmacha w czterech setach, Antiga rozegrał kolejny bardzo dobry mecz. Był zawodnikiem najbardziej obciążonym w przyjęciu, ale radził sobie całkiem dobrze w tym elemencie (50%, 25%), zaś w ataku spisywał się świetnie kończąc 8 na 12 posłanych piłek – 67%.
W ostatnim finałowym meczu, kiedy to drużyna Jacka Nawrockiego pewnie zwyciężyła i zdobyła złoto ligi, Francuz otrzymał kolejną nagrodę MVP.


Stéphane Antiga był w świetnej formie w końcówce sezonu 2010/2011. Wydawało się, że po tak fantastycznych meczach i wysokiej dyspozycji tegoż zawodnika przedłużenie kontraktu w Skrze to tylko formalność tym bardziej, że Stéphane otwarcie mówił o tym że chciałby pozostać w Bełchatowie. Tylko no właśnie, wydawało się…

 

 

 


Fot. 3. Antiga świętuje zdobycie czwartego Mistrzostwa Polski.





Czas na zmiany!

10. maja 2011 roku Skra nie przedłużyła umowy ze Stefanem Antigą. Z pewnością ta decyzja zdziwiła wielu. Klub zdecydował się pozostawić w składzie Michała Bąkiewicza, a rozstać się z zawodnikiem, który w meczach finałowych spisał się znakomicie, zdobywając dwie nagrody MVP i który w dużym stopniu przyczynił się do zdobycia złotego medalu Plus Ligi. Spodziewano się, iż w miejsce Francuza zostanie zakontraktowana jakaś europejska, bądź światowa gwiazda siatkówki. Nic bardziej mylnego. Skra postawiła na młodego Serba - Konstantina Čupkovicia. Kiedy większość kibiców była już pogodzona z tym, że nie będzie oglądać sympatycznego Francuza na ligowych parkietach, niczym grom z jasnego nieba na całe środowisko siatkarskie spadła wiadomość o podpisaniu przez Antigę kontraktu z Delectą Bydgoszcz, drużyną która uplasowała się na szóstej pozycji w tabeli Plus Ligi. Niewielu spodziewało się takiego obrotu sprawy.

 

 


Fot 4. Powrót Antigi do Bełchatowa w ramach szóstej kolejki Plus Ligi.

Podziękowania dla zawonika za cztery lata gry w Skrze.




Postawę zespołu z Bydgoszczy można określić jako jedną z największych niespodzianek tego sezonu. Podopieczni Piotra Makowskiego obecnie znajdują się na piątym miejscu w tabeli i do czołówki tracą niewiele punktów. Do zajmujecej trzecią pozycję Asseco Resovii Rzeszów dzielą ich tylko trzy oczka, zaś do Jastrzębskiego Węgla - jedno. Delecta Bydgoszcz to drużyna, która jest w stanie walczyć z każdym, to mieszanka młodości i doświadczenia. Bardzo dobrze na stanowisku trenera spisuje się Piotr Makowski, któremu udało się stworzyć z tych indywidualności kolektyw.


Stéphane Antiga wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie, a rywalizował nie z byle kim, bo z Marcinem Wiką i Finem - Antii Siltalą. Francuz wniósł do zespołu nową jakość, poprawił przyjęcie, grę w obronie z czym Bydgoszcz w poprzednich sezonach miała niemałe problemy. Antiga po rozbracie z reprezentacją wreszcie mógł odpocząć i to teraz procentuje, bo widać po nim ogromny głód gry i świeżość.

 

 



Fot. 5. Stéphane Antiga w barwach Delecty Bydgoszcz.



Zamienił stryjek siekierkę na kijek.

