Iwona Waligóra opowiada o Rumunii
Iwona Waligóra po zakończeniu ostatniego sezonu postanowiła zmienić klub i wyjechała za granicę do zespołu Dinama Bucuresti. Dziś opowiada nam trochę o swoim pobycie w Rumunii.
Może nam Pani opowiedzieć o swoim transferze do Dinama? Jak Pani tam trafiła i czy miała jeszcze inne propozycje z Polski lub zagranicy?
Iwona Waligóra: Jeśli chodzi o mój transfer do Dinama, to zeszłym sezonie grałyśmy w Lidze Mistrzyń z Dinamem. Rozegrałam całe spotkanie z tym zespołem i wygrałyśmy. Prezes wyraził wtedy chęć współpracy. Miałam jeszcze kilka innych propozycji, ale zdecydowałam się właśnie na tą. Kierowała mną ciekawość, chęć poznanie czegoś nowego, zmiana całkowicie otoczenia.
Bardzo długo grała Pani w BKS-ie. Jak Pani będzie wspominała swój pierwszy klub?
- Jak wiadomo, Aluprof Bielsko-Biała jest moim macierzystym klubem. Spędziłam w nim wiele sezonów (z dwuletnią przerwą w Stali Mielec), to były dla mnie fantastyczne lata. W bielskim klubie miałam okazje pracować z najlepszymi szkoleniowcami, masą świetnych, najlepszych siatkarek w Polsce i nie tylko. Dużo sie nauczyłam. W ostatnim sezonie trenerem Aluprofu przez pierwszą część był Grzesiek Wagner, który dawał mi strasznie dużo okazji grania i zaprezentowania moich indywidualnych umiejetnosci.
Liga rumuńska w Polsce uchodzi za dość "pechową". Jak wiemy Milena Radecka kilka sezonów temu odeszła z Metalu Galati ze względu na kłopoty finansowe klubu. Niedawno również nieudaną przygodę z tamtejszą ligą zaliczyła Milena Rosner. Nie bała się Pani wyjechać do Rumunii?
- Obyśmy nie miały takich przykrych doświadczeń, jak nasze koleżanki. Mam nadzieje, że bez problemu dobrniemy do końca sezonu (uśmiech). Miałam lekkie obawy przed wyjazdem, ale myśl, że będziemy tutaj w trójkę, była bardzo budująca.
Jak przebiega współpraca ze sztabem szkoleniowym klubu? Czy zdołała już pani dobrze poznać trenera Zorana Terzicia, który dołączył do drużyny po niedawno rozgrywanym Pucharze Świata?
- Jeśli chodzi o trenera Zorana Terzicza, to bardzo się cieszę, że mam okazje współpracy z jednym z najlepszych szkoleniowców w tej dziedzinie w ostatnich latach. Ma niesamowitą wiedzę i ciekawe podejście do zawodnika, świetne siatkarskie oko i doskonałe wyczucie. Treningi z trenerem Zoranem są strasznie wyczerpujące, nie ma miejsca na błędy, trenujemy na wysokich obrotach.
Jak oceniłaby Pani rywalizację na pozycji przyjmującej?
- Rywalizacji jako takiej nie ma, wspieramy się. Jest strasznie duzo meczów w krótkich odstępach czasu.
Jakie cele stawia sobie Pani i drużyna w rozgrywkach i ligowych i Pucharze CEV?
- Celem moim i drużyny jest zdobycie Pucharu i Mistrzostwa Rumunii. W Pucharze CEV - jak najlepsze zaprezentowanie się. [rozmowa przeprowadzona została jeszcze przed pierwszym spotkaniem Dinama z Igtisadchi Baku - przyp. redakcji]
Jak wygląda codzienność w Rumunii? Udaje się wygospodarować trochę wolnego czasu?
- Nie mamy dużo czasu na czas wolny. Grafik w przedolimpijskim sezonie, jak wiemy, jest strasznie napięty. Jedynie moge powiedzieć że Rumunia zza szyby autokarowego okna jest piękna. Bukareszt jak na stolicę przystało - zatłoczony i ciekawy (uśmiech).
Mamy nadzieję, że ze zdrowiem wszystko w porządku?
- Miałam lekki problem z naciągniętymi mięśniami brzucha, co wykluczyło mnie z kilku spotkań. Na szczęście już wszystko jest na dobrej drodze - dzięki Centrum Rehabilitacji Reha-Forma z Bielska-Białej i Piotrkowi Habdasowi, który wziął sprawy z wyleczeniem mojego brzucha w swoje ręce. Mam nadzieje, że w następnym spotkaniu będę mogła zagrać na 100%
Materiały zebrał - Mateusz Kusztal.
A już niedługo zapraszamy na "Miotłę towarzyską" z Iwoną Waligórą!
fot. csdinamo.eu
Komentarze: