W królestwie ślepców jednooki jest królem

2012-02-14 16:55:25
17 komentarzy
qwe

Kto ma szansę na olimpijskie złoto? Przedstawiamy opinię naszego felietonisty, Sympatyka Blokautu.

W sporcie bywają okresy dominacji jednego genialnego zawodnika lub drużyny, wysypu talentów oraz bezkrólewia, gdy mało wybitny gracz sięga po prestiżowy tytuł.


W tenisie mieliśmy w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych okres bogactwa geniuszy rakiety. Connors, Borg, McEnroe, Lendl, Becker, Edberg, Sampras, Courier, Bruguera, Chang, Agassi, Rafter, Kuerten, Ivanisević, Stich, Krajicek, Hewitt, Kafielnikow. Każdy z nich mógł wygrać turniej wielkoszlemowy i chyba każdy miał jakiś na koncie. A potem wszyscy wymienieni mieli przynajmniej jeden na koncie. Potem wszyscy oni zakończyli kariery i Federer, nie mając konkurencji, wygrywał wszystkie turnieje po kolei. Aż dziw bierze, że nie zebrał w tym czasie wszystkich lew Wielkiego Szlema. Potem doszedł Nadal i dzielili się tytułami po równo.

 

W sumo, gdy trzech wielkich yokozunów: Takanohana, Mushashimaru, Akebono, którzy musieli dzielić się wygranymi w turniejach, zakończyło kariery, Asashoryu bił rekordy wygranych. A po jego abdykacji czyni to Hakuho.


Bywają też inne sytuacje. Gdy pojawia się sportowiec genialny, ale trafia na jeszcze lepszego w danym okresie (jak Gay i Bolt), czy nawet w pojedynczych zawodach (jak Carl Lewis, który po długiej serii doskonałych skoków w karierze skoczył na MŚ 1993 dalej, niż ponad ćwierćwiekowy rekord świata, ale co z tego, skoro Powell w jednym jedynym skoku pokonał go o 4 cm i skradł mu cały splendor). Nasza ulubiona dyscyplina nie jest wyjątkiem. Bywały w historii okresy dominacji jednej drużyny (Związek Sowiecki, USA, Włochy, Brazylia). Ostatnimi laty, mimo pozornej dominacji Brazylii, wiele drużyn prezentowało bardzo wysoki poziom. Rozgrywany w końcu minionego roku Puchar Świata pokazał, że znajdujemy się w okresie bezkrólewia.


Brazylia się zestarzała. Okazało się, że między bajki można włożyć opowieści, jakoby Kanarkowi mogli wystawić cztery równorzędne składy. Kontuzja Dante spowodowała, że Brazylia przegrała więcej spotkań, niż w całym poprzednim roku. A mogli przegrać jeszcze jedno, z drużyną, z którą od dekady nie przegrali żadnego meczu o punkty. Uratował ich tylko korzystny dla nich układ tabeli, czyli fakt, że drugi wygrany set dawał Polakom awans na igrzyska. Amerykanie bez Balla przestali być groźni. Nie mają żadnego następcy na tę pozycję. Ze starej dobrej Serbii został już tylko Ivan. Włosi po przemianie pokoleniowej nie osiągnęli dawnego poziomu. Kuba osłabiana kolejnymi musi powoływać kolejnych nastoletnich zawodników. Po takich niegdysiejszych potęgach, jak Japonia, czy Holandia, nie pozostał nawet ślad. W tej sytuacji nasza kadra, mieszanka doświadczonych rozgrywających i libero, oraz młodych, zapalczywych, niezwykle utalentowanych i walecznych skrzydłowych i środkowych, ma niepowtarzalną szansę na zdobycie złota olimpijskiego. Jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie z trenerem Anastasim, to z kim? W sierpniu przyszłego roku udam się do buka i postawię 5 zł na zwycięstwo naszych w tym najbardziej prestiżowym finale (poza biegiem na 100 m) Olimpiady!

 

 

 

Autor: Sympatyk Blokaut

Zaloguj się aby dodać komentarz:

No ja niestety nie mam aż takiej pewności jak ty trep.
Zyta
2012-02-15 17:06:12

Autor chyba nie pisze, że Polska jest większym faworytem od Rosji, czy Brazylii. Zdaje mi się, że chodzi mu o to, że są szanse na złoto. Ja podzielam to zdanie. Jeszcze raz powtórzę: gdy 4 lata temu dowiedziałem się, że w półfinale Polska gra z Brazylią, patrzyłem, z kim będą walczyć o trzecie miejsce. Gdyby to było dziś, patrzyłbym, z kim będą grali w finale. A potem z kim ewentualnie, w razie porażki w półfinale, z kim o trzecie. Na Rosjan w pełnym składzie mają szanse pokonać. Czy są w stanie pokonać Kanarki, zobaczymy w Lidze Światowej. Potem w Wagnerze, choć tam nie walczy się o punkty, więc ten mecz będzie mniej miarodajny.
trep
2012-02-15 16:32:14