Z całą pewnością decyzja Skry o pożegnaniu takiego zawodnika jak Stéphane Antiga może dziwić tym bardziej, jeśli przypomnimy sobie, jak Francuz grał w spotkaniach finałowych z ZAKSĄ Kędzierzyn Koźle. Sezon zasadniczy jeszcze trwa, ale już w tym momencie można pokusić się o pewne wnioski. Skra straciła na odejściu Antigi, nie poczyniła na pozycji przyjmującego wzmocnienia, a stało się nawet wręcz przeciwnie. Pozostawiono Michała Bąkiewicza, który jest cieniem samego siebie i gra jak na lekarstwo oraz sprowadzono młodego Konstantina Čupkovicia, który ma ogromne problemy z przyjęciem, grą w obronie jak i również z regularnością. Wokół Serba nie można budować drużyny z takimi aspiracjami, jakie ma Skra. To samo tyczy się Bąkiewicza, który wydaje się, że najlepsze lata gry ma już za sobą.


Antidze natomiast zmiana klubu wyszła na dobre. Francuz gra w wyjściowym składzie Delecty. Jest jej filarem, liderem swojej drużyny, przede wszystkim pod względem mentalnym. Trener Makowski, jak również kibice klubu z Bydgoszczy, z pewnością mogą być zadowoleni z tego transferu. Antiga wniósł powiew świeżości, zachwyca swoją grą w defensywie, technicznymi, profesorskimi atakami, a jego doświadczenie zaprocentuje jeszcze pewnie nieraz.


A Skra? Skra z pewnością powinna żałować swojej decyzji, bo tak grający Francuz w zbliżającymi się wielkimi krokami Final Four z pewnością by się im przydał. No ale cóż – zamienił stryjek siekierkę na kijek.




Opracowała - Ewelina Galek.





statystyki: plusliga.pl

fot.: skra.pl oraz s-w-o.pl

video: volleyball-movies.net


Zaloguj się aby dodać komentarz:

Jeśli taka była chronologia, to faktycznie. Natomiast sądzę, że jakieś nadzieje na pozyskanie Endresa chyba musieli mieć. Nie sądzę, że to był całkowity humbug. Prędzej myślenie życzeniowe. Ale ponieważ kontrakt ze Stefanem nie był jeszcze przedłużony ani zerwany przed Endresgate, to mogło być tak, że Antiga słysząc o planowanych zmianach sam poszukał innej drużyny, żeby nie zostać na lodzie. Czupko, Loczek, nie mogli być drodzy, bo to niemal juniorzy. Środkowi, jak pisze Serek, zarabiają najmniej, więc też nie przepłacili. W mojej opinii albo nie było kaski, albo widząc, że z Murilo się w tym sezonie nie udało, postanowili zaoszczędzić na hit w przyszłym roku (jak Ptoki w poprzednim sezonie). Co do Bąka: myślę, że by siedział.
trep
2012-02-26 20:33:04

Trep przecież Antidze podziękowano PO rzekomych 24 h z Murilo, który i tak potem w Gdańsku powiedział któremuś portalowi, że nawet nie brał na poważnie tej oferty z Polski, więc wcale nie zbierali na niego kasy. Dlatego nawet gdyby były negocjacje i padły, to kasę na Stefana by mieli. Poza tym zaoszczędzili na obu Serbach, bo podejrzewam, że wypłata Cupko i Antigi razem wzięta wyniosłaby mniej niż Bąka i Antigi. Atanasijevic też wiele teraz nie dostaje. Kooistra jak widać drogi również nie mógł być, skoro siedzi na trybunach. Poza tym myślisz, że Bąku siedziałby na ławie w Skrze tyle lat za 3 razy mniejszą kasę od Stefana, który pewnie dostawał tyle co Winiarski?
Zyta
2012-02-25 12:58:14

Antiga zdobył dziś 25 punktów, atakował z 76% skutecznością. 22/29 skończonych piłek, jeden błąd, dwa razy zablokowany, as, dwa bloki i nieźle jeśli chodzi o przyjęcie - 50%, 43%.
Lineczka
2012-02-24 20:31:29

Kolejna nagroda dla Antigi po meczu z Resovią.
dx
2012-02-24 20:25:20

Dzisiaj w meczu z Resovią Antiga gra fenomenalnie w każdym elemencie. Klasa sama w sobie.
Lineczka
2012-02-24 20:04:53

