Iwona Waligóra opowiada o Rumunii

2011-12-11 18:59:58
qwe

Iwona Waligóra po zakończeniu ostatniego sezonu postanowiła zmienić klub i wyjechała za granicę do zespołu Dinama Bucuresti. Dziś opowiada nam trochę o swoim pobycie w Rumunii.


Może nam Pani opowiedzieć o swoim transferze do Dinama? Jak Pani tam trafiła i czy miała jeszcze inne propozycje z Polski lub zagranicy?


Iwona Waligóra: Jeśli chodzi o mój transfer do Dinama, to zeszłym sezonie grałyśmy w Lidze Mistrzyń z Dinamem. Rozegrałam całe spotkanie z tym zespołem i wygrałyśmy. Prezes wyraził wtedy chęć współpracy. Miałam jeszcze kilka innych propozycji, ale zdecydowałam się właśnie na tą. Kierowała mną ciekawość, chęć poznanie czegoś nowego, zmiana całkowicie otoczenia.



Bardzo długo grała Pani w BKS-ie. Jak Pani będzie wspominała swój pierwszy klub?


- Jak wiadomo, Aluprof Bielsko-Biała jest moim macierzystym klubem. Spędziłam w nim wiele sezonów (z dwuletnią przerwą w Stali Mielec), to były dla mnie fantastyczne lata. W bielskim klubie miałam okazje pracować z najlepszymi szkoleniowcami, masą świetnych, najlepszych siatkarek w Polsce i nie tylko. Dużo sie nauczyłam. W ostatnim sezonie  trenerem Aluprofu przez pierwszą część był Grzesiek Wagner, który dawał mi strasznie dużo okazji grania i zaprezentowania moich indywidualnych umiejetnosci.



Liga rumuńska w Polsce uchodzi za dość "pechową". Jak wiemy Milena Radecka kilka sezonów temu odeszła z Metalu Galati ze względu na kłopoty finansowe klubu. Niedawno również nieudaną przygodę z tamtejszą ligą zaliczyła Milena Rosner. Nie bała się Pani wyjechać do Rumunii?


- Obyśmy nie miały takich przykrych doświadczeń, jak nasze koleżanki. Mam nadzieje, że bez problemu dobrniemy do końca sezonu (uśmiech). Miałam lekkie obawy przed wyjazdem, ale myśl, że będziemy tutaj w trójkę, była bardzo budująca.

 


Jak przebiega współpraca ze sztabem szkoleniowym klubu? Czy zdołała już pani dobrze poznać trenera Zorana Terzicia, który dołączył do drużyny po niedawno rozgrywanym Pucharze Świata?


- Jeśli chodzi o trenera Zorana Terzicza, to bardzo się cieszę, że mam okazje współpracy z jednym z najlepszych szkoleniowców w tej dziedzinie w ostatnich latach. Ma niesamowitą wiedzę i ciekawe podejście do zawodnika, świetne siatkarskie oko i doskonałe wyczucie. Treningi z trenerem Zoranem są strasznie wyczerpujące, nie ma miejsca na błędy, trenujemy na wysokich obrotach.

 

 

Jak oceniłaby Pani rywalizację na pozycji przyjmującej?


- Rywalizacji jako takiej nie ma, wspieramy się. Jest strasznie duzo meczów w krótkich odstępach czasu.

 



Jakie cele stawia sobie Pani i drużyna w rozgrywkach i ligowych i Pucharze CEV?


- Celem moim i drużyny jest zdobycie Pucharu i Mistrzostwa Rumunii. W Pucharze CEV - jak najlepsze zaprezentowanie się. [rozmowa przeprowadzona została jeszcze przed pierwszym spotkaniem Dinama z Igtisadchi Baku - przyp. redakcji]



Jak wygląda codzienność w Rumunii? Udaje się wygospodarować trochę wolnego czasu?


- Nie mamy dużo czasu na czas wolny. Grafik w przedolimpijskim sezonie, jak wiemy, jest strasznie napięty. Jedynie moge powiedzieć że Rumunia zza szyby autokarowego okna jest piękna. Bukareszt jak na stolicę przystało -  zatłoczony i ciekawy (uśmiech).

 


Mamy nadzieję, że ze zdrowiem wszystko w porządku?


- Miałam lekki problem z naciągniętymi mięśniami brzucha, co wykluczyło mnie z kilku spotkań. Na szczęście już wszystko jest na dobrej drodze - dzięki Centrum Rehabilitacji Reha-Forma z Bielska-Białej i Piotrkowi Habdasowi, który wziął sprawy z wyleczeniem mojego brzucha w swoje ręce. Mam nadzieje, że w następnym spotkaniu będę mogła zagrać na 100%

 

 

 

Materiały zebrał - Mateusz Kusztal.

 

 

 

A już niedługo zapraszamy na "Miotłę towarzyską" z Iwoną Waligórą!

 

 

 

fot. csdinamo.eu



Komentarze:

Liczę, że Alojzy Świderek będzie pamiętał. Gdyby szukać w Polsce środkowych w miarę kompletnych, które potrafią zaatakować, zablokować i zaserwować - które nie zakończyły reprezentacyjnej kariery - to obok ABK mamy Wojcieską i ??? można liczyć Berę (bo w Serie A ciężko coś zablokować) i ewentualnie Pelc (mimo iż mało gra), ale innych przykładów brak. Najbliżej tego jest Wojtowicz tylko musi nauczyć się serwować.
agd

Ja jeszcze pamiętam o Sylwi i liczę na jej dobrą formę.
jureczek

W sensie myślisz, że o Sylwii jeszcze ktoś będzie pamiętał?
estranged

Super, że mają dobry, mocny trening liczę na to, że Sylwia i Anka się tam odbudują. Bo one w formie kadrze będą potrzebne.
agd

Inne