Dla mnie Rosja jest faworytem większym od Brazylii, dla autora nie jest istotna, spoko. Zresztą i tak te dwie ekipy stawiam nad nami w walce o złoto. Wiadomo, że bezpośrednia konfrontacja może się różnie skończyć, ale to właśnie daje więcej szans i innym drużynom, np. Włochom czy Serbii. USA, Kuby, Argentyny nie liczę. Bułgaria jak dla mnie może się nawet nie dostać jak, bo Velasco będzie miał wypoczęty, coraz mocniejszy Iran. Fajnie byłoby zobaczyć Iran w Londynie swoją drogą.
Zyta
2012-02-15 10:41:39

trep, tak to ja :) Zyta, nie, to Ty nie czaisz o czym ja mówię. Ja piszę o tekście autora oraz odniosłem się do Twoich słów od Rosji, tyle :P Rosja jest silna, lecz nawet utrzymanie składu nie da im złota w Londynie, bo tam od ćwierćfinału będą się liczyły bezpośrednie konfrontacje i z tym może być różnie.
WZP
2012-02-15 00:03:25

najpierw trzeba na nich trafić
Zyta
2012-02-14 23:40:34

Polska pyknie Rosję. Rosjanie pękną.
trep
2012-02-14 23:36:40

Wuzet ty nie czaisz o czym mówię. To nie ma nic do rzeczy czy Rosja jest tak silna jak Brazylia wtedy. Rosja jest do ruszenia, ale wciąż jest najsilniejsza składem ze wszystkich innych drużyn. I jeśli to im wystarczy do złota w Londynie, to nie muszą być \"nie do ruszenia\" jak Brazylia.
Zyta
2012-02-14 23:26:12

Czy WZP to Wielki znawca pierwszy z rep.net? Miło powitać.
trep
2012-02-14 23:11:19

Jak to co ma do rzeczy? Brazylia w zeszłej dekadzie (nie całą) była praktycznie nie do ruszenia. Dopóki w kadrze był Ricardo dopóty ze zwycięstwami nie było problemu. Teraz gra Brazylii już tak nie wygląda i widzi to chyba każdy. Nawet szanowny Pan Drzyzga wspominał o tym wiele razy. Teraz sytuacja wygląda w ten sposób, że wygrać może kilka zespołów.
WZP
2012-02-14 22:21:59

A co do Brazylii, to Brazylia to już nie tylko Giba i Dante. Pisanie, ze Murilo miał \"dobry sezon\" to herezje. Trzyma poziom od 2010 roku, opadł z sił w sumie na KMŚ, a na PŚ dogorywała cała kadra (jak mówiłam, kontuzja Dante nie była tutaj głównym problemem). Co do Włochów, owszem nie mają Boskiego Jędrzeja. Przypomnij sobie skąd Jędrzej do nas przyszedł i co osiagnął jak wrócił do Włoch. Autor może sobie dyskutować, toć nie bronię, tylko kwestionuję jego wypowiedzi odnośnie niektórych ekip ;)
Zyta
2012-02-14 22:09:17

Nikt pisze o Kosek w Azerbejdżanie, Podolec w Rosji, Wojcieskiej w Rumunii, nawet Glince w Turcji, co najwyżej o Skowrońskiej w Chinach. Dla ciebie to drętwe wyniki, a zdziwiłbyś się jakie mamy słupki oglądalności przez to, że dbamy o dostarczanie tych wiadomości. Poza tym mało alfabetów, wywiadów z Japonii czy artykułów o graczach? Może i drętwo, ale własne, a nie linkowane.
Zyta
2012-02-14 22:05:16

No, nasi za granicą. Zapowiedź fefnastej kolejki. Nasze za granicą. (-; Oczywiście nie odnosi się to do przeuroczej redakcji.
trep
2012-02-14 21:46:11

drętwą???
estranged
2012-02-14 21:37:31

Zyta ma rację. Tekst nie jest za dobry. Choć trzeba przyznać, że ożywia tę nieco drętwą stronę (-; Ale do merituma: \"A Rosja to przepraszam co? Pies? W roli faworyta jest nie postawisz?\" Rosja jest zawsze faworytem, ale od czasów Lozano już nie jest nam taka straszna. Wygrana w meczu o wszystko w 2006, w meczu o honor w 2008, w meczu o medal w 2011. Przegrana w meczu o Puchar Świata, ale wiemy, w jakich okolicznościach. \"Do tego z przestarzałą Brazylią to pojechałeś, zekrnijmy na szóstkę:\" Tu bym się a autorem zgodził. Brazylia to Giba i Dante. Murilo miał świetny sezon. Został uznany za najlepszego siatkarza świata. Może przez problemy rodzinne, ale jednak mocno spuścił z tonu. Przegrał z Jastrzębskim i w ogóle. \"Włosi są silni, a będą jeszcze silniejsi po dołączeniu Simo w pełni formy\" - Ale nie mają Boskiego Jędrzeja. Za to nasi mają. Generalnie, wydaje mi się (chyba tak wyziera z tekstu), że autorowi nie chodziło o to, że Polacy są murowanymi faworytami do złota. Raczej o to, że w imprezach światowych nie mogliśmy przez 30 lat myśleć o triumfie, a teraz się pojawia taka szansa. Tylko szansa, nic więcej. Ale też i aż szansa. Pamiętam, jak było w Pekinie, gdy dowiedziałem się, że Polacy walczą w półfinale z Brazylią, wiedziałem, że brąz to wszystko, co mogą wywalczyć.
trep
2012-02-14 21:29:38

A co to ma do rzeczy? Jeśli będą mieli na tyle silną, by wygrać Londyn, to co to ma do rzeczy czy jest tak silna jak Brazylia sprzed 2008 roku? Drużyny mają być na tyle silne by zdobyć złoto, a nie an tyle na ile drużyna X sprzed lat 50.
Zyta
2012-02-14 20:29:31

« Poprzednia 1 2 Następna »

Ostatnio dodane

Zagraniczne

Polskie

English version

Transfery

Felietony

Tłumaczenia

Współpracujemy

Znajdź nas na:

Reklama z blokaut.net:

Nasza witryna wykorzystuje Cookies


Witryna wykorzystuje cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych, dotyczących używania serwisu przez użytkowników.
Kontynuując przeglądanie serwisu bez zmian ustawień przeglądarki akceptujesz zapisywanie plików cookies.

X