Trzy razy? Nie wydaje mi się, wtedy Bydzi by na niego nie było stać. Jak chcieli robić transfery z Murilo to trzeba było \"pozbyć\" się Winiarskiego. Bo nie rozumiem jak można trzymać na ławce kogoś z tej trójki - Murilo, Kurek, Winiarski nie mówiąc już o pieniądzach. To nawet w Rosji czy we Włoszech nikt nie ma takich nazwisk w jednym zespole. Zresztą o czym my mówimy - Murilo w Plus Lidze? Bez żartów.
Lineczka
2012-02-23 22:17:19

Analiza pomija istotną kwestię. Wszyscy mówią: zostawili Bąka a pozbyli się Antigi. Wszyscy zapominają, że Stefan musi być ze trzy razy droższy od Michała. Jeśli faktycznie chcieli kupić Endresa, to musieli pozbyć się Stefana, bo Michał wystarczyłby może na Endresową.
trep
2012-02-23 22:13:36

Poprawka - Skra ma czego żałować.
Lineczka
2012-02-23 21:37:18

Skra strzeliła sobie w stopę zostawiając Bąkiewicz który w ataku ostatnimi czasy nie istnieje a i przyjęcie ma coraz gorsze. Zgadzam się tu z analizą trepa - Cupković to taka \"gorsza\" wersja Kurka - w ataku może i coś jeszcze zdziała ale przyjęcia nie poprawi a może i nawet pogorszy. Antiga kiedy wchodził za Kurka nie dość że poprawiał grę w przyjęciu, świetnie bronił dzięki czemu Skra mogła organizować kontrę to i na zagrywce potrafił punkty zdobywać albo przeciwnikowi utrudnić odbiór a w ataku nie był dziurą. Można mu było posłać piłki trudniejsze, piłki sytuacyjne a on w sobie znany sposób je kończył. W perspektywie FF Skra ma czego zachować. Ani Bąkiewicz ani Cupković nie są w stanie zastąpić Kurka i Winiarskiego.
Lineczka
2012-02-23 21:33:56

Oprócz trzymania się sztywno zasad: w jednym czasie na boisk jeden defensywny i jeden ofensywny przyjmujący (jak w przykładzie Zyty - Kurek ma kłopot w ataku, wchodzi Czupko, Kurek odpoczywa na leszczy, wchodzi Czupko), czasami zdarza się sytuacja, że Kurek nie radzi sobie w przyjęciu. Czupko za niego nie wejdzie, bo przyjmuje o wiele gorzej. Wtedy trzeba wpuścić drugiego defensywnego (jak w kadrze Ruciaka). A drugim defensywnym jest Bąkiewicz, który nie ma ataku. Ja nie lubię Skry, więc z tego powodu nie ubolewam.
trep
2012-02-23 21:12:15

Ściągnięcie Cupko w pewnym sensie było koniecznie. Oczywiście nie jest to gracz, który pociągnie grę lub też odmieni jej losy jak Kurek się zatnie. Jednak umówmy się: Skra to nie kadra, gdzie Kurek jest liderem. W Skrze kto inny ma tytuł głównej armaty. Cupko był ściągany po to, by w meczach przeciw słabszym drużynom napykał punktów, a Kurek mógł odpocząć. Natomiast jak dla mnie zamieniono Antigę po prostu na Bąkiewicza. Jeden defensor miał zostać i stwierdzono, że \"emeryt\" nie da rady. A potem wyszło szydło z worka, Bąku wcale zdrowszy nie jest, w przyjęciu się cofa, atak to nie ta technika i kunszt co Antiga. Bydzia zatem zrobiła interes roku (to chyba z racji tego porozumienia sesesese :D), a Skra została z Bąkem, który nie pociągnie gry jak Winiar będzie miał zły dzień. Szkoda na Baka patrzeć, ale cóż w sumie miał to, co chciał - X lat na ławie musiało zrobić swoje.
Zyta
2012-02-23 16:09:41

« Poprzednia 1 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X